W ciągu ostatnich kilku miesięcy za każdym razem, gdy chcę zwrócić butelki do recyklomatu, ten ma awarię. Kolejka ludzi wyczekuje przed maszyną na pracownika sklepu, by przywrócił jej działanie. Cierpliwość konsumentów wystawiana jest na próbę i nikt się nie przejmuje, czy to żar leje z nieba, czy leje jak z cebra. Pracownicy handlu też nie wyglądają na zachwyconych.

Obserwuję działanie systemu kaucyjnego przez ostatnich kilka miesięcy w sieci sklepów Biedronka. Działanie to jednak za duże słowo. Niemal za każdym razem, gdy chcę skorzystać z butelkomatu, coś nie działa. I choć nadal twierdzę, że idea zbiórki butelek PET i puszek ma sens, to organizacja systemu kaucyjnego zawiodła. To chyba nie tak miało wyglądać.
Wieczna awaria butelkomatów
Jak dotąd tylko raz udało mi się skorzystać bezproblemowo z butelkomatu. Było to w lutym, gdy przy Biedronce w Błoniu ustawiono recyklomat. Po pierwszym, bardzo dobrym wrażeniu nie ma już śladu. A z każdą kolejną wizytą jest gorzej.
Bez względu na to czy i jak długa jest kolejka do maszyny, od miesięcy wita mnie ten sam komunikat o awarii zalecający wezwanie pracownika sklepu. Niezadowoleni klienci co chwilę przypominają pozostałym, ile minut temu prosili na kasach o pomoc. Kolejni udają się do sklepu, by się przypomnieć. Kolejka rośnie. Pada coraz więcej gorzkich słów.
Kilka razy też poprosiłam o przywrócenie do życia recyklomatu. Prócz sformułowań typu: "zaraz koleżanka przyjdzie", ekspedientki rozkładały ręce i tłumaczyły, że np. trwa dostawa do sklepu, albo jest tak mało pracowników, że zwyczajnie nie ma komu tego zrobić. I wcale im się nie dziwię, bo system kaucyjny dorzucił pracownikom handlu nowe obowiązki. I tak, jak opisywałam w Bizblogu, jak pani kierownik odrywała się od pracy i przybiegała co chwilę na wezwanie do pudła, tak teraz pracownicy wyrabiają kilometrówki do butelkomatów.
Recyklomat nie działa? Nie musisz czekać, możesz oddać butelki w sklepie
Mój osobisty rekord oczekiwania na przywrócenie do pracy biedronkowego recyklomatu to ponad 40 minut. Maszyna zawieszała się co chwilę, klienci jeden po drugim biegali w ulewie do sklepu z prośbą o pomoc. Pracownica naprawiała recyklomat - wyjmowała zakleszczoną butelkę, opróżniała przepełnione kosze, wracała do sklepu, po czym maszyna znów wyświetlała informację o awarii.

(fot. Bizblog/M.Szafrańska)
Prosząc w sklepie kolejny raz o interwencję przy maszynie, przypomniałam kasjerce, że zgodnie z wytycznymi rządu, jeśli recyklomat nie działa, sklep powinien przyjąć opakowania ręcznie.
Nie proszę pani. Jeśli stoi recyklomat, to tylko tam można oddać butelki. My już nie zbieramy opakowań, bo robi to maszyna - z całą powagą odparła mi kasjerka.
Jeśli butelkomat ma awarię, to może trzeba zadzwonić na infolinię i zgłosić? - usłyszałam przy kolejnej wizycie.
Innego dnia przy okazji kolejnej awarii raz jeszcze próbowałam zgodnie z przepisami oddać butelki przy kasie. Wtedy usłyszałam, że to nie możliwe, bo kierowniczka odbiera dostawę, a tylko ona jedna na całym sklepie posiada urządzenie, które umożliwia skanowanie opakowań z kaucją. Po kilkunastu minutach pani kierowniczka przerwała obowiązki na sklepie, by przyjść z całym zestawem czyszczącym z logo producenta recyklomatu Tomra i wymyła, wręcz wypucowała od środka maszynę, aby ta zaczęła wykonywać swoją pracę.

(fot. Bizblog/M.Szafrańska)
Rząd dał wytyczne, jak oddać butelki, gdy maszyny nie działają
Co zrobić, gdy nie działa butelkomat? Na stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska możemy przeczytać, że każdy sklep objęty systemem kaucyjnym (czyli powyżej 200 mkw.) ma obowiązek przyjąć opakowania także wtedy, gdy automat jest chwilowo niedostępny.
Jeśli automat do zwrotu opakowań (butelkomat) jest nieczynny, zapełniony lub odmawia przyjęcia prawidłowo oznakowanego opakowania, poinformuj o tym pracownika sklepu i poproś o przyjęcie opakowań oraz rozliczenie kaucji ręcznie – sklep objęty obowiązkiem uczestnictwa w systemie kaucyjnym ma obowiązek przyjąć opakowania także bez użycia automatu - zaleca resort.
To świetna wiadomość dla klientów, bo oznacza, że nie musicie wystawać przed zawieszoną, popsutą maszyną w skwarze czy ulewie, ale możecie jak ludzie wejść do sklepu i może w lepszych warunkach oddać butelki i odzyskać kaucje.
Biedronko, wróć do pudeł
Ale sprawa ma też drugie dno i przede wszystkim nie jest pozytywna dla osób zatrudnionych w handlu. Maszyna nadal jest zależna od człowieka, a system kaucyjny nie zafundował sieciom handlowym dodatkowych etatów dla pracowników. W efekcie dotychczasowym pracownikom dorzucono nowe obowiązki, by te maszyny i worki z opakowaniami obsługiwali od rana do nocy.

(fot. Bizblog/M.Szafrańska)
I wiecie co - wolę te tekturowe pudła RecykloBoxy, którymi Biedronka na początku funkcjonowania systemu kaucyjnego nieco wykpiła się od kupowania drogich maszyn. Podtrzymuję też moją wcześniejszą opinię: pudło z Biedronki to majstersztyk. Nie zawieszało się, nie miewało awarii, nie wymagało pielgrzymek klientów do sklepu po pracownika, ani zahartowanego w maratonach na trasie sklep-recyklomat pracownika. I było tysiąc kroć bardziej ekologiczne od prądożernych maszyn. Może czas wrócić do tych rozwiązań.
Więcej o systemie kaucyjnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
fot. Bizblog/M.Szafrańska
Przygodę z mediami zaczynała jako reporterka i dziennikarka w Akademickim Radiu Kampus, w którym współtworzyła m.in. program Odkrywcy_PL. Dekadę spędziła w Wirtualnej Polsce, jako kierownik serwisów regionalnych oraz wydawca Money.pl i Finanse.wp.pl. Do Bizbloga przyszła z „Forbes” i „Forbes Women”. Pisze o rynku pracy i karierach kobiet w biznesie.