Biedronka obiecywała, że wprowadzenie elektronicznych cenówek będzie oznaczało całkowitą przejrzystość prezentowania cen, ale w praktyce niekoniecznie tak jest. Zdarza się, że jeden ekran typu e-ink wyświetla ceny dwóch różnych produktów w taki sposób, że nietrudno o pomyłkę.

Poszedłem na zakupy do Biedronki i chciałem kupić mrożone owoce do koktajlu. Rzuciłem okiem na cenówki przy zamrażarce i pierwsze wrażenie było takie, że kosztujące 16,99 zł maliny mrożone kosztują po 10,99 zł przy zakupie dwóch opakowań. Kluczowe było tu to, że wszystkie te informacje były na jednej cenówce.
Która cena jest do czego?
Oczywiście przyjrzałem się cenie i zauważyłem, że jedna elektroniczna cenówka została tu użyta do dwóch produktów, a standardowo biedronka daje osobne cenówki dla każdego produktu. Nie były to więc dwie oddzielne etykiety, ale jeden elektroniczny wyświetlacz podzielony na dwie części, choć bez wyraźnego rozgraniczenia. Po lewej stronie znajdowała się cena malin, a po prawej informację dotyczącą zupełnie innego produktu – mrożonych owoców w czekoladzie.
Problem polega na tym, że wiele osób zakupy robi w pośpiechu, w stresie czy będąc pochłoniętym rozmową czy opieką nad dziećmi i może nie przyjrzeć się uważniej takiej cenówce. Jeśli dostaniemy pierwszy komunikat „kup dwa opakowania, to będzie dużo taniej”, to możemy na tym poprzestać, włożyć produkt do koszyka i przestawić naszą uwagę na coś innego.
Postanowiłem wysłać pytania do biura prasowego Biedronki. Chciałem dowiedzieć się, czy taki sposób prezentowania dwóch różnych produktów na jednej cenówce jest świadomym rozwiązaniem stosowanym przez sieć.
Czytaj także o zakupach na Bizblog Spider's Web
W odpowiedzi przedstawicielka Biedronki zapewniła, że etykieta spełnia wszystkie wymogi prawne. Sieć podkreśliła, że ceny oraz ceny jednostkowe zostały pokazane w sposób jednoznaczny, a informacje o obu produktach są wyraźnie rozdzielone. Wyjaśniono również, że elektroniczny wyświetlacz fabrycznie umożliwia jednoczesne prezentowanie danych dotyczących dwóch różnych artykułów.
Biedronka: etykieta spełnia wymogi prawne
Przedstawiona etykieta cenowa spełnia wymogi prawne - uwidoczniona została cena oraz cena jednostkowa towaru w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający porównanie cen. Poszczególne informacje zostały na niej wyraźnie rozdzielone i opisane w sposób pozwalający przypisać każdą cenę do konkretnego produktu. Ponadto informacje o cenie są prezentowane na elektronicznym wyświetlaczu, który umożliwia podział ekranu i równoczesne przedstawienie danych dotyczących dwóch produktów – pisze Marta Śmiałek, specjalistka ds. komunikacji w sieci Biedronka.
Choć Biedronka przekonuje, że sposób prezentacji cen jest zgodny z przepisami, taka praktyka może jednak budzić wątpliwości. Warto zwrócić uwagę na podejście Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do takich praktyk. UOKiK konsekwentnie tłumaczy, że sposób prezentowania ceny powinien być oceniany z perspektywy przeciętnego konsumenta, który robi zakupy w zwykłych warunkach, często w pośpiechu. Liczy się więc nie tylko obecność wszystkich wymaganych informacji, ale również ich czytelność i sposób przedstawienia.
Historia kar od UOKiK-u
Urząd wielokrotnie wskazywał też, że nawet formalnie zamieszczone informacje mogą w praktyce wprowadzać klientów w błąd, jeśli układ graficzny utrudnia szybkie przypisanie ceny do właściwego produktu. To właśnie dlatego podobne rozwiązania mogą budzić zastrzeżenia, nawet jeśli firma uważa, że spełnia wszystkie wymagania wynikające z obowiązujących przepisów.
Warto przypomnieć, że UOKiK wielokrotnie karał właściciela Biedronki, spółkę Jeronimo Martins Polska za mylące oznaczanie cen. UOKiK nałożył setki milionów zł kar, m.in. 115 mln zł za wyższe ceny przy kasie niż na półce oraz niemal 105 mln zł za akcję „Zwrot 100 proc. na voucher”. Zastrzeżenia budziło też ukrywanie najniższej ceny z ostatnich 30 dni.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.