Polsce wystarczy gazu na niecałe dwa miesiące. Rząd nie może zwlekać
Polska ma na razie małą powierzchnię magazynową dla gazu ziemnego. Nasze zapotrzebowanie na błękitne paliwa ma w kolejnych latach tylko rosnąć. Rząd zadaje sobie z tego sprawę i ma plan, jak temu zaradzić.

Źle się dzieje cały czas na europejskim rynku gazu ziemnego, co spowodowane jest w głównej mierze konfliktem na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz. Na holenderskiej giełdzie, europejskim benchmarku dla błękitnego paliwa, cena jednej megawatogodziny jest już na poziomie ponad 87 euro. Ostatni raz tak drogo było w grudniu 2022 r., kiedy byliśmy jeszcze w kleszczach poprzedniego kryzysu energetycznego, nakręcanego przez Rosję.
Dla porównania: cena gazu ziemnego rok temu o tej porze za 1 MWh wynosiła tylko ok. 31 euro. To wzrost o aż 180 proc. raptem w 12 miesięcy. Polska, która większość gazu importuje (ok. 80 proc.), jest więc wyjątkowo wrażliwa na tego typu zawirowania. Dlatego tak ważna jest ostatnia deklaracja Miłosza Motyki, ministra energii, w sprawie zwiększenia powierzchni magazynowych dla gazu zimnego w naszym kraju.
Jeżeli chcemy być, już się stajemy hubem gazowym i jednocześnie widzimy, jaki problem lub wyzwaniem jest magazynowanie gazu w innych państwach europejskich, gdzie ten problem jest dużo większy, widzimy, że i nasza powierzchnia magazynowa powinna być większa - stwierdził Miłosz Motyka na antenie RMF FM.
Gaz ziemny: liczy się pojemność magazynów, a nie procent wypełnienia
Obecnie Polska może pochwalić się największym zapełnieniem magazynów gazu w całej UE - na poziomie prawie 99 proc. (stan na 21 październik). Daleko do nas mają m.in. Niemcy (ok. 61 proc. wypełnienia), Holendrzy (ok. 64 proc.), Francuzi (ok. 87 proc.), czy Włosi (ok. 90 proc.). Problem polega na tym, że nasze magazyny gazu ziemnego są jednymi z najmniejszych w UE.
Nasze techniczne możliwości ograniczają się tylko do zmagazynowania ok. 36 TWh błękitnego paliwa, czyli ok. 3,6 mld m sześc. To mniej na przykład niż w Słowacji (blisko 38 TWh), w Czechach (ok. 45 TWh), czy na Węgrzech (ok. 67 TWh). Nie wspominając już o największych. Niemcy mogą zmagazynować aż 247 TWh gazu, Włochy - 203 TWh, Holandia - 144 TWh, a Francja - prawie 124 TWh.
Niebawem do użytku ma być oddany kolejny magazyn gazu ziemnego w Wierzchowicach. Jego rozbudowa z 1,3 do 2,1 mld m sześc. ma zakończyć się w tym roku. Ale to ma być dopiero początek inwestycji w gazową infrastrukturę.
Trwają analizy. Moim zdaniem powinno to być minimum 5 mld metrów sześciennych do 2040 roku. Plus to powinno być podwojenie tej powierzchni magazynowej, bo widzimy dzisiaj, że gaz będący paliwem przejściowym będzie pełnił istotną rolę w zakresie naszej transformacji z węgla do atomu - zakłada Miłosz Motyka.
Zapotrzebowanie na błękitne paliwo będzie tylko rosnąć
Wszystkie modele wskazują, że zapotrzebowanie na gaz ziemny w naszym kraju będzie rosnąć w kolejnych latach: z obecnych 17–19 mld m sześc. do nawet 29 mld m sześc. za pięć lat - w 2031 r. Polska na razie dysponuje siedmioma podziemnymi magazynami gazu. A zgromadzone w nich błękitne paliwo odpowiada tylko ok. 53 dniom średniego krajowego zużycia. Jak twierdzi Rada ds. Energii i Zasobów Naturalnych przy Prezydencie RP: do 2030 r. wskaźnik ten może spaść do ok. 21 dni.
Nowe rozwiązania powinny przede wszystkim zapewnić bodźce do rozbudowy krajowej infrastruktury magazynowej, powiązać jej rozwój z prognozowanym wzrostem zużycia gazu oraz uwzględniać nie tylko wielkość zapasu, ale także możliwość jego szybkiego dostarczenia do systemu - twierdzi Rada.
Więcej o gazie ziemnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Ale eksperci zwracają uwagę na to, że w perspektywie po 2030 r. kluczowa nawet nie będzie pojemność całkowita magazynów co ich moc odbioru gazu ziemnego.
Dlatego kolejne pojemności magazynowe powinny być lokowane w kawernach solnych, by móc sprostać szczytowemu, wysokiemu, zapotrzebowaniu na gaz, generowanemu przez energetykę gazową w długich okresach jesienno-zimowych, z ograniczoną generacją energii elektrycznej z OZE - podpowiada w serwisie X Tomasz Włodek, analityk rynku gazu ziemnego z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.