Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych w momencie wyjątkowo dużej niepewności na rynkach. Z jednej strony inflacja w Polsce spada, a nowa projekcja Narodowego Banku Polskiego wskazuje na stabilizację cen w pobliżu celu inflacyjnego. Z drugiej – eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie podnosi ceny ropy i może ponownie zwiększyć presję inflacyjną w globalnej gospodarce.

Decyzja RPP o obniżce stóp procentowych w marcu opiera się na danych z ostatnich miesięcy, ale rynki już patrzą na nowe ryzyka związane z geopolityką i surowcami.
Projekcja NBP otworzyła drogę do obniżki stóp
Kluczowym argumentem dla Rady była marcowa projekcja inflacji przygotowana przez Narodowy Bank Polski. Wynika z niej, że presja cenowa w Polsce może być w najbliższych latach wyraźnie niższa, niż zakładano jeszcze jesienią.
Zgodnie z prognozą NBP inflacja w 2026 r. znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 1,6-2,9 proc., podczas gdy w projekcji z listopada 2025 r. było to 1,9-4,0 proc.. Oznacza to, że według banku centralnego dynamika cen może w najbliższym czasie utrzymywać się blisko celu inflacyjnego NBP wynoszącego 2,5 proc.
W kolejnych latach ścieżka inflacji również pozostaje umiarkowana:
- 2027 r. – 1,1–3,7 proc.
- 2028 r. – 0,9–4,0 proc.
Jednocześnie bank centralny spodziewa się solidnego wzrostu gospodarczego. Według projekcji tempo wzrostu PKB w 2026 r. wyniesie 3,1-4,7 proc., a w kolejnych latach pozostanie w przedziale 1,8-4,1 proc.
Biorąc pod uwagę kształtowanie się inflacji oraz jej perspektywy w kolejnych kwartałach, w ocenie Rady uzasadnione stało się dostosowanie poziomu stóp procentowych NBP – wskazano w komunikacie po posiedzeniu.
RPP zaznaczyła jednak, że kolejne decyzje będą zależeć od napływających danych dotyczących inflacji i aktywności gospodarczej.
Wojna i ropa straszą inflacją
Problem polega na tym, że w ostatnich dniach sytuacja na rynkach surowców gwałtownie się zmieniła.
Po ataku USA i Izraela na Iran ceny ropy Brent skoczyły powyżej 80 dolarów za baryłkę, a jednym z głównych źródeł napięcia jest cieśnina Ormuz. To strategiczny szlak transportowy, którym przepływa około 20 proc. światowej ropy naftowej.
Czytaj w Bizblogu o cenach energii
Analitycy zwracają uwagę, że długotrwałe zakłócenia transportu surowców z regionu Zatoki Perskiej może wyraźnie podnieść ceny energii na świecie, a w konsekwencji także inflację.
Wybuch wojny w Iranie i wzrost napięć na Bliskim Wschodzie wskazują na istotne ryzyko w górę dla ścieżki inflacji przewidywanej w marcowej projekcji NBP – zauważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.
Globalne sygnały inflacyjne znów się pojawiają
Część analityków zauważa, że rynek zbyt szybko uznał, iż problem inflacji został rozwiązany.
Inflacja wraca w sposób rzeczywisty i namacalny. Wraca ona już na podstawie danych ze stycznia i lutego, zebranych jeszcze zanim wojna w Iranie się zaczęła – ocenia Kamil Szczepański, analityk XTB.
Jak zauważa, w Stanach Zjednoczonych już pojawiły się sygnały ponownego wzrostu presji cenowej.
Inflacja PCE wyniosła 2,9 proc., a w ujęciu bazowym aż 3 proc. W najnowszym odczycie ISM dla przemysłu indeks cenowy wyniósł 70,5 pkt, najwyżej od 2022 roku – wskazuje Szczepański.
W jego ocenie wzrost cen surowców energetycznych może utrzymać inflację na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas.
Ekonomiści: cykl obniżek może być bliski końca
Nie brakuje jednak głosów, że decyzja RPP była zgodna z wcześniejszą komunikacją banku centralnego.
Pomimo wzrostu niepewności, Rada zrealizowała wcześniejsze zapowiedzi, ale będzie obecnie zachowywała ostrożność, obserwując rozwój sytuacji geopolitycznej – oceniają ekonomiści ING.
Ich zdaniem przestrzeń do dalszego luzowania polityki pieniężnej jest już ograniczona, a koniec cyklu obniżek stóp może być blisko.
Z kolei Credit Agricole ocenia, że jest jeszcze szansa na jedną obniżkę o 25 pb.
Podtrzymujemy ocenę, że docelowy poziom stopy referencyjnej NBP, spójny z równowagą makroekonomiczną, wynosi 3,50 proc. – uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.
Jego zdaniem po tym ruchu RPP zakończy cykl łagodzenia polityki pieniężnej.
Teraz wszystko zależy od jednego pytania
Najbliższe miesiące mogą okazać się wyjątkowo trudne dla banków centralnych. Inflacja w Polsce wyraźnie spadła, a projekcja NBP wskazuje na stabilizację cen w pobliżu celu.
Jednocześnie jednak eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie grozi nowym szokiem surowcowym. Jeśli ceny ropy i gazu pozostaną wysokie przez dłuższy czas, mogą ponownie podnieść inflację na świecie.
Dlatego dziś najważniejsze pytanie brzmi nie o to, czy inflacja spadła – lecz jak długo potrwa kryzys w Zatoce Perskiej. Od tego w dużej mierze zależy, czy cykl obniżek stóp procentowych w Polsce będzie kontynuowany.



















