REKLAMA
  1. bizblog
  2. Felieton
  3. Ubezpieczenia

Czy ZUS można bezkarnie okradać? Tak, jeśli jesteś matką

Wyłudzasz z ZUS 230 tys. zł, bo jesteś młodą matką, ZUS cię na tym przyłapuje, sąd uznaje, że faktycznie jedynie udawałaś prowadzenie działalności gospodarczej, żeby wyłudzić te pieniądze, ale jednocześnie orzeka, że nie musisz ich oddawać. I jeszcze wszyscy się jarają: „hurra, ten wstrętny ZUS przegrał z bezbronną, słabą niewiastą!” Sorry, ale ona okradła mnie, nie jakiś tam urząd. I was też.

26.02.2023
6:41
Czy ZUS można bezkarnie okradać? Tak, jeśli jesteś matką
REKLAMA

Historia wyłudzania zasiłków przez kobiety, które tuż przed porodem nagle zwiększały swoje składki odprowadzane do ZUS, żeby na urlopie macierzyńskim dostawać z systemu krocie, ma już kilka ładnych lat i doczekała się nawet powstania Ruchu Społecznego Matki na DG kontra ZUS.

REKLAMA

To dlatego, że Zakład w końcu zorientował się, że ktoś go robi w konia. Przez lata taka matka płaciła minimalne składki, a tu nagle decydowała się je radykalnie podnieść, zapłaciła ledwo za jeden miesiąc, po czym lądowała na urlopie macierzyńskim, pobierając dzięki temu manewrowi spokojnie z 8 tys. zł miesięcznie przez cały okres urlopu.

A jak się Zakład zorientował i chciał zapobiec tej praktyce, która, umówmy się, jest skrajnie nieuczciwa, zaczął masowo podważać decyzje o świadczeniach i ciągać te kobiety po sądach. Wybuchła istna wojna ZUS kontra matki, w której obrywały pewnie i te kobiety, które wyłudzić nic nie chciały.

Ale tym razem akurat nie ma wątpliwości.

undefined

Też chce dostać 230 tys. zł

Poszło o 230 tys. zł świadczenia, które według ZUS pobrała jedna z matek. Sąd w Legnicy w pierwszej instancji uznał, że ZUS ma rację, kobieta rzeczywiście nie prowadziła działalności gospodarczej, tylko ja pozorowała, by zyskać świadczenie.

Co w tym dziwnego? Że ów sąd mimo to nie nakazał oszustce zwrócić pieniędzy. A do tego jeszcze czytam, że portale piszące o tej sprawie jarają się tym, co powiedział jej prawnik. A powiedział mniej więcej, że nie warto odpuszczać, bo to, że nakradłeś i cię złapali nie znaczy, że nie możesz walczyć, by zachować łup.

W głowie mi się to nie mieści. Jeśli wyrok zostanie utrzymany w drugiej instancji i się uprawomocni, to znaczy, że ta młoda mama okradła i mnie, bo ZUS nie ma własnych drukarek do pieniędzy, ma tylko te pieniądze, które dostanie ode mnie i od was.

A jak słyszę hasła, że to ten okrutny ZUS poluje na matki, próbując podważać ich świadczenia, to mam ochotę się dołączyć albo zorganizować zrzutkę na dostawy nowej broni dla Zakładu.

ZUS zmądrzał, ale oszukiwać można dalej

Już czuję, co powie Arek Braumberger, który od dawna zajmuje się sprawą konfliktu matek kontra ZUS: te kobiety nie łamały prawa. Do 2016 roku rzeczywiście obowiązywały przepisy, zgodnie z którymi wystarczyło zapłacić tylko jedną wyższą składkę za jeden miesiąc i Zakład wyłącznie na jej podstawie wyliczał świadczenie - wyjątkowo wysokie. Przez kilka lat na tych głupich przepisach korzystały tysiące kobiet, ogrywając system.

ZUS jednak zorientował się, co jest grane i teraz przy wyliczeniu świadczenia bierze się pod uwagę średnią wysokości odprowadzanych składek za ostatnie 12 miesięcy. Ale kontrole dawno przyznawanych świadczeń ciągną się do dziś. I bardzo dobrze, bo w gruncie rzeczy, tak jak w tym przypadku z Legnicy - wiele kobiet nie tyle podnosiło wysokość składki w ostatniej chwili, co wręcz symulowały prowadzenie działalności gospodarczej, a to nie było legalne nigdy.

Tak na marginesie, pamiętam, kiedy ruch matek walczących z ZUS organizował protesty i niósł na transparentach hasła: „Żądamy spokojnego macierzyństwa i należnego nam szacunku od władz RP!”

REKLAMA

Co chwilę czytam o tej sprawie dziennikarskie teksty napisane z perspektywy obrońcy kobiet, bo jak matka, to wiadomo, na pewno jest święta. A urząd zawsze musi być zły, bo to w końcu urząd. Zupełnie jakby urodzenie dziecka z każdej kobiety - uczciwej czy nie - robiło nagle Marię Dziewicę. Zaczynam rozumieć, co kilka lat temu miał na myśli filozof prof. Zbigniew Mikołejko, mówiąc o „wózkowych”, za co wylało mu się na głowę wiadro pomyj.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA