Przepisy umożliwiające zamianę umowy cywilnoprawnej w etat już obowiązują. Teraz firma może zapytać Państwową Inspekcję Pracy, czy dana współpraca powinna być oparta na umowie o pracę, czy nie musi. Nowy szef PIP-u zapewnia, że jeśli pracodawca zastosuje się do otrzymanej interpretacji i dobrze opisze sytuację, zyska ochronę przed karami.

Od 8 lipca przedsiębiorcy mogą wystąpić do Głównego Inspektora Pracy o indywidualną interpretację, jeśli mają wątpliwości, czy sposób współpracy z daną osobą powinien oznaczać zawarcie umowy o pracę. Nowy szef PIP-u Janusz Krasoń wyjaśnia, że nowe rozwiązanie pomoże rozwiać niepewność jeszcze przed ewentualnym sporem lub kontrolą.
Interpretacja, czyli ochrona
Interpretacja indywidualna będzie chronić podmiot, który o nią wystąpił i który się do niej zastosuje, pod warunkiem że we wniosku szczegółowo opisze on wszystkie warunki i zasady współpracy stron i że w pełni będą się one pokrywały się z rzeczywistością – wskazuje Janusz Krasoń, główny inspektor pracy.
Nowa procedura pozwala zapytać urząd, czy opisana współpraca spełnia ustawowe cechy stosunku pracy. Wniosek może dotyczyć zarówno relacji, która już trwa, jak i takiej, którą przedsiębiorca dopiero planuje rozpocząć. Chodzi o ocenę konkretnej sytuacji, a nie ogólne wyjaśnienie przepisów czy poradę dotyczącą zatrudnienia. Ochrona nie działa jednak automatycznie, bo opis współpracy przedstawiony we wniosku musi w pełni odpowiadać rzeczywistości.
PIP tłumaczy, że aby otrzymać interpretację, przedsiębiorca musi dokładnie opisać wszystkie okoliczności współpracy oraz przedstawić własne stanowisko. We wniosku trzeba też wskazać przepisy, których dotyczy pytanie, dołączyć wymagane dokumenty i potwierdzenie wniesienia opłaty. Samo postępowanie służy ocenie, czy opisana sytuacja odpowiada definicji stosunku pracy.
Więcej o inspekcji pracy w Bizblog Spider's Web
Ile to kosztuje? Za wydanie interpretacji trzeba zapłacić 40 zł za każdy odrębny opisany przypadek. Jeśli wniosek obejmuje kilka różnych sytuacji, opłata rośnie odpowiednio do ich liczby. Gdy zabraknie wymaganych dokumentów lub potwierdzenia wpłaty, urząd wezwie do uzupełnienia braków w ciągu siedmiu dni. W przeciwnym razie sprawa nie będzie rozpatrywana.
Po otrzymaniu kompletnego wniosku Główny Inspektor Pracy powinien wydać interpretację bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu 30 dni. Są jednak sytuacje, gdy urząd odmówi jej wydania. Stanie się tak wtedy, gdy ta sama sprawa jest już przedmiotem postępowania prowadzonego przez Państwową Inspekcję Pracy lub Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Ochrona, ale nie przed kontrolą
PIP podkreśla, że największą zaletą nowego rozwiązania jest ochrona dla przedsiębiorcy. Jeżeli zastosuje się do wydanej interpretacji, nie będzie mógł zostać ukarany sankcjami administracyjnymi, finansowymi ani innymi karami wynikającymi z tej sprawy. Interpretacja wiąże organy Państwowej Inspekcji Pracy, choć sam przedsiębiorca nie ma obowiązku postępować zgodnie z jej treścią.
Nowe przepisy nie wyłączają jednak możliwości przeprowadzenia kontroli przez PIP. Jeżeli podczas sprawdzania okaże się, że rzeczywiste warunki współpracy różnią się od tych opisanych we wniosku, przedsiębiorca straci ochronę wynikającą z interpretacji. Wszystkie wydane rozstrzygnięcia będą publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej po wcześniejszym usunięciu danych pozwalających zidentyfikować strony. To zupełnie jak z interpretacjami podatkowymi.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.