L4 robią się niebezpieczne. Wystarczy drobiazg i masz problem. Zasłanianie się niewiedzą nic nie da
ZUS w ostatnim czasie coraz częściej weryfikuje adresy, pod którym przebywają chorzy. Warto o to zadbać, bo zgodnie z art. 59 ust. 5d i 5e ustawy zasiłkowej, pracodawcy trzeba zgłosić, gdzie dokładnie zamierzasz chorować. I jeśli adres w trakcie zwolnienia różni się od figurującego w dziale kadr, trzeba to zgłosić. Jeśli będziesz miał pecha i odwiedzą cię kontrolerzy, nie dostaniesz pieniędzy na chorobowym – ostrzegają eksperci. Fot. CatwalkPhotos / Shutterstock.com
Świąteczna promocja L4. Zapłać 50 zł, powiedz, ile dni ma trwać choroba, i gotowe: ciesz się wolnym. ZUS nic ci nie zrobi
W listopadzie opisywałem, że gwałtowny rozwój telemedycyny w pandemii na głowie postawił problem absencji chorobowych. Uzyskanie L4 na podstawie rozmowy telefonicznej stało się łatwe jak nigdy dotąd. W internecie roi się od ogłoszeń, wystarczy umówić się na rozmowę telefoniczną z lekarzem, zapłacić należność, ceny zaczynają się już od 50 zł, podać, ile dni chcemy chorować po 5 minutach dostajemy e-ZLA.
Groźna zmiana w L4 stała się faktem. Ciekawe, czy ZUS zacznie egzekwować drakońskie prawo
ZUS zyskał prawo do odebrania całego niesłusznie wypłaconego świadczenia wraz odsetkami. 18 września Sejm przyjął nowelizację, która na pierwszy rzut oka, naprawdę wygląda bardzo niefajnie, zwłaszcza jeśli z tyłu głowy masz, na co ZUS sobie pozwala w stosunku do Polaków pobierających zasiłki. Fot. Lukas Plewnia/Flickr.com/CC BY-SA 2.0.
Rząd szykuje młot na miliony Polaków. Nie zaszczepiłeś się i myślisz, że jesteś bezkarny? Błąd!
Rząd straszy, że da pracodawcom prawo do sprawdzenia, kto z załogi się zaszczepił, a także wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy do tej pory unikali igły. Na razie jednak takich przepisów nie ma i firmy muszą bardzo uważać podczas rozmów z zatrudnionymi. Fot. Adam Guz /Flickr.com/ KPRM.
Masz dość kawy z ekspresu, wkurza cię twój szef czy jedziesz na urlop? Pandemia to wydawałoby się raj dla obiboków. Zwolnienie lekarskie można wziąć na telefon, a w czasach zarazy nikt nie odważy się na kontrolę. Nic bardziej mylnego.