Złoto przekroczyło poziom 5000 dolarów za uncję, ustanawiając kolejny historyczny rekord. Bariera, która jeszcze kilka lat temu funkcjonowała wyłącznie w prognozach najbardziej odważnych analityków, została właśnie trwale złamana. Dla rynku 5000 dolarów coraz częściej nie jest barierą, lecz nowym punktem odniesienia.

5000 dolarów za uncję złota nie jest żadnym „sufitem”. To etap na drodze. Kurs po przebiciu symbolicznej granicy wcale się nie zatrzymał. Dotarł bez problemu do 5110,35 dolarów. W tym miejscu warto przypomnieć tegoroczne wyniki ankiety serwisu Kitco.
42 proc. inwestorów indywidualnych, biorących udział w badaniu, uznało, że cena uncji w 2026 r. będzie wahała się w przedziale 5-6 tys. dolarów. 29 proc. uważa, że złoto przebije 6 tys. dolarów. Tylko 10 proc. badanych spodziewało się spadku cen poniżej 4 tys. dolarów za uncję.
Doroczna ankieta Kitco News pokazała bardzo silne przekonanie inwestorów detalicznych co do wzrostowego potencjału złota – podsumowali autorzy badania. – Przytłaczająca większość inwestorów detalicznych spodziewa się, że złoto ustanowi nowe rekordy cenowe powyżej 5000 dolarów za uncję w 2026 roku – zapowiedzieli.
To dobrze tłumaczy, dlaczego rekord nie wywołał gwałtownych realizacji zysków ani nerwowych ruchów. Złoto nie zachowuje się dziś jak aktywo „na strach”, lecz jak element długoterminowej strategii zabezpieczającej.
5000 dolarów za uncję złota. To nie jednorazowy wyskok
Co ważne, niektórzy analitycy podkreślają, że obecne poziomy cen nie są efektem jednego impulsu. Wzrost trwa od ponad dwóch lat i ma charakter systemowy.
To nie jest jednorazowy skok cenowy, tylko efekt długiego, konsekwentnego trendu. Złoto weszło w fazę strukturalnego wzrostu już jesienią 2022 roku, startując z poziomu 1615 dolarów za uncję – wskazuje Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.
Od tego momentu każdy kolejny kwartał dokładał nowe czynniki popytowe – od wojny w Ukrainie i narastających napięć geopolitycznych, przez zamrażanie aktywów dolarowych, aż po przyspieszające procesy deglobalizacyjne i walkę o surowce.
Od wojny na Ukrainie i globalnych ryzyk geopolitycznych, przez zamrażanie dolarowych aktywów, co zmusiło wiele krajów do szukania alternatyw, aż po ostatni rok w wykonaniu Donalda Trumpa, który coraz agresywniej podbija stawkę w geopolitycznej grze – podkreśla Tomasz Gessner.
Czytaj więcej w Bizblogu o cenach złota
Złoto przestaje być „aktywem kryzysowym”
Wraz z kolejnymi rekordami zmienia się rola złota w portfelach inwestorów. Kruszec coraz częściej traktowany jest jako realna alternatywa dla obligacji skarbowych, a nie tylko klasyczna „bezpieczna przystań”.
Symboliczna bariera 5000 USD nie jest więc zaskoczeniem, lecz logicznym etapem procesu, który trwa od ponad dwóch lat – ocenia główny analityk Tavex.
To właśnie dlatego wybicie nie wywołało szoku. Rynek miał ten scenariusz „przepracowany” dużo wcześniej.
Rekord, który domyka większą zmianę
Poziom 5000 USD nie jest więc emocjonalnym wybiciem, lecz potwierdzeniem głębszej zmiany w globalnym systemie finansowym.
Złoto przestaje być „aktywem kryzysowym”, a zaczyna funkcjonować jako strategiczny element architektury bezpieczeństwa finansowego – zarówno w portfelach prywatnych inwestorów, jak i w politykach banków centralnych – podkreśla Tomasz Gessner.
Analityk zwraca też uwagę na skalę polskich rezerw.
Dochodzimy tu świetnie przygotowani, bo z 550 tonami kruszcu w rezerwach Narodowego Banku Polskiego (i apetytem na więcej)! – dodaje.
5000 dolarów pękło. Rynek wzruszył ramionami. I właśnie to jest najciekawszy sygnał w tej historii.







































