REKLAMA

Tyle będą kosztować paliwa w weekend. Rachunek zapłacimy później

Rząd podał maksymalne ceny paliw na weekend. Ścięcie VAT-u i akcyzy na paliwa zbije inflację do poziomu, który zwiąże ręce Radzie Polityki Pieniężnej. Dla kredytobiorców i firm to ulga, ale ekonomiści przypominają: sztuczne podtrzymywanie popytu przy drożyźnie na światowych rynkach kończy się bolesnym powrotem do rzeczywistości.

CPN ceny paliw RPP stopy procentowe
REKLAMA

Trzecia odsłona rządowego pakietu Ceny Paliw Niżej ma zacząć działać od soboty, 3 października. Wtedy to kierowcy przekonają się na własnej skórze – a właściwie na własnych portfelach – jakie efekty przyniesie rozporządzenie zmniejszające VAT i akcyzę na paliwa.

REKLAMA

Od soboty tańsze tankowanie

Zdaniem Miłosza Motyki, ministra energii, uruchomienie pakietu CPN spowoduje spadek cen benzyny o ok. 1,2 zł na litrze. W przypadku oleju napędowego redukcja ma być jeszcze większa – za litr diesla będziemy jego zdaniem płacić o ponad 1,3 zł mniej niż dotąd.

To jest istotna obniżka – mówił w piątek minister.

REKLAMA

Po południu poznaliśmy maksymalne ceny paliw, które obowiązywać będą od soboty do poniedziałku (3-5 października). I tak za litr 95 zapłacimy nie więcej niż 6,73 zł, za litr 98 maksymalnie 7,59 zł, a za litr diesla – co najwyżej 7,88 zł.

Przy okazji resort energii przypomniał o konsekwencjach poprzednich ingerencji rządu w ceny paliw. I to nie tylko dla portfeli klientów tankujących na rodzimych stacjach.

REKLAMA

Czasowe obniżenie cen paliw to nie tylko wsparcie dla kierowców. CPN ograniczył skutki kryzysu paliwowego dla całej gospodarki – czytamy na oficjalnym profilu resortu na X.

Niższe ceny paliw, jak tłumaczy ministerstwo, „to niższe koszty transportu, dostaw i funkcjonowania firm”, a także „mniejsza presja na ceny produktów i usług oraz więcej pieniędzy pozostających w portfelach Polaków”.

REKLAMA

W kwietniu i maju 2026 r. CPN obniżył poziom inflacji o blisko 1 punkt procentowy – poinformowało Ministerstwo Energii.

CPN i CPI

Ekonomiści nie mają wątpliwości, że i tym razem program CPN wpłynie na cały wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI – consumer price index). Paliwa są bowiem istotnym elementem tzw. koszyka inflacyjnego. Jednak tym razem wpływ CPN na inflację ma być mniejszy niż wiosną.

REKLAMA

Paliwa mają w koszyku CPI wagę około 5 proc. Obniżka VAT do 8 proc. oznaczałaby spadek cen paliw o mniej więcej 12 proc., co przekładałoby się na około 0,6 pkt proc. zdjęte z inflacji – wskazuje Michał Stajniak, szef Działu Analiz XTB.

Podobnego wpływu najnowszej odsłony CPN na indeks cen konsumpcyjnych spodziewają się inni eksperci.

REKLAMA

Nowa regulacja obniży prognozowaną ścieżkę inflacji w Polsce – przy założeniu stałych cen ropy ceny paliw na stacjach spadną o 11-13 proc., co obniży inflację o ok. 0,6-0,7 pkt proc. – komentują analitycy PKO BP.

Ich koledzy z Banku Pekao zwracają uwagę, że nowy rządowy pakiet wsparcia, który ma działać do najmniej do końca 2026 r., kosztować będzie w takim horyzoncie ok. 5 mld zł, co powinno obniżyć „górkę inflacyjną” o ok. 0,7 pkt proc.

REKLAMA

Ale jednocześnie podwyższy inflację w momencie powrotu starych stawek podatków – przypominają analitycy Pekao.

Więcej o cenach paliw w Bizblog Spider’s Web

REKLAMA

Co mają paliwa do stóp?

Jeszcze w czwartek eksperci zajmujący się inflacją spodziewali się, że w najbliższych miesiącach utrzyma się ona powyżej górnej granicy odchyleń od celu NBP, która wynosi 3,5 proc. Pojawiały się nawet głosy, że taka sytuacja może potrwać nawet rok. A to wymusiłoby na Radzie Polityki Pieniężnej zdecydowane działania. Dlatego zamiast spodziewanych jeszcze nie tak dawno obniżek stóp procentowych, zarówno rynek, jak i analitycy, zaczęli ostatnio coraz częściej przewidywać ruchy stóp do góry. Pierwszy miał nastąpić jeszcze w 2026 r.

Wprowadzenie pakietu CPN sporo tu jednak zmienia. Inflacja, która wg wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wyniosła we wrześniu 4 proc. r/r, po uwzględnieniu pakietu kurczy się do rozmiarów mieszczących się w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu inflacyjnego. A w takich warunkach trudniej uzasadnić ewentualną decyzję o podwyżkach stóp procentowych.

REKLAMA

Podpis Prezydenta pod ustawą CPN zamyka dyskusję o podwyżce stóp na najbliższym posiedzeniu. Takie obawy były, WIBOR3M oczekiwany za miesiąc w kontraktach FRA przekroczył 4 proc. – komentuje Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP.

Rachunek trzeba będzie kiedyś zapłacić

Jak zauważa Michał Stajniak, choć wprowadzenie nowej odsłony CPN będzie miało realny wpływ na inflację, to jednak nie jest ono wolne od wad. Pierwszą jest fakt, iż efekt ten będzie jednorazowy.

REKLAMA

Obniżka podatku zbija poziom cen raz, a po 12 miesiącach wypada z rocznego wskaźnika i inflacja mechanicznie wraca – tłumaczy ekspert XTB.

Po drugie, dodaje, efekt ten jest odwracalny.

REKLAMA

I to dosyć boleśnie. Doświadczenie tarczy antyinflacyjnej pokazało, że moment przywracania stawek generuje skok inflacji dokładnie wtedy, gdy nikt go nie potrzebuje – przypomina szef analityków XTB.

I wskazuje na trzeci problem, o którym mówi się rzadziej.

REKLAMA

Obniżka podatków na paliwa podtrzymuje popyt w sytuacji, gdy ceny rosną z powodu ograniczonej podaży. Państwo przejmuje wtedy część rachunku na siebie, zamiast pozwolić cenie zrobić swoje – zauważa Michał Stajniak.

A to – przy cenach baryłki ropy Brent przekraczających 100 dol. oraz rekordowych marżach na dieslu – kosztowna polityka.

Warto pamiętać o proporcjach. Źródłem problemu nie jest polski system podatkowy, tylko ropa po 100 dol., rekordowe marże rafineryjne na dieslu i złoty, który w miesiąc stracił do dolara ok. 4 proc. Dopóki te trzy rzeczy się nie zmienią, każda obniżka podatku będzie tylko przesunięciem rachunku, a nie jego zmniejszeniem – konkluduje analityk XTB.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA