Polska jutuberka nie odliczy w Polsce amerykańskiego podatku potrąconego z reklam. Skarbówka uznała, że USA pobrały go nienależnie, bo cały dochód z monetyzacji filmów od odbiorców w Stanach podlega opodatkowaniu w Polsce. Kobietę czeka teraz trudna walka z amerykańskim IRS.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, która jest bardzo niekorzystna dla polskich twórców internetowych, którzy zarabiają na monetyzacji swoich treści w Stanach Zjednoczonych. Skarbówka uznała, że potrącany za oceanem podatek u źródła nie może pomniejszać polskiego ryczałtu i całe wynagrodzenie z reklam wyświetlanych widzom w USA powinno podlegać opodatkowaniu wyłącznie w Polsce.
Monetyzacja w USA
O co chodzi w tej konkretnej sytuacji? Polska jutuberka zarabia na reklamach wyświetlanych przy swoich filmach, ale nie dostaje całości wynagrodzenia, bo część pieniędzy znika przed wypłatą. Okazało się, że amerykańska platforma potrąca 10 proc. podatku od przychodów pochodzących od widzów ze Stanów Zjednoczonych. Kobieta chciała więc odliczyć tę kwotę od polskiego ryczałtu, ale dla pewności zapytała skarbówkę, czy tak może zrobić.
Kobieta prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w Polsce i rozlicza się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Publikuje filmy na platformie internetowej, która zarabia na reklamach wyświetlanych przy jej materiałach i dzieli się z nią przychodami. Problem pojawił się przy odsłonach ze Stanów Zjednoczonych, od których platforma automatycznie potrącała amerykański podatek u źródła.
Platforma wystawiała jej także amerykański formularz podatkowy 1042-S, a przychody oznaczała kodem stosowanym w USA dla należności licencyjnych. Twórczyni uznała, że skoro amerykański podmiot potrąca podatek od takich wpływów, może rozliczyć go również w Polsce. Wystąpiła więc o interpretację indywidualną, by ustalić, jak traktować te pieniądze na gruncie umowy między Polską a USA.
Więcej podobnych informacji na Bizblog Spider's Web
Dyrektor KIS w wydanej interpretacji nie zgodził się jednak, że przychody z reklam należy uznać za należności licencyjne. Stwierdził, że sam fakt, że amerykańska platforma zakwalifikowała je w ten sposób w dokumentach, nie przesądza o ich traktowaniu przez polskiego fiskusa. Według skarbówki kobieta nie otrzymuje wynagrodzenia za udostępnienie praw autorskich, ale zarabia na reklamach wyświetlanych przy swoich filmach.
Zyski z działalności gospodarczej
Skarbówka uznała więc, że pieniądze z monetyzacji filmów są zyskami z działalności gospodarczej. W umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a USA takie przychody podlegają zasadom dotyczącym zysków przedsiębiorstwa. To istotna różnica, bo od tej kwalifikacji zależy, który kraj ma prawo pobrać podatek. Zagraniczny formularz nie zmienia tu zasad wynikających z umowy.
W tej sprawie kluczowe okazało się to, że kobieta nie prowadzi działalności w Stanach Zjednoczonych. Nie ma tam stałej placówki, która pozwalałaby przypisać jej działalność do tego kraju. Skarbówka uznała, że zgodnie z umową polsko-amerykańską dochody z jej przedsiębiorstwa powinny podlegać opodatkowaniu wyłącznie w Polsce. KIS stwierdził, że USA nie miały prawa pobierać od tych wypłat podatku u źródła.
Dla twórczyni oznacza to jednak, że nie może po prostu pomniejszyć polskiego ryczałtu o 10 proc. potrąconych przez platformę, bo takie odliczenie jest możliwe tylko wtedy, gdy został on pobrany zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jak kobieta ma teraz odzyskać pieniądze? Może wystąpić do amerykańskiego urzędu skarbowego, czyli IRS, o zwrot nienależnie pobranego podatku. To jednak może okazać się dość trudne.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.