Wynagrodzenia Polaków wzrosły w grudniu aż o 8,6 proc. Za dużo dla RPP
Na rynku pracy zrobiło się goręcej, niż oczekiwali ekonomiści. Z danych GUS wynika, że końcówka roku przyniosła wyraźne przyspieszenie płac, które zmienia układ sił w polityce pieniężnej i studzi nadzieje na szybkie obniżki stóp procentowych. Dla Rady Polityki Pieniężnej to sygnał, że presja kosztowa w gospodarce wciąż nie odpuszcza – nawet jeśli zatrudnienie zaczyna już lekko hamować.

Dane z rynku pracy przyniosły wyraźne zaskoczenie po stronie wynagrodzeń. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 8,6 proc. rok do roku, podczas gdy rynkowy konsensus zakładał 6,9 proc. To nie tylko wynik znacząco wyższy od prognoz, ale również mocniejsze tempo niż miesiąc wcześniej, kiedy dynamika wyniosła 7,1 proc.
W ujęciu miesięcznym płace wzrosły aż o 5,6 proc., co potwierdza, że końcówka roku była wyjątkowo mocna. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw sięgnęło 9583,31 zł brutto, a skala wzrostu była wyraźnie większa, niż oczekiwał rynek.
Jednocześnie po stronie zatrudnienia obraz pozostaje słabszy. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było o 0,7 proc. niższe niż rok wcześniej i o 0,1 proc. niższe niż w listopadzie, co oznacza kontynuację trendu lekkiego spadku liczby etatów.

Premie i niska baza zrobiły swoje
Ekonomiści wskazują, że kluczową rolę w grudniowym skoku wynagrodzeń odegrały czynniki jednorazowe. W szczególności chodzi o skalę dodatkowych wypłat – premii rocznych, świątecznych i uznaniowych.
Mocna końcówka roku na rynku pracy – płace wyraźnie w górę do 8,6 proc. r/r z 7,1 proc. miesiąc wcześniej, konsensus 6,9 proc. Wynagrodzeniom pomogła niska baza sprzed roku, wzrosty rozlane są po większości kategorii. Wygląda to na efekt hojnych premii świątecznych/rocznych. – wskazują ekonomiści Bank Pekao.
Z danych GUS wynika, że na wzrost wynagrodzeń wpływała większa skala wypłat dodatkowych, w tym nagród rocznych, kwartalnych i świątecznych, które – obok pensji zasadniczych – są wliczane do przeciętnego wynagrodzenia. To tłumaczy, dlaczego dynamika płac przyspieszyła mimo słabszego obrazu zatrudnienia.
Czytaj więcej w Bizblogu o rynku pracy
Szybki wzrost płac ma znaczenie dla RPP
Tak wyraźne przyspieszenie wynagrodzeń ma bezpośrednie znaczenie dla polityki pieniężnej. Tempo wzrostu płac jest jednym z czynników, które Rada Polityki Pieniężnej bierze pod uwagę przy decyzjach o stopach procentowych. Im szybciej rosną wynagrodzenia, tym większe ryzyko utrwalenia presji inflacyjnej w usługach.
Przyspieszenie tempa wzrostu płac w grudniu do 8,6 proc. r/r z 7,1 proc. w listopadzie obniża ryzyko obniżki stóp procentowych NBP już w lutym. Przerwa w obniżkach stóp potrwa do marca, kiedy projekcja powinna potwierdzić trwały spadek inflacji. Taki pozostaje nasz scenariusz bazowy – oceniają ekonomiści ING Bank Śląski
Dla Narodowego Banku Polskiego oznacza to, że rynek pracy – mimo oznak schłodzenia po stronie zatrudnienia – wciąż dostarcza argumentów za ostrożnością. Grudniowe dane pokazują, że presja płacowa pozostaje silna i może opóźniać moment powrotu do cyklu obniżek stóp.







































