Szykuje się kolejna podwyżka na autostrada A2. Za miesiąc na bramkach zapłacimy nawet o 10 zł więcej. GDDKiA rozkłada ręce, bo formalnie nic nie może nakazać prywatnemu zarządcy, ale ostrzega, że to może mieć fatalne skutki dla bezpieczeństwa na lokalnych drogach.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zabrała głos w sprawie szykowanych podwyżek opłat na odcinku A2 między Nowym Tomyślem a Koninem. Zarządzająca tym odcinkiem Autostrada Wielkopolska S.A. zapowiedziała, że od 11 września stawki za przejazd pójdą w górę nawet o 10 zł. Według GDDKiA efekt będzie taki, że część ruchu przeniesie się na lokalne drogi.
Wyższe stawki, ale będą rabaty
Wyższe stawki będą obowiązywać na trzech odcinkach: Nowy Tomyśl – Poznań, Poznań – Września oraz Września – Konin. Na szczęście będą rabaty dla kierowców korzystających z automatycznego odczytu tablic rejestracyjnych, czyli videotollingu. Na odcinkach Poznań – Września i Września – Konin zniżki wyniosą od 1 do 5 zł.
GDDKiA nie ukrywa, że podwyżka opłat budzi jej sprzeciw. Państwowy zarządca dróg szybkiego ruchu zwraca uwagę, że droższa autostrada może skłonić część kierowców do wyboru bezpłatnych dróg alternatywnych. Podkreśla, że z ubiegłorocznego generalnego pomiaru ruchu wynika, że takie zjawisko już występuje.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad konsekwentnie podkreśla, że decyzje taryfowe na koncesyjnych odcinkach autostrad powinny uwzględniać nie tylko realia umów koncesyjnych, lecz także wpływ opłat na bezpieczeństwo ruchu, wybory kierowców i obciążenie dróg lokalnych – mówi Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKiA.
Według GDDKiA większy ruch na lokalnych trasach oznacza dodatkowe problemy dla mieszkańców i nie chodzi tylko o większy ruch, ale także o bezpieczeństwo. Przenoszenie samochodów z autostrady na drogi niższej kategorii zwiększa ich obciążenie i może pogarszać warunki jazdy, a także wywołuje dodatkowe uciążliwości dla osób mieszkających przy takich trasach. Jednocześnie GDDKiA pozytywnie ocenia rabaty za videotolling, który pozwala sprawniej przejechać przez punkt poboru opłat.
Więcej wiadomości w Bizblog Spider's Web o budowie dróg
Niestety na decyzję o zmianie stawek nie można formalnie wpłynąć. GDDKiA wyjaśnia, że prawo koncesjonariusza do ustalania opłat wynika z umowy podpisanej w 1997 roku. Jeśli nowe taryfy są zgodne z jej zapisami, państwowy zarządca nie ma realnych narzędzi prawnych, aby zablokować podwyżkę albo nakazać Autostradzie Wielkopolskiej zmianę stawek.
Zwracamy uwagę, że wyższe koszty przejazdu mogą skłaniać część kierowców do omijania autostrady. W praktyce oznacza to większy ruch na drogach alternatywnych, dodatkowe uciążliwości dla mieszkańców i potencjalnie niższy poziom bezpieczeństwa – mówi Piechowiak.
Darmowa A4 już niedługo
W Polsce większość autostrad zarządzanych bezpośrednio przez państwo jest bezpłatna dla samochodów osobowych i motocykli. GDDKiA przypomina, że cała sieć dróg szybkiego ruchu ma już ponad 5585 km, w tym 1950 km autostrad i 3635 km dróg ekspresowych. Opłaty nadal obowiązują na wybranych odcinkach zarządzanych przez prywatnych koncesjonariuszy, ale niektóre umowy wygasają w najbliższych miesiącach.
Do płatnych odcinków należą m.in. 152 km autostrady A1 zarządzanej przez GTC oraz 255 km A2 należącej do systemu Autostrady Wielkopolskiej. Opłaty pobierane są także na 61-kilometrowym odcinku A4 między Katowicami a Krakowem, którym zarządza Stalexport Autostrada Małopolska. To właśnie tam sytuacja ma się wkrótce zmienić. Umowa koncesyjna dotycząca A4 Katowice – Kraków wygasa w marcu 2027 roku. Po jej zakończeniu mają zostać zniesione opłaty dla samochodów osobowych i motocykli na tym odcinku.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.