Sztuczna inteligencja pisze coraz więcej kodu, ale niewielu sprawdza, czy po jej radosnej twórczości wszystko działa. Właśnie w tej niszy swój biznes buduje TesterArmy, polski startup, który pozyskał 4,5 mln zł (1,2 mln dol.) w rundzie zalążkowej.

Problem, który wskazują twórcy, jest prosty. Agenci AI generują dziś coraz większą część kodu trafiającego na produkcję, ale zwykle testują tylko funkcje, które sami stworzyli. Szersze ścieżki użytkownika zostają bez kontroli, choć każda zmiana może zepsuć to, co działało wcześniej.
Agenci dobrze łapią tzw. regresje na krytycznych ścieżkach, które zespół uruchamia w produkcie: rejestracja, logowanie, checkout, główne flow. Nie obiecujemy magicznego testowania całej aplikacji. Największą wartość dajemy tam, gdzie klasyczna automatyzacja jest krucha albo w ogóle jej nie ma, a błąd wychodzi dopiero na etapie demo lub u klienta - mówi w rozmowie z Bizblog Spider’s Web Szymon Rybczak, CEO i współzałożyciel TesterArmy (na zdjęciu w białym t-shircie).
W czym jednak polskie narzędzie jest lepsze od tradycyjnych rozwiązań, jak Selenium, Cypress czy Playwright? Najprościej tłumacząc, chodzi o nauczenie sztucznej inteligencji, aby klikała po aplikacjach jak człowiek.
Selenium, Cypress i Playwright wymagają pisania i utrzymywania testów w kodzie. Przy każdej zmianie UI coś się sypie, a zespół traci czas na poprawki. Usługi z udziałem człowieka skalują się słabo i drogo. My budujemy agenta QA: krytyczne ścieżki opisuje się zwykłym językiem, a agent klika po aplikacji jak użytkownik i raportuje, co się zepsuło. W porównaniu z innymi startupami „AI-testing” stawiamy na pełne, realistyczne przejścia produktu (w tym mobilne) i trudniejsze kroki w stylu logowania czy płatności, a nie tylko na generowanie kolejnej warstwy skryptów - dodaje Rybczak.
Agent TesterArmy otwiera przeglądarkę lub aplikację mobilną i przechodzi ścieżkę opisaną zwykłym językiem, na przykład: zaloguj się, dodaj produkt do koszyka, dokończ płatność. Radzi sobie z kodami weryfikacyjnymi przesyłanymi mailem lub SMS-em i nie potrzebuje kodu źródłowego klienta. Przedstawiciele startupu podkreślają, że pierwszy test można uruchomić w kilka minut.
Agenci działający w oparciu o intencje użytkownika, a nie o skrypt
Pod względem bezpieczeństwa agent zachowuje się jak zwykły użytkownik: nie ma dostępu do backendu, panelu administracyjnego ani bazy danych. Pod maską pracuje zaś kilka modeli językowych i wizyjnych, dobieranych do zadań.
Z TesterArmy korzysta już ponad 50 klientów - od startupów na etapie seed po firmy po rundzie C. Są wśród nich Resend, bolt.new, Novu, CodeCrafters, Rork i Nando's.
Startup robiony „po lekcjach”
Szymon Rybczak koduje od 14. roku życia. Gdy firma dostała się do Y Combinator, wciąż był uczniem technikum, a w czasie programu latał między San Francisco a Polską, żeby zdać maturę. CTO w firmie jest zaś Oskar Kwaśniewski (na zdjęciu w czarnym t-shircie). Obaj Panowie wcześniej razem pracowali w wytwórni MyMusic, a potem w Callstacku. Dziś Zespół TesterArmy liczy sześć osób.
W tak niewielkim składzie firmie udało się pozyskać 4,5 mln zł od inwestorów. W finansowaniu wzięli udział Y Combinator oraz fundusze AIP Seed, Eight Capital i Script Capital. Pieniądze wyłożyli też aniołowie biznesu: Guillermo Rauch, założyciel i szef Vercela, Fryderyk Wiatrowski z Viktora, Charlie Cheever, współzałożyciel Quory i szef Expo, Mike Grabowski z Callstacka, Bartek Pucek oraz Piotr i Tomasz Karwatkowie. Wyceny spółki firma nie ujawnia.
Im szybciej powstaje oprogramowanie, tym większego znaczenia nabiera sprawdzenie, czy działa tak, jak oczekuje użytkownik - ocenia inwestor Bartek Pucek.
Pieniądze pójdą na rozwój platformy. W tym roku firma chce powiększyć zespół - głównie o programistów w Polsce.
Czytaj również o aplikacjach mobilnych w Bizblog Spider's Web
Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.