Jeszcze kilka lat temu zmiana pracy była najprostszą drogą do podwyżki. Dziś wielu pracowników woli nie ryzykować – nawet gdy na stole pojawia się wyższa pensja. Coraz więcej osób traktuje obecne zatrudnienie jak bezpieczną przystań.

Z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” wynika, że 22 proc. Polaków deklaruje, że nic nie jest w stanie skłonić ich do zmiany obecnej pracy.
Ekonomiści określają to zjawisko mianem job hugging. Pracownicy zamiast szukać nowych wyzwań kurczowo trzymają się obecnego etatu.
Stabilność wygrywa z pieniędzmi
Badanie pokazuje, że ostrożność pracowników nie jest rozłożona równomiernie w całym społeczeństwie. Częściej deklarują ją kobiety – 24 proc., podczas gdy wśród mężczyzn odsetek ten wynosi 20 proc.
Jeszcze wyraźniej różnice widać w zależności od wieku. Im starsi pracownicy, tym większa skłonność do pozostania w obecnym miejscu zatrudnienia. W grupie powyżej 55. roku życia aż 42 proc. badanych deklaruje, że nie zmieniłoby pracy niezależnie od okoliczności, podczas gdy wśród osób w wieku 18-24 lata taką odpowiedź wskazuje jedynie 8 proc.
Różnice widać również w zależności od miejsca zamieszkania. Na wsi 27 proc. respondentów nie planuje zmiany pracy, natomiast w największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców – 16 proc.
Może to wynikać zarówno z mniejszej liczby ofert pracy w mniejszych miejscowościach, jak i z niższej dynamiki lokalnych rynków pracy.
Rynek pracy wysyła sygnały ostrzegawcze
Zmiana nastrojów pracowników nie bierze się znikąd. Coraz więcej danych pokazuje, że rynek pracy w Polsce wyraźnie się ochładza.
Stopa bezrobocia rejestrowanego wzrosła ostatnio do 6 proc., a jednocześnie liczba ofert pracy trafiających do urzędów pracy spadła do najniższego poziomu od 15 lat. Jednocześnie wskaźniki monitorujące koniunkturę na rynku zatrudnienia pokazują spadek liczby nowych ogłoszeń publikowanych w internecie.
To oznacza, że pracodawcy ostrożniej podchodzą do rekrutacji i rzadziej tworzą nowe wakaty. W takiej sytuacji wielu pracowników woli trzymać się obecnego miejsca zatrudnienia zamiast ryzykować zmianę.
Więcej wiadomości na temat pracy:
Ekspert: ostrożność może okazać się pułapką
Eksperci podkreślają jednak, że choć stabilność daje poczucie bezpieczeństwa, zbyt duża ostrożność może w dłuższej perspektywie osłabić pozycję pracownika.
Z jednej strony rozumiemy postawę pracowników. Ostatnie lata nauczyły nas ostrożności – pandemia, wojna i presja kosztowa sprawiły, że stabilność zatrudnienia stała się wartością samą w sobie. Z drugiej jednak strony dane globalne pokazują, że rynek pracy nie zwalnia – mówi Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu i ekspert rynku pracy.
Jak dodaje, z raportu „Future of Jobs 2025” wynika, że w latach 2025-2030 transformacja technologiczna spowoduje 22 proc. rotację zatrudnienia.
Powstanie ok. 170 mln nowych miejsc pracy, ale jednocześnie zniknie 92 mln stanowisk – wskazuje.
Ekspert zwraca uwagę, że szybki rozwój technologii oznacza konieczność ciągłego podnoszenia kwalifikacji.
Automatyzacja, cyfryzacja i rozwój sztucznej inteligencji zmieniają strukturę zatrudnienia szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jeśli pracownik przez kilka lat nie rozwija nowych umiejętności, jego pozycja negocjacyjna słabnie. Dlatego zamiast kurczowo trzymać się etatu, warto regularnie weryfikować swoją wartość rynkową i inwestować w rozwój – podkreśla Krzysztof Inglot.
Możliwe więc, że po latach „rynku pracownika” w Polsce zaczyna się nowy etap – większej ostrożności i defensywnego podejścia do kariery zawodowej.



















