Robert Lewandowski ma nowe auto od Barcelony. Nawet najmocniejsza wersja prezentuje się ubogo
Nowe auto Roberta Lewandowskiego Cupra Formentor to zdecydowanie tańsza opcja niż wcześniej używane przez „Lewego” sportowe wersje Audi e-tron, tj. GT i GT RS. Gdyby ktoś chciał wziąć w leasing samochód nowej gwiazdy Barcelony, musiałby płacić miesięczną ratę w kwocie 5 700 zł netto – szacuje Carsmile. To „niewiele” wobec raty za najmocniejszą wersję e-trona GT udostępnioną przez Byern Monachium, która wyniosłaby według Carsmile prawie 13 tysięcy złotych netto. Wynajem tego elektryka kosztowałby zaś 17 tysięcy miesięcznie.
Rosyjskie linie lotnicze olały Putina. Przewoźnicy znaleźli sposób, jak zwrócić ukradzione samoloty
Pół żartem mówiąc wygląda to, jakby szefowie wielu linii lotniczych w Rosji bardziej bali się o swój biznes niż o swoje życie. Z tajnego raportu rosyjskiej agencji lotniczej wynika, że mimo wyraźnego zakazu ze strony Putina, kilkadziesiąt maszyn trafiło do zachodnich leasingodawców.
Putin wymyślił nowe prawo o samolotach ukradzionych Europie. Geniusz normalnie
Władimir Putin podpisał dekret, który umożliwia rosyjskim liniom lotniczym płacenie za leasing samolotów w rublach. Furtka, którą prezydent zostawił przewoźnikom, wydaje się absurdalna, bo w tej całej dyskusji nie chodzi przecież o to, czy płacić w euro, dolarach, czy rublach. Leasingodawcy chcą po prostu odzyskać swoje maszyny.
Irlandczycy boją się, że Rosjanie odeślą im gruz zamiast samolotów
Leasingodawcy, którzy wystąpili o zwrot samolotów do rosyjskich linii lotniczych, tracą chyba powoli nadzieję, że kiedykolwiek zobaczą je jeszcze na oczy. A nawet jeśli kiedykolwiek się ich doczekają, może się okazać, boeingi i airbusy będą już całkowicie bezwartościowe. Szkoda jednać tracić taką fortunę – firma AerCap zapowiedziała, że idzie po pieniądze do ubezpieczyciela. To, czy je dostanie, to już inna sprawa. Kłótnia będzie zacięta, bo chodzi o grube miliardy dolarów.
Putin ukradł im samoloty. Irlandczycy zapowiadają odwet
Rabunek nie ujdzie bezkarnie. Leasingodawcy, którzy wysłali swoje samoloty do Rosji, zostali chwilowo wykiwani, ale raczej nie zostawią kradzieży samolotów zwykłemu biegowi wydarzeń. Jeden z nich już odgraża się, że rosyjskie linie lotnicze mogą zapomnieć o umowach leasingowych w przyszłości. Nie rezygnuje też z dalszych prób odzyskania maszyn.