Wynajmujesz mieszkanie? Zaoszczędzisz 5 tys. zł. Urzędnicy poszli wreszcie po rozum do głowy
Wygląda na to, że państwo się uczy. Państwowy PFR Nieruchomości zorientował się, że nie wypada podnosić ludziom czynszów za wynajem o wskaźnik inflacji, zwłaszcza kiedy ci do najbogatszych nie należą, i zamroził czynsze aż do 2025 r. Teraz pora, żeby urzędnicy przestali zatrudniać na śmieciówkach i kupili elektryczne auta.
Najem mieszkań w Polsce skoczył w rok o 18 proc. To tyle, ile w Europie przez trzynaście lat
Ale w najświeższych statystykach Eurostatu jest też coś na otarcie łez. Wydaje nam się, że dopadło nas w ostatnich latach szaleństwo cenowe, tymczasem od 2010 r. ceny mieszkań w Polsce wzrosły zaledwie o 58 proc., a w Estonii o 199 proc., na Węgrzech o 174 proc., a w Czechach o 133 proc. Mogło być znacznie gorzej.
Kredytów nie brali, a podnoszenie stóp słono ich kosztuje. Działaczka Lewicy ma rozwiązanie
Wakacje kredytowe dla posiadaczy mieszkań, a dla najemców figa z makiem. Tak na razie wygląda polityka mieszkalna rządu premiera Morawieckiego. Działaczka Lewicy Razem Anna Bąk zaproponowała, by wprowadzić maksymalne dopuszczalne na rynku ceny najmu. Brzmi głupio? W Berlinie tak nie uważają.
Wziąłeś kredyt, by kupić mieszkanie na wynajem? No to jesteś… Sam wiesz gdzie
NBP w kwartalnym raporcie pisze o tym, że opłacalność inwestycji na mieszkanie silnie spada, a właściwie spadała na początku tego roku, bo raport dotyczy dopiero I kwartału 2022 r.. Pamiętacie, jakie mieliśmy wtedy stopy procentowe? W styczniu – 2,25 proc., w marcu – 3,5 proc. Dziś mamy 6 proc. i ratę kredytu na 35 lat wyższą o 1 597 zł niż zysk z najmu mieszkania w Warszawie. Nic dziwnego, że ludzie płaczą, że ich ośmioletnie dzieci muszą jeść lody z Żabki po raz pierwszy w życiu, bo na cukiernię już ich nie stać.
Prywaciarze, wyskakujcie z mieszkań. Koniec z nakręcaniem bańki i trzymaniem kciuków za wzrosty cen
Gabinet premiera Morawieckiego pracuje nad ustawą, która opodatkuje trzymanie pustostanów. Stawki są na razie tajemnicą, ale można w ciemno obstawiać, że po wprowadzeniu nowej daniny na rynku pojawi się trochę nowych lokali.