Rynek podręczników w Polsce od lat funkcjonuje w rozproszeniu. Ogłoszenia o sprzedaży starych książek pojawiają się w serwisach ogłoszeniowych, grupach na Facebooku czy po prostu wśród znajomych, ale znalezienie konkretnego wydania bywa loterią. Bookloop chce uporządkować ten chaos i zbudować coś więcej niż zwykły marketplace.

Przy podręcznikach nie wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę przedmiotu. Liczy się konkretny tytuł, autor, wydanie, poziom edukacji czy kierunek studiów, a te dane na platformach ogłoszeniowych giną wśród setek innych kategorii.
Co roku tysiące podręczników i innych materiałów edukacyjnych kończą swój pierwszy etap znacznie wcześniej, niż wynikałoby to z ich faktycznej użyteczności - mówi Wojciech Porzycki, współtwórca Bookloop.
Platformę zaprojektował tak, by użytkownik zaczynał od swojej potrzeby, na przykład konkretnego etapu edukacji czy egzaminu, a system sam prowadził go do pasujących materiałów.
Sprzedający dodaje tytuł, autora, stan i cenę książki, a kupujący filtruje oferty według poziomu edukacji, klasy, przedmiotu lub kierunku studiów. Cały proces, od kontaktu przez płatność po dostawę, odbywa się bez wychodzenia z platformy.
Kolejny serwis z ogłoszeniami?
Ambicje twórców sięgają dalej. Wokół platformy ma powstać społeczność uczniów i studentów wymieniających się notatkami, sposobami nauki i opiniami o konkretnych podręcznikach.
Stworzyliśmy przestrzeń, w której użytkownicy mogą dzielić się pro tipami, oznaczać swoje doświadczenia przy konkretnych materiałach, budować profile z bio, tagami czy statusami edukacyjnymi i obserwować osoby znajdujące się na podobnym etapie nauki - opisuje Jakub Jarosz, drugi ze współtwórców.
Ma powstać społeczność osób mierzących się z podobnymi wyzwaniami. Ma to odróżniać Bookloop od ogólnych platform sprzedażowych, gdzie podręcznik jest tylko jedną z wielu kategorii przedmiotów.
Czytaj więcej o startupach:
Duży rynek czeka na porządek
W Polsce uczy się ponad 5,4 mln uczniów i około 1,2 mln studentów, a roczne zapotrzebowanie na podręczniki przekracza 54 mln egzemplarzy. Bookloop szacuje wartość tego rynku na ponad 1,5 mld zł.
Do tego dochodzi rosnąca popularność zakupów z drugiej ręki. Z raportu „E commerce w Polsce 2025" wynika, że 58 proc. e-konsumentów kupiło kiedyś produkt używany, a w grupie 15 do 24 lat odsetek ten sięga aż 72 proc. Książki należą przy tym do najchętniej kupowanych kategorii produktów z drugiego obiegu.
Drugi obieg jest już częścią codziennych zachowań zakupowych, a w edukacji nadal jest przestrzeń, żeby ten model rozwijać - komentuje Porzycki.
80 tys. użytkowników do końca przyszłego roku
Za Bookloop stoją dwie osoby łączące doświadczenie z różnych obszarów. Wojciech Porzycki rozwijał kompetencje w prawie własności intelektualnej, e-commerce i doradztwie biznesowym, a Jakub Jarosz pracował przy projektach na styku danych, technologii i rozwoju platform produktowych.
Plany na start są ostrożne. W pierwszym roku działalności twórcy zakładają dotarcie do 20 do 30 tysięcy użytkowników, a w kolejnym chcą podwoić lub potroić tę liczbę, sięgając 60 do 80 tysięcy.
To początek budowania większej społeczności wokół drugiego obiegu materiałów edukacyjnych - podsumowuje Jarosz.
Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.