REKLAMA

Koniec pobłażania dla oszustów żywnościowych. Państwo ma bat na cwaniaków

Państwo w końcu nie jest bezsilne w walce z oszustwami żywnościowymi. Dzięki nowym przepisom służby skontrolują nie tylko etykiety i stacjonarne sklepy, ale też handel w internecie oraz import. Każdy błąd w opisie czy składzie może teraz słono kosztować.

oszustwa żywnościowe
REKLAMA

Nowe przepisy dotyczące jakości żywności obowiązują od połowy września i wyraźnie zwiększają możliwości kontrolerów. IJHARS, czyli Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (co za wpadająca w ucho nazwa) może dziś sprawdzać nie tylko to, co znajduje się na etykiecie czy w magazynie, ale także internetową sprzedaż żywności.

REKLAMA

Koniec żywnościowej szarej strefy w internecie

Zmieniła się definicja zafałszowanej żywności. Teraz nie musi być to celowa zmiana składu produktu, bo za zafałszowany może zostać uznany także ten towar, na którym brakuje podstawowych informacji albo podano błędną nazwę, skład, kraj pochodzenia czy termin trwałości. To oznacza, że problemy mogą dotyczyć również pozornie poprawnego produktu, jeśli konsument otrzymuje o nim nieprawdziwe dane.

REKLAMA

Co ważne, przepisy nie są już ślepe na sprzedawców działających w internecie. IJHARS może kontrolować sprzedaż online, reklamy i materiały promocyjne, a także żądać od administratorów stron danych pozwalających ustalić, kto sprzedaje żywność. Inspektorzy zyskali też dostęp do elektronicznych danych związanych z kontrolą, w tym e-maili, nośników i systemów informatycznych.

Więcej o żywności przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

W praktyce większej uwagi ze strony producentów i sprzedawców wymagają teraz produkty, przy których istotny jest skład lub pochodzenie. Chodzi między innymi o miody, syropy, oliwy i oleje, mięso, wędliny, ryby, nabiał oraz sery. Kontrola może dotyczyć też żywności sprzedawanej jako ekologiczna lub regionalna, jeśli informacje na jej temat okażą się niezgodne z prawdą.

Opłata za kontrolę

Mocniej kontrolowany ma być import żywności spoza Unii Europejskiej. Inspekcja może objąć kontrolą także mniejsze partie oraz produkty, które wcześniej nie znajdowały się w sztywnym wykazie towarów podlegających sprawdzeniu. Nowością jest też opłata za samą kontrolę graniczną. Przedsiębiorca zapłaci więc za jej przeprowadzenie niezależnie od tego, czy inspektorzy wykryją nieprawidłowości.

REKLAMA

Nowe przepisy wprowadzają też kary za celowe wprowadzanie do obrotu zafałszowanej żywności w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. IJHARS otrzymał przy tym wyraźną podstawę do współpracy z policją, prokuraturą, skarbówką i Strażą Graniczną. Zmiana może więc mieć szczególne znaczenie tam, gdzie nie chodzi o zwykłą pomyłkę na etykiecie, ale o świadome wprowadzanie klientów w błąd.

Zmieniły się też zasady korzystania ze znaku „Poznaj Dobrą Żywność”. Od teraz jego używanie wymaga formalnej, pozytywnej decyzji ministra rolnictwa. Producenci mają dwa lata na dostosowanie się do nowych zasad lub wykorzystanie opakowań ze starym oznaczeniem.

Jacek Bereźnicki
Redaktor

Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.

REKLAMA
REKLAMA