Chcą, żebyś myślał, że to wina ETS. Prawda o cenach prądu w Polsce jest o wiele prostsza
W Polsce ulubionym i dyżurnym chłopcem do bicia jeżeli chodzi o cenę energii dla gospodarstw domowych jest unijny system handlu uprawnieniami emisji CO2. A co z innymi podatkami i opłatami? Pod tym względem nasz kraj nie ma sobie równych w UE.

Jak wyglądały ceny energii w pierwszej połowie 2026 r. w poszczególnych krajach członkowskich?
W pierwszej połowie 2026 r. średnia cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE spadła o 2,2 proc. – do poziomu 0,28 euro za kWh, w porównaniu z 0,29 euro za kWh w drugiej połowie 2025 r.. Ceny te pozostały jednak znacznie powyżej poziomów notowanych przed kryzysem energetycznym z 2022 r. - informuje Eurostat.
Cena energii: Polska z największym obciążeniem opłatami
Jednocześnie Eurostat odnotowuje niewielki spadek udziału podatków i opłat w końcowym rachunku, który zmniejszył się o 0,5 punktu procentowego, z 28,9 proc. w drugiej połowie 2025 r. do 28,4 proc. w pierwszej połowie 2026 r. A jak miała się cena energii dla gospodarstw domowych w okresie od stycznia do czerwca? Okazuje się, że w poszczególnych krajach UE zaobserwowano znaczne rozbieżności w cenie energii elektrycznej dla gospodarstw domowych: w 6 krajach stawka przekroczyła 0,30 euro za kWh, podczas gdy w 5 krajach wyniosła poniżej 0,20 euro za kWh.
Najwyższe ceny odnotowano w Irlandii (0,39 euro za kWh), a następnie w Niemczech i Belgii (w obu przypadkach 0,36 euro za kWh). Z kolei najniższe ceny wystąpiły na Węgrzech (0,11 euro za kWh) oraz na Malcie i w Bułgarii (po 0,13 euro za kWh) - wylicza Eurostat.
Polska z wynikiem 0,30 euro za kWh plasuje się raczej w górze tej tabeli, za co odpowiada głównie podatek VAT i inne daniny, w tym też unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 ETS. U nas udział podatków i opłat w cenie energii jest najwyższy w całej UE - na poziomie aż 46,9 proc. Najniższy jest za to w Niderlandach (-9,9% proc.) oraz na Malcie (5,9 proc.).
Jak pokazują dane KE, cena samej energii elektrycznej w Polsce jest… poniżej średniej unijnej. W UE sama „energetyczna” część rachunku za prąd to 20 eurocentów za kWh. W Polsce - 16 eurocentów - komentuje w serwisie X Jakub Wiech, dziennikarz i analityk zajmujący się rynkiem energetycznym.
Siła nabywcza oraz koszty przesyłu i dystrybucji
Tymczasem w przeliczeniu na standard siły nabywczej (PPS), najwyższą cenę energii elektrycznej dla gospodarstw domowych odnotowano w Rumunii (46,9 na 100 kWh); na drugim miejscu sklasyfikowano Polskę (41,1); a ostatnia lokata na podium przypadłą w udziale Czechom (34,3). Po drugiej stronie tej tabeli znalazła się Malta (13,8); Węgry (14,7) oraz Luksemburg (15,5).
Więcej o cenie energii przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Nasz kraj zajmuje też wysoką, siódmą pozycję jeżeli chodzi o udział kosztów przesyłu i dystrybucji w kosztach energii elektrycznej ponoszonych przez odbiorców domowych. Najwyższe są na Litwie (43,5 proc.); w Estonii (33 proc.) oraz w Danii (32 proc.).
Kraje o mniejszej gęstości zaludnienia wymagają bardziej rozległej sieci przesyłowej, aby zaspokoić swoje potrzeby, co przekłada się na wyższe koszty w porównaniu z krajami o większej gęstości zaludnienia. Z kolei w mniejszych, gęściej zaludnionych państwach dominują koszty związane z siecią dystrybucyjną - tłumaczy Eurostat.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.