Pracodawcy coraz rzadziej kontrolują zwolnienia lekarskie na podstawie intuicji. Zamiast tego sięgają po analizę danych, która pozwala wskazać przypadki o najwyższym ryzyku nadużyć. Teraz cały proces przyspieszy specjalna aplikacja.

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy z 8 lipca pokazuje szerszy trend – odejście od losowych kontroli na rzecz działań opartych na analizie ryzyka. Ten sam model stosują już przedsiębiorcy, którzy coraz częściej wykorzystują dane o absencji chorobowej do typowania pracowników, których zwolnienia wymagają dodatkowej weryfikacji.
To odpowiedź na skalę problemu. Według danych ZUS w 2025 r. lekarze wystawili 27,5 mln zwolnień lekarskich obejmujących 290,5 mln dni absencji. To ogromne koszty dla przedsiębiorstw – od spadku produktywności po konieczność organizowania zastępstw.
Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes firmy doradczej Conperio, zwraca uwagę, że skala absencji chorobowej w Polsce to jedno z kluczowych wyzwań biznesowych.
Przy niemal 300 mln dni absencji rocznie firmy nie mogą pozwolić sobie na podejmowanie decyzji wyłącznie na podstawie intuicji. Coraz częściej wykorzystują dane do identyfikowania obszarów największego ryzyka oraz planowania adekwatnych działań ograniczających skalę absencji, w tym działań kontrolnych tam, gdzie są one rzeczywiście uzasadnione – mówi Mikołaj Zając.
Co trzecia kontrola L4 wykrywa nieprawidłowości
Dane Conperio pokazują, że obecny model przynosi wymierne efekty. Około jedna trzecia przeprowadzanych kontroli zwolnień lekarskich kończy się wykryciem nieprawidłowości. Z Barometru Absencji Chorobowej Conperio 2025 wynika, że aż 44 proc. jednodniowych zwolnień lekarskich przypada na piątki i poniedziałki. Takie powtarzalne schematy nie przesądzają o nadużyciach, ale mogą być sygnałem do dokładniejszej analizy.
Jak podkreśla Mikołaj Zając, jeszcze kilka lat temu o wszczęciu kontroli często decydowało jedynie przeczucie przełożonego. Dziś coraz większą rolę odgrywają dane.
Dzięki temu uczciwi pracownicy są rzadziej niepotrzebnie weryfikowani, a kontrole trafiają tam, gdzie ryzyko nieprawidłowości rzeczywiście jest najwyższe - mówi ekspert.
Specjalna aplikacja pomaga wytypować kontrolę
Eksperci przewidują, że wykorzystanie narzędzi analitycznych będzie rosło zarówno po stronie administracji publicznej, jak i przedsiębiorców. Na rynku pojawiają się już rozwiązania wspierające taki model działania.
Jednym z nich jest Pulpit Absencji opracowany przez Conperio. Aplikacja analizuje dane dotyczące zwolnień lekarskich, identyfikuje powtarzalne schematy i wspiera pracodawców w podejmowaniu decyzji o ewentualnej kontroli L4.
Trend wzmacniają również obowiązujące od 13 kwietnia przepisy, które doprecyzowały zasady prowadzenia kontroli zwolnień lekarskich zarówno przez ZUS, jak i pracodawców. Wszystko wskazuje na to, że kontrole L4 będą coraz częstsze, ale jednocześnie bardziej precyzyjne – oparte nie na podejrzeniach, lecz na analizie danych.
Czytaj także poradniki na Bizblog Spider's Web
Przygodę z mediami zaczynała jako reporterka i dziennikarka w Akademickim Radiu Kampus, w którym współtworzyła m.in. program Odkrywcy_PL. Dekadę spędziła w Wirtualnej Polsce, jako kierownik serwisów regionalnych oraz wydawca Money.pl i Finanse.wp.pl. Do Bizbloga przyszła z „Forbes” i „Forbes Women”. Pisze o rynku pracy i karierach kobiet w biznesie.