Media rozpisują się o zdarzeniu, do którego doszło w Tarnowskich Górach. 55-letni mężczyzna wpadł na pomysł, jak obejść system kaucyjny. Butelka po piwie, którą przyniósł do sklepu, nie podlegała zwrotowi kaucji. Problem rozwiązał więc metodą inżynierską. Przekleił kod kreskowy z innej butelki.

Plan był prosty i – trzeba przyznać – ambitny. Automat przyjmie butelkę, wydrukuje potwierdzenie, a w kasie pojawi się nagroda. Nagroda wynosiła 50 groszy.
Maszyna butelkę przyjęła. System zadziałał. Operacja zakończyłaby się pełnym sukcesem, gdyby ktoś nie zauważył, że kod kreskowy nie pasuje do butelki.
Na miejsce przyjechała policja.
Operacja „Butelka”
Historia brzmi jak żart, ale to najprawdziwsza prawda. Na dodatek mężczyzna może odpowiadać za oszustwo.
W celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził do niekorzystnego rozporządzania mieniem sklepu poprzez wprowadzenie w błąd pracownika co do zwrotu kaucji – informuje policja w Tarnowskich Górach.
Teoretycznie za takie przestępstwo grozi do 2 lat więzienia.
Nie wiadomo jeszcze, czy sprawa trafi do sądu, ale jeśli tak się stanie, polski wymiar sprawiedliwości stanie przed poważnym wyzwaniem: będzie musiał rozstrzygnąć jedną z najbardziej spektakularnych afer finansowych ostatnich miesięcy.
Więcej w Bizblogu o systemie kaucyjnym
System kaucyjny spotyka Polskę
System kaucyjny działa w Polsce od października 2025 r. Jego zadaniem jest zwiększenie poziomu recyklingu i zmiana nawyków konsumentów. Sklepy o powierzchni powyżej 200 mkw. muszą przyjmować oznakowane opakowania, a klienci dostają za nie zwrot kaucji.
W teorii wszystko jest proste: oddajesz butelkę, dostajesz pieniądze.
W praktyce okazało się, że część klientów potraktuje system nie jak narzędzie ekologiczne, tylko jak wyzwanie intelektualne.
Czy da się go obejść?
Czy automat się pomyli?
Czy kod kreskowy przejdzie?
W Tarnowskich Górach odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi: nie bardzo.



















