REKLAMA

Absurd na polskich drogach: ruch bije rekordy, a drogowcy wylewają asfalt

Kolejny powrót z pracy i znowu korek przez remont. Sama zaczęłam się zastanawiać, czemu nie robią tego w innym terminie. Okazuje się, że to nie złośliwość drogowców, a technologia i twarda kalkulacja.

Średnio każdej doby po drogach krajowych porusza się obecnie 14 880 pojazdów. Podczas Generalnego Pomiaru Ruchu z lat 2020–2021, było to 13 568 pojazdów. Jeszcze większy wzrost odnotowano na drogach międzynarodowych, gdzie średni dobowy ruch zwiększył się o 19 proc. i sięgnął ponad 30 tys. pojazdów. Od dziesięciu lat natężenie ruchu na tych trasach wzrosło o ponad 10 tys. pojazdów na dobę.

Absurd na polskich drogach.

Główne korytarze transportowe przejmują coraz większą część ruchu osobowego i ciężarowego. Pod koniec wakacji na codzienny transport towarów i ruch tranzytowy nakładają się powroty z urlopów, a następnie ponowne dojazdy do pracy, szkół i uczelni. Rosnące natężenie ruchu to nie tylko większe ryzyko zatorów, lecz także konieczność utrzymywania, wzmacniania i rozbudowy infrastruktury.

Skalę wyzwania dobrze pokazuje autostrada A2 między Łodzią i Warszawą. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad każdego dnia korzysta z niej od blisko 60 tys. pojazdów w rejonie Łodzi do niemal 100 tys. w Warszawie. Przepustowość trasy zaczyna się wyczerpywać, dlatego na odcinku 89 km powstanie trzeci pas ruchu.

Początek września to powrót typowego natężenia ruchu w miastach. Jednocześnie na wielu drogach nadal obowiązuje czasowa organizacja ruchu. Przykładem jest ponad 3 km odcinek A1 między Siemonią a MOP Dobieszowice Zachód, gdzie remont rozpoczął się 6 sierpnia.

Ruch odbywa się tam po jednym pasie w każdym kierunku, z ograniczeniem prędkości do 60 km/h, a prace mają potrwać do końca sierpnia 2027 r. Remont obejmuje kompleksową naprawę uszkodzonej nawierzchni oraz prace przy odwodnieniu, przepustach i obiektach inżynierskich.

Remonty w wakacje irytują kierowców, ale ratują budżet

Według Tomasza Tengli, dyrektora działu dużych projektów w Multiconsult Polska rosnący ruch sprawia, że odkładanie niezbędnych prac nie rozwiązuje problemu. Im bardziej obciążona jest trasa, tym trudniej sprawić, żeby remont nie był odczuwalny dla kierowców. Jednocześnie zwlekanie z naprawą może doprowadzić do pogłębienia uszkodzeń, wydłużenia przyszłych robót i zwiększenia ich kosztów.

Dlaczego drogowcy remontują latem i wczesną jesienią? Dla użytkownika drogi wakacyjny remont to nienajlepszy termin na prace modernizacyjne. Z punktu widzenia technologii jest jednak odwrotnie. Kluczowa nie jest wyłącznie odpowiednia temperatura, lecz przede wszystkim niewielka wilgotność, ciepłe i suche podłoże oraz możliwość prowadzenia prac przez dłuższą część dnia – mówi Tomasz Tengli.

I dodaje, że mieszanki mineralno-asfaltowe są układane na gorąco, a wymagana temperatura zależy od ich rodzaju oraz zastosowanej technologii. Ważne jest jednak, aby materiał nie wychładzał się zbyt szybko i mógł zostać prawidłowo rozłożony oraz zagęszczony.

W polskich warunkach nawierzchnie najlepiej naprawiać przy jak najmniejszej wilgotności i temperaturze powyżej 10°C. Wiosną, późnym latem i wczesną jesienią podłoże szybciej wysycha, dzień jest dłuższy, a masa asfaltowa nie wychładza się zbyt gwałtownie – wyjaśnia dyrektor działu dużych projektów w Multiconsult Polska.

W jego ocenie to pozwala uzyskać trwalszy efekt. Późną jesienią prace można prowadzić dzięki współczesnym technologiom, ale nie są to już warunki optymalne.

Ciężarówki i woda, czyli główni wrogowie polskich dróg

Nie każdy pojazd oddziałuje na drogę w takim samym stopniu. Dla trwałości nawierzchni szczególne znaczenie ma ruch ciężki, zwłaszcza przeciążone samochody ciężarowe. To właśnie on w największym stopniu obciąża konstrukcję drogi.

Rosnące natężenie ruchu na głównych korytarzach transportowych oznacza więc konieczność częstszego monitorowania stanu nawierzchni i prowadzenia prac utrzymaniowych, zanim drobne uszkodzenia obejmą jej głębsze warstwy – wyjaśnia Tomasz Tengli.

Jego zdaniem remont nie zawsze musi oznaczać głęboką przebudowę. Drobne spękania mogą być regularnie uszczelniane, często w ciągu kilku godzin i bez poważniejszych utrudnień. Jeżeli jednak nawierzchnia przez długi czas pozostaje nieszczelna, woda przedostaje się do jej niższych warstw.

Zauważa też, że w okresie zimowym, kiedy temperatura oscyluje wokół 0 stopni Celsjusza wielokrotne zamarzanie oraz rozmarzanie przyspiesza degradację. Wtedy wymiana samej warstwy ścieralnej może już nie wystarczyć.

Dwa czynniki najmocniej obciążają nawierzchnię: ciężki ruch, zwłaszcza przeciążone pojazdy oraz woda. Jeżeli odpowiednio wcześnie uszczelnimy spękania lub wymienimy warstwę ścieralną i wiążącą, możemy zatrzymać uszkodzenia – podkreśla Tomasz Tengli dyrektor działu dużych projektów w Multiconsult Polska.

Według niego zwlekanie oznacza konieczność zejścia znacznie głębiej, czasem aż do podbudowy, a to przekłada się na dłuższy remont, większe utrudnienia i wyższe koszty.

Więcej wiadomości na temat transportu można przeczytać w Bizblog Spider's Web:

Co czeka kierowców na autostradach i ekspresówkach?

Polska sieć dróg szybkiego ruchu pozostaje w dobrym stanie: według raportu GDDKiA blisko 86 proc. nawierzchni autostrad i ponad 90 proc. nawierzchni dróg ekspresowych oceniono jako dobre. Nie oznacza to jednak końca prac.

Znaczna część kluczowych tras została oddana kilkanaście lat temu, a z upływem czasu oraz wzrostem natężenia ruchu coraz większe znaczenie będzie miało utrzymanie, wzmacnianie i rozbudowa istniejącej infrastruktury.

Im więcej dróg zbudowaliśmy, tym większa część wysiłku będzie stopniowo przesuwała się z budowy nowych tras na utrzymanie już istniejących. Remontów będzie więc przybywać, jeśli jednak przeprowadzimy je odpowiednio wcześniej i w odpowiednich warunkach – tłumaczy Tomasz Tengli, dyrektor działu dużych projektów w Multiconsult Polska.

I dodaje, że będą one trwały krócej i będą w dłuższej perspektywie mniej kosztowne. Lepiej ponieść wcześniej koszt planowej naprawy niż dopuścić do zniszczenia kolejnych warstw nawierzchni.

Prowadzenie robót na trasach, którymi każdego dnia przejeżdżają dziesiątki tysięcy pojazdów, wymaga precyzyjnej organizacji. Na przebudowywanej A2 zarządca zapowiada utrzymanie po dwóch pasów ruchu w każdym kierunku przez cały okres realizacji zasadniczych prac.

Takie rozwiązania mają ograniczyć skalę utrudnień, jednak kierowcy nadal muszą liczyć się ze zmianami organizacji ruchu, ograniczeniami prędkości oraz wydłużeniem czasu przejazdu – podsumowuje Tomasz Tengli, dyrektor działu dużych projektów w Multiconsult Polska.

Magdalena Przybylska
Redaktor

Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.