Rynek pracy pod presją. Niby wszystko gra i buczy, ale pod powierzchnią się kotłuje
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o zmianach na rynku pracy wzrósł w październiku o 0,3 pkt., zapowiadając wzrost stopy bezrobocia. Jak zaznacza Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w komunikacie, nie licząc korekty w czerwcu, wartość wskaźnika rośnie od wielu miesięcy. Od końca 2023 r. WRP zwiększył się o 4 pkt.
Co nas czeka na rynku pracy? Demografia jest nieubłagana
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) nie uległ istotnej zmianie w stosunku do ubiegłego miesiąca. BIEC wskazuje, że taka tendencja trwa od pięciu miesięcy. Pomimo istotnego spowolnienia gospodarki, stopa bezrobocia zarówno rejestrowanego (5 proc.), jak i wg BAEL (2,6 proc.) pozostaje na rekordowo niskim poziomie i nie zmienia się istotnie w ciągu ostatnich miesięcy. Decydują o tym przede wszystkim czynniki demograficzne oraz wzrost aktywności zawodowej osób w wieku emerytalnym oraz osób biernych zawodowo – wskazuje Biuro.
Kryzys ratuje tyłki milionom Polaków. Lepiej nie chojrakujcie
Prawda jest taka, że nasz rynek pracy ratuje kryzys demograficzny. Gdyby nie deficyt pracowników mielibyśmy do czynienia z klasycznym odreagowaniem spowolnienia gospodarczego w postaci zwolnień i wzrostu bezrobocia, a tak mamy tylko problem ze wzrostem zatrudnienia i nowymi ofertami pracy. O co chodzi z tym chojrakowaniem? Szanse, że wywalą cię z pracy wciąż są niskie, ale jeśli coś takiego ci się przydarzy, to ze znalezieniem dobrej oferty, możesz mieć problem. Potwierdzają to wyniki najnowszego badania BIEC.
Zaskakujący spadek bezrobocia w kwietniu. Na Lubelszczyźnie wielkie przyspieszenie
GUS opublikował serię danych z rynku pracy. Oprócz kwietniowej stopy bezrobocia poznaliśmy też wstępne wyniki Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności za pierwszy kwartał 2023 r. Fot. Henryk Borawski/Wikimedia (CC BY-SA 3.0).
Statystyki bezrobocia możemy wywalić do kosza. Nikt w Polsce nie jest tego w stanie ogarnąć
Jaką mamy w Polsce stopę bezrobocia? Precyzyjnej odpowiedzi na to pytanie, nie poznaliśmy nigdy, bo każdy sposób jej pomiaru ma wady. Ale teraz jest on jeszcze trudniejszy niż zazwyczaj. Odkąd nad Wisłę nadciągnęły miliony uchodźców, dane podawane przez GUS możemy zbywać ironicznym uśmieszkiem.