Ależ posłowie kombinują. Wstydzą się prosić o podwyżki diet, ale na dodatkowe 500+ zawsze się połaszą
3500 zł – tyle posłowie spoza Warszawy będą mieli miesięcznie do dyspozycji na wynajem mieszkania. To już druga podwyżka w tej kadencji Sejmu, poprzednio, od 1 stycznia 2020 r. mieli do dyspozycji 3 tys. zł na cele mieszkaniowe. I że to niby teraz już za mało? Dziwne, bo kawalerkę w Warszawie można wynająć średnio za 2330 zł. Posłom widocznie w kawalerkach za ciasno.
Koniec bezkarności lokatorów. Wynajmujesz mieszkanie, musisz się pilnować
Posłowie pochylili się nad projektem ustawy, która zamknie parasol ochronny nad najemcami mieszkań. Brzmi groźnie? Tylko na papierze. Od momentu wybuchu pandemii Polacy, którzy wynajmują lokale, są w praktyce bezkarni. Mogą dewastować wnętrze, nie płacić czynszu, a prawo pozwala właścicielowi co najwyżej westchnąć. Na rażącą nierównowagę sił wskazywał nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Rząd chce to zakończyć, co paradoksalnie uczciwym najemcom może nawet pomóc.
Właściciele mieszkań powitali uchodźców z Ukrainy wzrostem cen najmu. Ceny w górę nawet o 30 proc.
Warto zobaczyć, co działo się z cenami najmu mieszkań, zanim wybuchła wojna. Rynek, owszem, zaczął się już odbudowywać po pandemicznym przestoju, ale znacznie wolniej. Od lutego 2021 r. do lutego 2022 r. ceny najmu we Wrocławiu urosły o 17 proc. To i tak bardzo dużo, ale wzrost o 33 proc. w dwa tygodnie to istne szaleństwo. I bardzo okrutne prawo rynku, bo wykorzystuje popyt ze strony uciekających przed wojną.
Ceny mieszkań doprowadzają was do szału? Odpowiedzią mogą być urzędowe ceny najmu
Zakaz kupna mieszkania w celach inwestycyjnych, wywłaszczenie wielkich funduszy zajmujących się najmem, czy wreszcie regulowane ceny najmu. Politycy w kolejnych krajach zaczynają rozumieć, że na problemy mieszkaniowe obywateli nie da się już dłużej odpowiadać: zmień, pracę, weź kredyt. No, chyba że mówimy o Polsce.
No to się zaczęło. Chcieli zarobić, kupując mieszkanie na kredyt. Nic z tego, dopadł ich WIBOR
Ceny najmu mieszkań wystrzeliły i w ciągu ostatniego roku wzrosły o 10-15 proc. Są już wyższe niż przed pandemią, ale to i tak niewiele daje. Ci, którzy zadłużyli się kupując na wynajem, zaraz zaczną tracić zamiast zarabiać.