Ostrzeżenie przed suszą w listopadzie. To nie żart. Brakuje wody w 15 województwach
Pewnie myślicie, że problem z suszą hydrologiczną mieliśmy tylko wiosną i latem, a jesienią i zimą żadnych kłopotów z wodą już nie mamy. Ale niestety, to nieprawda. Prognoza Państwowego Instytutu Geologicznego na przedostatni miesiąc roku jest jednoznaczna.

Susza hydrologiczna nie daje spokoju Polsce. Już w maju br. w 75 proc. stacji pomiarowych IMGW na rzekach w naszym kraju odnotowano niski, a w 23 proc. średni stan wody. Pod koniec października obowiązywało aż 67 ostrzeżeń przed suszą. A dla 15 województw państwowa służba geologiczna wydała ostrzeżenie przed niżówką hydrogeologiczną.
Sytuacja jest cały czas na tyle poważna, że coraz częściej zdarzają się kłopoty z dostępnością wody. Na przykład we wsi Izdebki (woj. podkarpackie) od 9 do 12 października były przerwy w dostawach wody i trzeba było organizować dostawy z sąsiednich gmin. Niestety, prognoza Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) na listopad 2026 r. też nie jest zbyt optymistyczna.
W okresie od 1 do 30 listopada 2026 r., według przeprowadzonych analiz, zwierciadło płytkich wód podziemnych na znacznym obszarze kraju może układać się poniżej stanu niskiego ostrzegawczego (SNO) - czytamy w prognozie na przedostatni miesiąc roku.
Susza. Ponowne ostrzeżenie dla 15 województw
Tak naprawdę w listopadzie z układaniem się zwierciadła płytkich wód podziemnych poniżej stanu niskiego ostrzegawczego mamy mieć do czynienia na terenie całego kraju. Jak informuje PIG, występowanie niskich stanów wód o zasięgu regionalnym prognozuje się w obrębie województw:
- dolnośląskiego,
- kujawsko-pomorskiego,
- lubelskiego, lubuskiego,
- łódzkiego, małopolskiego,
- mazowieckiego,
- opolskiego,
- podkarpackiego,
- podlaskiego,
- pomorskiego,
- śląskiego,
- świętokrzyskiego,
- wielkopolskiego,
- zachodniopomorskiego.
Lokalnie obniżenia wód pierwszego poziomu wodonośnego mogą być obserwowane również w województwie warmińsko-mazurskim - czytamy w prognozie na listopad.
To już kolejny miesiąc z ostrzeżeniami przed suszą i kiepskim poziomem wód podziemnych. Tym samym odbudowa tych zasobów będzie coraz trudniejsza. Zwłaszcza, że synoptycy cały czas mówią o umiarkowanych opadach deszczu w najbliższym czasie. Na szczęście najczęściej korzystamy z głębszych zasobów wody, które są już bardziej odporne na suszę.
Jednak tego typu sytuacje nie powinny powodować problemów w zaopatrzeniu w wodę - uspokaja PIG.
Potrzebujemy opadów, jeden intensywny deszcz nie wystarczy
Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie przekonuje, że susza hydrologiczna utrzymuje się w Polsce od wielu miesięcy, a nadejście jesieni nie przyniosło wyraźnej poprawy sytuacji. To nie tylko kwestia niskiego stanu rzek, ale także naszych zbiorników retencyjnych. Według stanu na 30 października te monitorowane przez Wody Polskie gromadziły łącznie ok. 1,32 mld m sześc. wody, czyli ok. 58,5 proc. ich pojemności przy normalnym poziomie piętrzenia, które wynosi ok. 2,26 mld m sześc.
Przyczyną niskiego napełnienia zbiorników są przede wszystkim małe dopływy będące skutkiem długotrwałego niedoboru opadów i utrzymującej się od miesięcy suszy hydrologicznej - twierdzą Wody Polskie.
Więcej o suszy przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Co gorsza: nic nie wskazuje na poprawę sytuacji. IMGW przewiduje jedynie słabe opady deszczu i mżawki, które wsiąkają w przesuszoną glebę i w niewielkim stopniu zasilają rzeki. Tymczasem odbudowa zasobów w zbiornikach wymaga długotrwałych opadów w całych zlewniach, a w górach także śnieżnej, mroźnej zimy i stopniowych roztopów.
Jeden intensywny deszcz nie wystarczy, by przywrócić normalne poziomy wody - stawiają sprawę jasno Wody Polskie.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.