Trump cofa groźby. Ulga na rynkach
Od gróźb aneksji Grenlandii nawet z użyciem siły i nałożenia do 200 proc. ceł na europejskie towary do zdawkowego komunikatu o umowie ramowej w sprawie amerykańskich baz. Donald Trump kolejny raz pokazał, że TACO to realny opis jego sposobu funkcjonowania w polityce. Rynki przyjęły rejteradę amerykańskiego przywódcy z ulgą, ale widać, że obawy o kolejne eskalacje pozostają.

Najnowsze TACO (Trump Always Chickens Out) przyniosło pozytywną reakcję Giełdy Papierów Wartościowych. WIG20 otworzył się w czwartek, rosnąc o około 0,6 proc., ale około godz. 10.30 był już aż 1,4 proc. na plusie. Pomogło wcześniejsze odbicie na Wall Street i lepsze nastroje w Europie.
Giełda reaguje ulgą
Analitycy podkreślają, że wprawdzie temat Grenlandii na razie został wygaszony jako główne źródło ryzyka, ale inwestorzy pozostają ostrożni. Podobnie zachował się złoty. Po wypowiedziach z Davos zyskał, ale tylko nieznacznie. Kurs euro utrzymuje się w okolicach 4,21 zł, a dolar utrzymuje się powyżej 3,60 zł.
Na polskim rynku długu poprawa nastrojów nie sprawiła jednak, że panuje na nim optymizm. Rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadły do okolic 3,5 proc. Problem polega na tym, że wystarczy jeden wpis Trumpa w mediach społecznościowych, by klimat gwałtownie się pogorszył, zwiększając awersję inwestorów do ryzyka.
Czytaj więcej w Bizblogu o Grenlandii:
Co się dzieje na światowych giełdach? Obraz wygląda podobnie, czyli widać poprawę nastrojów, ale do euforii jest bardzo daleko. Na większości rynków akcje odbiły, dolar lekko się umocnił, a złoto straciło część wcześniejszych zysków, bo spadł popyt na bezpieczne aktywa. Na surowcach reakcje były umiarkowane, bo rynek uznał, że groźby nie przerodzą się w realne bariery handlowe ani tym bardziej konflikt militarny.
TACO trwale szkodzi rynkom
Problem z postępowaniem Trumpa w duchu TACO polega na tym, że jego ostateczne tchórzostwo po okresie absurdalnego, emocjonalnego eskalowania gróźb nigdy nie oznacza powrotu do wcześniejszego stanu. Inwestorzy mają świadomość, to tylko cisza przed kolejną burzą, a jednak część szkodliwych pomysłów Trumpa wchodzi w życie. To powoduje, że nerwowość zaczyna być stałym elementem działalności gospodarczej.
Wycofanie się Trumpa z gróźb pod adresem Europy przyniosło rynkom oddech, ale nie spokój. Inwestorzy nauczyli się, że w logice TACO eskalacja i deeskalacja to stały element, ale nie jest to żadna przemyślana strategia, lecz odwzorowanie chwilowego stanu emocjonalnego polityka o zapędach autorytarnych. Dlatego po pierwszej uldze wraca czujność. Polska giełda, waluta i obligacje na razie zyskują, ale nikt nie zakłada, że to koniec nerwowych zwrotów akcji.







































