Szykuje się duża reforma rynku pożyczkowego. Nowa ustawa o kredycie konsumenckim ma lepiej chronić konsumentów i obejmie pełną ochroną prawną popularne płatności odroczone i raty zero procent. Naganianie na pożyczki w reklamach zostanie ucywilizowane.

W wykazie prac rządu pojawił się projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim. Ministerstwo Sprawiedliwości chce zastąpić przestarzałe przepisy sprzed piętnastu lat i objąć ochroną osoby korzystające z pożyczek, kart czy mocno promowanych płatności odroczonych. Zmiany wynikają z unijnej dyrektywy, ale polski projekt przewiduje też rozwiązania, które nie były obowiązkowe.
Płatności odroczone pod lupą
Najważniejsza zmiana dotyczy tego, jakie produkty obejmie ustawa. Limit wartości kredytu wzrośnie z 75 tys. do 100 tys. euro, czyli około 440 tys. zł. Ochrona obejmie też kredyty bez odsetek i prowizji, małe pożyczki oraz zobowiązania spłacane w ciągu trzech miesięcy. W przepisach znajdą się również płatności „kup teraz, zapłać później”, czyli popularne zakupy z odroczonym terminem zapłaty.
Decyzja ta motywowana jest potrzebą przyjęcia jednolitego reżimu dla wszystkich umów o kredyt konsumencki i objęcia pełną ochroną konsumentów korzystających z usług typu „kup teraz, zapłać później - tłumaczy wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
Nowe zasady obejmą także niezabezpieczone hipoteką kredyty na remont mieszkania lub domu – bez względu na ich wysokość. Pod ustawę trafią też niektóre umowy najmu i leasingu, jeśli klient będzie miał obowiązek albo prawo wykupu przedmiotu. Reforma obejmie też limity na koncie, karty obciążeniowe i pożyczki udzielane przez SKOK-i. W praktyce trudniej będzie ominąć ochronę praw konsumenta samą nazwą produktu.
Czytaj więcej o prawach konsumenta na Bizblog Spider's Web
MS chce utrudnić bankom i firmom pożyczkowym oferowanie finansowania bez wyraźnej prośby klienta. Nie będzie można samodzielnie podnosić limitu na koncie ani wysyłać niezamówionych kart kredytowych. Zakazane mają być też domyślnie zaznaczone zgody w aplikacjach i na stronach internetowych, jeśli prowadzą do zwiększenia zobowiązania. Chodzi o ograniczenie cyfrowych pułapek, które skłaniają do zaciągania długu.
Rewolucja w reklamach pożyczek
Zmienić mają się również reklamy pożyczek. Każda będzie musiała zawierać ostrzeżenie „Uwaga! Pożyczanie pieniędzy kosztuje” i reprezentatywny przykład kosztów. Nie będzie wolno sugerować, że kredyt poprawi sytuację finansową, zastąpi oszczędzanie, pomoże pozbyć się wcześniejszych długów albo zapewni rabat na kupowany produkt. Reklama ma pokazywać koszt, a nie przedstawiać pożyczkę jako sposób na problemy.
Projekt ustawy wprowadza zamknięty katalog zakazanych treści reklamowych, obejmujący reklamę, która: zachęca do zaciągnięcia kredytu przez sugerowanie poprawy sytuacji finansowej konsumenta; wskazuje, że dotychczasowe zobowiązania kredytowe konsumenta mają niewielki wpływ lub nie mają wpływu na ocenę wniosku; sugeruje, że kredyt może stanowić substytut oszczędności lub podnieść poziom życia konsumenta; lub uzależnia udzielenie rabatu od zaciągnięcia kredytu - tłumaczy Myrcha.
Bank lub firma pożyczkowa nie dostanie prawa do udzielenia kredytu, jeśli ocena wykaże, że klient nie ma zdolności do spłaty. Przy kwotach przekraczających dwukrotność płacy minimalnej trzeba będzie sprawdzić co najmniej jedną zewnętrzną bazę, np. BIK lub BIG. Jeśli decyzję podejmie algorytm, klient będzie mógł poprosić o jasne wyjaśnienie i ponowną ocenę przez pracownika.
Projekt zakłada, że odsetki będzie można naliczać wyłącznie od pożyczonego kapitału, a nie od prowizji i innych kosztów. To odpowiedź na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie PKO BP. Zniknąć mają także opłaty pobierane przed zawarciem umowy. Ważna zmiana dotyczy osób po chorobie nowotworowej. Po pięciu latach od zakończenia leczenia ubezpieczyciel nie będzie mógł wykorzystywać informacji o chorobie przy polisie do kredytu.
Więcej ochrony ma zyskać osoba, która wpadła w kłopoty ze spłatą. Zanim kredytodawca skieruje sprawę na drogę sądową lub egzekucyjną, będzie musiał spróbować uzgodnić zmianę warunków spłaty. Przy anulowaniu limitu na koncie klient ma dostać możliwość oddania wykorzystanej kwoty w 12 ratach.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.