Czy trzymanie prywatnych oszczędności u rodziców i opłacanie z nich własnych rachunków podlega pod podatek PCC? Skarbówka wydała interpretację, w której wyjaśniła, jak przepisy podatkowe traktują takie przekazanie i późniejszy zwrot powierzonych środków.

Przechowywanie oszczędności u rodziców nie musi oznaczać podatkowych problemów. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w najnowszej interpretacji wyjaśnił, że przekazywanie własnych pieniędzy na przechowanie, opłacanie z nich rachunków na polecenie właściciela i późniejszy zwrot gotówki nie podlegają podatkowi od czynności cywilnoprawnych jeśli spełnione są właściwe warunki.
Podatek PCC
Sprawa dotyczy kobiety, która wraz z mężem odkładała pieniądze na samochód. Dla zachowania dyscypliny finansowej małżeństwo co miesiąc przelewało od 500 do 1000 zł na rachunek matki kobiety. Pieniądze miały być jedynie przechowywane na podstawie nieodpłatnej umowy. Rodzice nie mogli korzystać z nich na własne potrzeby, a zgromadzone oszczędności wciąż należały do córki i jej męża.
Te plany oszczędnościowe skomplikowała jednak proza życia. We wniosku o interpretację kobieta wyjaśniła, że w rodzinie pojawiło się dziecko, zimą zepsuł się piec, a później awarii uległ stary samochód. W tej sytuacji ojciec, na polecenie córki, zapłacił z odłożonych pieniędzy fakturę za pompę ciepła wystawioną na jej nazwisko. Pozostałe środki przeznaczono na zakup używanego auta.
Więcej podobnych informacji na Bizblog Spider's Web
Kobieta chciała wiedzieć, czy takie rozliczenia wiążą się z podatkiem PCC. Zaznaczyła, że rodzice nie otrzymali pieniędzy na własność i nie mogli swobodnie nimi dysponować. Nie było też odsetek ani innych korzyści. Łączna wartość pieniędzy wykorzystanych na potrzeby córki i zwróconych jej oraz mężowi odpowiadała kwocie wcześniej przekazanej na przechowanie.
Przechowanie czy pożyczka?
Dyrektor KIS uznał, że w takiej sytuacji nie powstaje obowiązek zapłaty PCC. Skarbówka wyjaśniła, ze ustawa zawiera zamknięty katalog czynności objętych tym podatkiem, a zwykła umowa przechowania pieniędzy nie została w nim wymieniona. Samo przekazanie oszczędności rodzicom, którzy mają je tylko przechować, nie oznacza więc zawarcia umowy podlegającej temu podatkowi.
Znaczenie tu miało też to, że rodzice nie mogli wykorzystywać pieniędzy według własnego uznania. Gdyby uzyskali prawo do swobodnego dysponowania nimi, sytuacja mogłaby zostać zakwalifikowana jako depozyt nieprawidłowy przypominający pożyczkę. Wtedy podatek musieliby jednak zapłacić rodzice.
Ważne okazało się również to, że zapłata za pompę ciepła i przekazanie gotówki na samochód nie oznaczały przekazania córce dodatkowego majątku. Było to wykorzystanie i zwrot pieniędzy, które od początku należały do niej i jej męża. Nie doszło zatem do darowizny ani pożyczki. W konsekwencji kobieta nie musiała składać deklaracji PCC-3 ani dopełniać innych formalności związanych z tym podatkiem.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.