Trzy miesiące okresu przejściowego minęły. I wbrew temu, co utrzymuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, system kaucyjny nie działa. Wiem, bo przekonałem się o tym na własnej skórze.

System kaucyjny w Polsce ruszył od 1 października. Ale przez trzy pierwsze miesiące trwał okres przejściowy. Ten miał ułatwić życie zarówno producentom, jak i konsumentom, którzy dostali ekstra czas na przystosowanie się do nowych zasad. Tyle w teorii. A w praktyce? W zeszłym roku znalezienie opakowania (plastikowej butelki lub metalowej puszki) z charakterystycznym logiem kaucji graniczyło cudem.
Poprawiło się to już w nowym roku, po zakończeniu okresu przejściowego. Wiem, bo odwiedziłem wtedy Aldi, Biedronkę, Kaufland i Lidla i na kilka takich kaucyjnych opakowań trafiłem. Chociaż tych bez logo kaucji cały czas jest zdecydowanie więcej. W końcu przyszedł czas na oddanie do recyklomatu pierwszej butelki i pobranie za to zwrot kaucji w wysokości i 50 gr. Niby proste, co nie? A przegrałem z kretesem.
Miało być bez paragonu i z gotówką
Przypomnijmy najpierw główne założenia naszego systemu kaucyjnego. Po pierwsze miał być bezparagonowy. Dzięki temu oddając butelki lub puszki nie trzeba wykazywać, gdzie się je kupiło. To miało być bez znaczenia, liczyła się ogólnopolska zbiórka i recykling. Po drugie za zwrot takiego opakowania z kaucją należała się bezwzględnie gotówka.
Sklepy mają obowiązek umożliwienia zwrotu kaucji w formie pieniężnej bez okazania paragonu. Dopuszcza się przy tym zwrot opakowania w automacie i wydanie bonu, jednak należy zapewnić klientowi możliwość jego wymiany na formę pieniężną. Nie powinno się przy tym wymagać okazania paragonu. Dotyczy to opakowań objętych powszechnym systemem kaucyjnym oznakowanych symbolem systemu kaucyjnego - przekonywało mnie w połowie listopada ub.r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ).
A ja uwierzyłem. Zgoda, w przypadku programu Czyste Powietrze resort klimatu od miesięcy uparcie maluje trawę na zielono, ale w przypadku systemu kaucyjnego musi być inaczej. Zastały bałagan w sklepach tłumaczyłem sobie tym trzymiesięcznym okresem przejściowym.
System kaucyjny: to nie nasza butelka, nie przyjmiemy jej
Teraz już wiemy, że znowu byłem naiwny jak dziecko. Okres przejściowy minął, a nasz system kaucyjny nie działa. Już spieszę z wyjaśnieniem. W trakcie pierwszego weekendu nowego roku zrobiłem kolejną rundkę po sklepach Aldi, Biedronka, Kaufland i Lidl. W Aldi zobaczyłem, że w nowych opakowaniach - z oznaczeniem kaucji - występuje moja ulubiona woda mineralna: Żywiec Mocny Gaz, w dodatku w promocji, dzięki której jeden sześciopak wpadał gratis.
No to kupiłem dwa takie sześciopaki, co spowodowało lekkie przemeblowanie w domu. Bo teraz, jak już niby nasz system kaucyjny działa, takich butelek lepiej nie zgniatać i nie wyrzucać do zwykłego kosza, bo wtedy kaucji w żaden sposób nie odzyskamy. Wymyśliłem, że w przedpokoju postawimy w tym celu kosz wiklinowy, gdzie będą trafiać niezgniecione opakowania kaucyjne. Kto będzie potem wychodził do sklepu może wziąć ze sobą kilka i w ten sposób parę złotych przytulić.
Po kilku dniach w naszym kaucyjnym koszu były już trzy butelki PET i jedna metalowa puszka. Żona wybierała się na zakupy do Kauflandu, więc wzięła ze sobą butelki, żeby też samej do tego systemu kaucyjnego zacząć się przyzwyczajać. Sprawdzić, czy obsługa butelkomatu jest intuicyjna, czy nie ma żadnych problemów. Oczywista oczywistość. Ale niestety, rzeczywistość okazała się zdecydowanie bardziej brutalna.
Żona starała się wrzucić butelkę po wodzie zakupioną w Aldi do recyklomatu w Kauflandzie. Najpierw dostała informację, że automat tego typu opakowań nie przyjmuje. Zastanawiając się nad kaucyjnymi kryteriami, żona spróbowała jeszcze raz - ten sam rezultat. No to do trzech razy sztuka. Wtedy butelkomat butelkę po mineralnej wessał, a w rewanżu wypluł bon rabatowy w wysokości 50 gr - na następne zakupy w Kauflandzie. Zero informacji o możliwości wymiany na gotówkę, zero wyjaśnień ze strony sieci. Była butelka, jest rabat i tyle. Po co drążyć?
Niech rząd przestanie kłamać
Czyli jest dokładnie odwrotnie niż miało być. Nie dość, że muszę cały czas sprawdzać, czy na danej butelce czy puszcze jest charakterystyczny prostokąt z napisem „kaucja”, to dodatkowo musze pamiętać, że opakowanie w jednych sklepach mogą nie pasować w drugich. I jeszcze jedno: owszem, rabat na kolejne zakupy w danym sklepie dostaniemy szybko. A co z gotówką? Jak sam się nie postarasz, nie pójdziesz specjalnie z takim kuponem do kasy - to zapomnij o żywym pieniądzu.
Więcej o systemie kaucyjnym przeczytasz w Bizblog:
Z każdym tygodniem przybywa opakowań zwrotnych, a system kaucyjny rozwija się zgodnie z naszymi planami - przekonywała pod koniec 2025 r. Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska.
Wychodzi na to, że te ministerialne plany trzeba jak najszybciej zweryfikować i uderzyć się we własne piersi. Sieci handlowe najwyraźniej posiadają swoją politykę względem systemu kaucyjnego i wytyczne rządu w tym względzie mają w głębokim poważaniu. Kontroli nie ma żadnych, kar tym bardziej. Hulaj dusza, piekła nie ma. Poprosiliśmy o komentarz MKiŚ. Czekamy na odpowiedzi.






































