Upał atakuje. Miliardy ludzi w pułapce zabójczych temperatur
To nie są prognozy na koniec stulecia, a rzeczywistość na jego początku. Najnowsze badania ujawniają przerażającą skalę zmian klimatycznych: w ciągu 50 lat przybyło ponad miliard mieszkańców Ziemi doświadczających ekstremalnego stresu termicznego. Temperatury odczuwalne wzrosły o kilka stopni Celsjusza i nawet noce przestają dawać wytchnienie. Niestety, Europa zmienia się w archipelag gorąca szybciej niż inne rejony globu.

Afrykańskie upały odczuwane właśnie w Warszawie, Paryżu czy Londynie dotkliwie przypominają o nieubłaganych zmianach klimatycznych dokonujących się na naszych oczach. I choć niektórym, szczególnie urlopowiczom, ekstremalne temperatury latem nie przeszkadzają, dla wielu są one przyczyną ogromnych problemów, które coraz częściej prowadzą do tragicznego finału.
Śmiercionośny upał
Z opublikowanych w tym roku na łamach „The Lancet” badań wynika, że w 2024 r. w Europie upał przyczynił się do śmierci 62 775 osób, a najnowsze prognozy sugerują gwałtowny wzrost liczby zgonów związanych z gorącem. Spośród 823 monitorowanych regionów naszego kontynentu śmiertelność związana z wysokimi temperaturami wzrosła w latach 2015-2024 w 820. Są to jednak dane optymistyczne.
Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), opierających się na danych za lata 2000-2019, każdego roku z powodu upału życie traci bowiem ponad 175 tys. Europejczyków, a temperatury w Europie rosną dwukrotnie szybciej niż w innych rejonach świata. Globalne dane są zresztą nie mniej przerażające: według WHO z powodu wysokich temperatur każdego roku umiera prawie pół miliarda ludzi (w latach 2000-2019 takich przypadków było przeciętnie 489 tys. rocznie).
I to też nie są najgorsze informacje.
Zagrożenie zmierza na północ
Opublikowane w „Nature Climate Change” zaledwie kilka dni temu wyniki badań Rebekki Emerton i zespołu z Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody (ECMWF) pokazują, że ludzkość przypomina pływającą w garnku żabę, niekoniecznie świadomą płomienia pod sobą. Sęk w tym, że ten płomień z dekady na dekadę podgrzewa wodę w garnku coraz mocniej.
Badacze piszą wprost, że ekstremalne temperatury odczuwalne są coraz częściej, i to na każdym kontynencie, a zasięg przestrzenny niebezpiecznych upałów rozszerza się, narażając regiony, które wcześniej nie były nimi dotknięte.
Najbardziej dramatyczne zmiany często występują przy najwyższych progach stresu cieplnego, gdzie zagrożenia dla zdrowia są największe – czytamy w raporcie zatytułowanym „Globalne nasilenie stresu termicznego i jego rosnący wpływ na populację ludzką”.
Autorzy badania posługują się tzw. uniwersalnym indeksem klimatu termicznego (UTCI). To biometeorologiczny wskaźnik stresu cieplnego uwzględniający temperaturę, wilgotność, wiatr i promieniowanie, a także modelujący reakcję ludzkiego organizmu. Wyrażony jako temperatura odczuwalna (w st. C) UTCI klasyfikuje dziesięć kategorii stresu termicznego – od zimna po ekstremalne upały – w oparciu o ich wpływ na ludzi.
Analiza danych klimatycznych z ostatnich 50 lat (od lat 70. XX w. do dekady 2015–2024) nie pozostawia złudzeń. Ekstremalny stres termiczny – definiowany jako temperatura odczuwalna na poziomie co najmniej 46 st. C – występuje na naszym kontynencie aż 2,5 razy częściej niż za czasów naszych dziadków.
Narażenie na co najmniej jeden dzień ekstremalnego stresu cieplnego wzrosło z 16 proc. do 22 proc. globalnej populacji. Oznacza to, że obecnie doświadcza go co roku ponad miliard osób więcej – piszą naukowcy.
W latach 70. silnego stresu cieplnego (UTCI powyżej 32 st. C) przez co najmniej 90 dni w roku doświadczało 55 proc. światowej populacji. Dziś odsetek ten wynosi już 70 proc. A w przyszłości – co do tego autorzy badań nie mają wątpliwości – narażenie na stres cieplny będzie nadal rosło.

W krajach Południowej i Zachodniej Europy, takich jak Francja, Włochy, Hiszpania i Portugalia, temperatury odczuwalne w najgorętsze dni skoczyły aż o 5 st. C w stosunku do lat 70. Niestety, badania pokazują, że strefy zagrożenia przesuwają się na północ. Warunki określane jako bardzo silny stres termiczny (UTCI 38 st. C i więcej) weszły już na terytoria Wielkiej Brytanii i Skandynawii.
Globalne ocieplenie jest szczególnie niebezpieczne dla najmłodszych. Raport UNICEF z 2024 r. wskazuje, że ok. 559 mln dzieci już odczuwa częstsze fale upałów, a do 2050 r. narażone na nie będzie praktycznie każde dziecko na Ziemi (nawet jeśli uda się ograniczyć efekty globalnego ocieplenia zgodnie z postanowieniami porozumienia paryskiego z 2015 r.). Tymczasem ekstremalne upały, o czym przypominają badacze z zespołu Rebekki Emerton, mogą stanowić szczególne zagrożenie właśnie dla nich – ze względu na mniejszą zdolność do regulacji temperatury ciała.
Choć niebezpieczeństwo związane z gorącem dotyczy wszystkich.
Upały są główną przyczyną śmiertelności związanej z warunkami pogodowymi na całym świecie i nasilają przebieg chorób podstawowych, takich jak schorzenia układu sercowo-naczyniowego, układu oddechowego oraz zaburzenia zdrowia psychicznego – czytamy w raporcie.
Europejskie Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody (ECMWF) to międzynarodowa organizacja badawcza i operacyjna, która tworzy jedne z najdokładniejszych numerycznych prognoz pogody na świecie.
Noce, które nie dają odpocząć
Niepokojące są też spostrzeżenia badaczy dotyczące asymetrii między dniem a nocą. Choć najgorętsze dni roku ocieplają się w tempie 0,27 st. C na dekadę, to temperatura najgorętszych nocy rośnie znacznie szybciej – przeciętnie o 0,32 st. C. Zjawisko tzw. nocy tropikalnych, podczas których temperatura odczuwalna nie pozwala organizmowi na odpoczynek (co najmniej 20 st. C), stało się już globalną plagą: w 1965 r. dotyczyło zaledwie 2,2 proc. nocy – w 2024 r. wskaźnik ten wystrzelił do rekordowych 11,4 proc.
Prowadzi to do tzw. compound events (zdarzeń sprzężonych) – serii upalnych dni i nocy niepozwalających na nocne schłodzenie organizmu, co drastycznie obciąża ludzkie zdrowie. Zjawisko to, które najmocniej narasta w Europie i Afryce, praktycznie uniemożliwia ludziom odpowiednią biologiczną regenerację. Dla rynku pracy, w szczególności pracowników fizycznych czy sektora budowlanego, to bezpośrednie uderzenie w produktywność, ale też drastyczne zwiększenie ryzyka wypadków oraz wspomnianych problemów zdrowotnych.
Okresy stresu cieplnego w ciągu dnia, po których nie następuje znaczna ulga w nocy, mogą mieć poważne konsekwencje dla zdrowia i śmiertelności. Dowody wskazują, że czas trwania narażenia na stres cieplny jest ważnym czynnikiem wpływającym na zdrowie – czytamy w raporcie.
Badanie pokazuje, że nie tylko rośnie odczuwalna na wszystkich kontynentach temperatura, ale też wydłuża się okres trwania upałów. Na półkuli północnej zwiększył się od lat 70. o około dwa tygodnie. Prawdziwy dramat dotyczy jednak regionów subtropikalnych i południa Europy – tam przybyło nawet do 50 dodatkowych dni w roku, kiedy mieszkańcy poddawani są silnemu stresowi termicznemu.

Więcej tekstów związanych z klimatem w Bizblog Spider’s Web
Nowa (nie)normalność
Jak podkreślają autorzy badania, stres termiczny przestał być zagrożeniem, przed którym ostrzega się przyszłe pokolenia. Stał się stałym elementem naszej rzeczywistości.
Ocieplenie klimatu powoduje coraz częstsze i intensywniejsze ekstremalne upały, a narażenie na nie ludzi znacznie się zwiększyło, co wynika zarówno z nasilającego się stresu cieplnego, jak i wzrostu globalnej populacji – przyznaje Rebecca Emerton.
Opracowany pod jej kierunkiem raport jednoznacznie wskazuje na konieczność natychmiastowego wdrażania planów ratunkowych dla zdrowia publicznego, m.in. przebudowy miejskiej infrastruktury, by zapewniała więcej chłodu. Jeśli poszczególne kraje nie dostosują się do rosnących temperatur, koszty społeczne i ekonomiczne liczone będą nie tylko w miliardach złotych, dolarów czy euro, lecz także w tysiącach ofiar upałów, których z każdym rokiem będzie przybywało.
Wyniki naszych badań wskazują, że zagrożenie dotyczące śmiertelności związanej ze stresem cieplnym rośnie. Strategie adaptacyjne muszą uwzględniać zarówno upały w ciągu dnia, jak i w nocy. Plany działania dotyczące zdrowia w takich warunkach, systemy wczesnego ostrzegania oraz działania mające na celu ochłodzenie obszarów miejskich mają zasadnicze znaczenie dla ograniczenia tego zagrożenia – wskazują badacze.
WHO radzi, jak bronić się przed upałem
Nie wychodź z domu i nie wykonuj forsownych czynności w najgorętszej porze dnia. Przebywaj w cieniu i nie zostawiaj dzieci ani zwierząt w samochodach zaparkowanych na dworze. Jeśli to konieczne i możliwe, spędzaj dwie-trzy godziny dziennie w chłodnym miejscu, np. w supermarkecie czy kinie.
Zadbaj o chłód w domu. Wykorzystuj nocne powietrze do schładzania mieszkania. W ciągu dnia ogranicz nagrzewanie domu lub pokoju hotelowego, korzystając z rolet lub żaluzji.
Nie zapominaj o nawadnianiu organizmu. Noś lekkie i luźne ubrania, bierz chłodne prysznice lub kąpiele i regularnie pij – najlepiej wodę (unikaj napojów słodkich, alkoholowych lub zawierających kofeinę ze względu na ich odwadniające działanie na organizm).
Pamiętaj też o innych. Sprawdzaj, co u rodziny, przyjaciół i sąsiadów, zwłaszcza osób starszych, które spędzają większość czasu samotnie.
Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).