Ciężko się oddycha w taki gorąc? Zawsze może być gorzej. W sąsiednim Chorzowie wybuchł pożar wysypiska śmieci. Przez to połączenie mieszkamy w bunkrze. Oddech mamy spłycony przez gryzący i trujący dym, który może z nami zostać jeszcze kilka dni. Jak na złość rekordy temperatur idą w parze z wysokim ciśnieniem i przez to bardzo słabo wieje.

W czwartek 25 czerwca w Siemianowicach Śląskich, gdzie mieszkam, pierwszy raz w tym tygodniu temperatura ma przekroczyć 30 kresek powyżej zera. Apogeum ekstremalnych upałów ma nadejść w niedzielę i poniedziałek, kiedy na termometrach mamy zobaczyć nawet 36–37 stopni Celsjusza.
Teraz i tak już duszną atmosferę pogodową podkręcił pożar wysypiska śmieci w Chorzowie. Jak podpowiadają mapy Google, to ok. 4 km ode mnie, spacer tam zająłby mi ok. 45 minut. Gryzący i trujący dym pokonał ten dystans chyba szybciej.
Upały i pożar wysypiska to mordercze połączenie
Strażacy szacują, że ogień zajął jakieś 6 tys. mkw. powierzchni. Paliło się nawet 400 ton śmieci. Pierwszy alert z Urzędu Miasta Siemianowice Śląskie w tej sprawie dostaliśmy w środę przed godz. 18.
W związku z pożarem składowiska odpadów w Chorzowie prosimy o zamknięcie okien i ograniczenie wietrzenia pomieszczeń do czasu ustąpienia zagrożenia - tak brzmiała instrukcja.
Ale wiecie: jak jest tak gorąco, to człowiek zasłania okna i zamyka je na cztery spusty, żeby nie wpuszczać gorąca. No chyba, żeby na przykład wywiesić pranie, czy podlać kwiaty. I właśnie przy takiej okazji już wcześniej, zanim poinformował nas o tym SMS od urzędników, zobaczyliśmy na niebie szarawe smugi.
Więcej o upałach przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Na początek niesione wiatrem w kierunku katowickiego osiedla Tysiąclecia. Potem jednak zrobiło się znacznie gorzej i podmuchy zaczęły kierować cuchnący dym w naszym kierunku. Nie było innego wyjścia, tylko zamykać okna w całym domu. Na zewnątrz widok był dosyć upiorny. Wszystko dookoła było po prostu szare, jak za czasów wielkiego smogu londyńskiego w połowie ubiegłego stulecia. 33 minuty po północy nadszedł alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, ale my byliśmy już dobrze zabarykadowani i trzymaliśmy kciuki, żeby to jak najszybciej minęło.
Mało wiatru, to dobrze i też źle
Niestety, w czwartek rano dalej było kiepsko. Balkon spróbowałem otworzyć zaraz po godz. 6 rano, ale po kilku sekundach szybko go zamknąłem. Na klatce schodowej, gdzie było otwarte przez noc jedno okno, sytuacja była odczuwalnie gorsza od tej w domu. Powietrze gryzło w gardło i tak też było w trakcie porannego spaceru z psem na osiedlu.
Strażacy twierdzą, że pożar wysypiska odpadów jest już opanowany, ale teraz trzeba dotrzeć do wszystkich punktów zarzewi ognia, a to może potrwać nawet kilka dni. To nie jest dobra informacja w kontekście nadchodzących, ekstremalnych upałów. No bo chyba nie ma nic lepszego jak wieczorne, czy poranne wietrzenie domu po tym jak był zamknięty na cztery spusty w obronie przed gorącem. Chwila takiego powiewu jest po prostu bezcenna.
Niestety, wychodzi na to, że wraz z rodziną będziemy tej przyjemności pozbawieni. Nawet nie przez ciągnącą się przez kolejne dni walkę strażaków z ogniem. Po prostu bardzo kiepsko teraz wieje. Obecne upały powiązane są z układem wysokiego ciśnienia, który wyhamowuje prądy powietrzne. Trudniej tym samym ten gryzący i trujący dym rozgonić z nieba.

Ale ten bardzo słaby wiatr był też sprzymierzeńcem, gdy wybuchł pożar wysypiska. Siwe smugi powietrza docierały do nas przez to ze sporym opóźnieniem, dlatego przez jakiś czas nie odczuwaliśmy w żaden sposób zagrożenia. Potem myśleliśmy, że to może znów sąsiad pali w kopciuchu odpady i truje tak okolice, na co od tygodni nie reagują urzędnicy ani siemianowicka Straż Miejska. Ale dotarła do nas informacja o pożarze i wszystko stało się jasne.
Z drugiej strony jakby porządnie wiało, cuchnący dym dotarłby do nas szybciej, ale też prędzej by nas opuścił. A tak zostaniemy z nim na dłużej. Z nim i z upałami grubo powyżej 30 st. C. O wietrzeniu możemy niestety zapomnieć, w ruch muszą pójść wszystkie domowe wiatraki. Innego wyjścia nie ma.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.