REKLAMA

Inflacja w górę. Tanie kredyty oddalają się coraz bardziej

Wrześniowa inflacja ostatecznie grzebie nadzieje na tańsze kredyty. Zamiast zapowiadanych obniżek stóp procentowych, ekonomiści wieszczą rychłe podwyżki. Winne podwyżki cen paliw, których końca nie widać przez napięcia na Bliskim Wschodzie.

inflacja wrzesien GUS
REKLAMA

Wrzesień nie przyniósł niczego dobrego w kwestii cen w Polsce. I nie chodzi wyłącznie o bijące rekord za rekordem koszty tankowania benzyny czy diesla na stacjach paliw. Okazuje się, że w mijającym miesiącu ceny konsumpcyjne ogółem nie dość, że wzrosły, to jeszcze zrobiły to w błyskawicznym tempie. W miesiąc towary i usługi podrożały o 0,7 proc. W porównaniu z wrześniem 2025 r. wzrost wyniósł 4 proc. A taka inflacja, choć nieco niższa od przewidywań rynkowych (przed publikacją wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego analitycy obstawiali, że wyniosła, w zależności od źródła, 4,0 lub 4,1 proc. r/r) jest zdecydowanie zbyt wysoka.

REKLAMA

Inflacja jednak poza kontrolą

I nie chodzi o czyjeś subiektywne odczucie, lecz o pożądany (i zapisany w strategii Narodowego Banku Polskiego oraz przyjętych kilka dni temu założeniach polityki pieniężnej na 2027 r.) cel inflacyjny. Ten wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym pasmem odchyleń o punkt procentowy w górę lub w dół. Zadaniem banku centralnego w Polsce jest właśnie utrzymywanie inflacji w okolicy 2,5 proc., co jeszcze do niedawna się udawało. Adam Glapiński, prezes NBP, zapewniał jeszcze w lipcu, że sytuacja inflacyjna była na tyle pod kontrolą, że możliwe miały być powakacyjne cięcia stóp procentowych. Jednak od tego czasu sytuacja zmieniła się – a przynajmniej oczekiwania co do inflacji (a tym samym odnośnie do przyszłości stóp) - diametralnie. Dziś w kontekście stóp procentowych mówi się o podwyżkach. Tego spodziewają się rynki i o tym coraz częściej mówią analitycy w swoich oficjalnych prognozach.

Opublikowane właśnie dane GUS są dla takich prognoz dobrym podłożem. Pokazują bowiem powrót inflacji CPI do poziomu nienotowanego od ponad roku (a konkretnie od czerwca 2025 r.).

Przyspieszenie inflacji we wrześniu do 4,0 proc. r/r z 3,4 proc. r/r w sierpniu jest gwałtowne, ale podobna sytuacja ma miejsce w wielu innych gospodarkach. Stoi za nim wzrost cen żywności, nośników energii i oczywiście paliw – komentuje najnowsze doniesienia inflacyjne GUS Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

REKLAMA

W ciągu 30 dni września żywność podrożała o 0,1 proc., nośniki energii o 0,9 proc., a paliwa – o 9,2 proc. I to właśnie one, jak zauważają ekonomiści mBanku, są głównym źródłem przyspieszenia inflacji. Z danych GUS wynika, że ceny paliw wzrosły od września 2025 r. o aż 36,1 proc.

Winny Bliski Wschód

O ile jednak wzrost cen żywności spowodowany jest głównie kalendarzem, o tyle przyczyny szybko drożejącej energii i paliwa leżą gdzie indziej. A konkretnie – na Bliskim Wschodzie. Nie ma bowiem wątpliwości, że trwający tam od lutego konflikt jest głównym winowajcą wysokich cen.

Niestety, nie zanosi się, przynajmniej na razie, na trwalszy rozejm i uspokojenie sytuacji, które doprowadziłoby do trwałego obniżenia cen surowców – a w ślad za nimi także cen paliw.

REKLAMA

W kontekście inflacji główną niewiadomą, jak wskazują ekonomiści mBanku, pozostają ceny ropy.

Ostatnie dni przyniosły lekkie spadki cen baryłki Brent w okolice 95 dol. za baryłkę. Sytuacja dyplomatyczna między USA i Iranem jest napięta, choć coraz więcej ropy płynie przez samą cieśninę Ormuz. Taki obraz pozwala raczej na stabilizację globalnych cen paliwa – uważa Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.

Jego zdaniem październik i listopad przyniosą raczej umiarkowane zmiany w zakresie inflacji – wskaźnik CPI powinien oscylować między 4,0-4,5 proc., przy czym powinniśmy się spodziewać szybszego wzrostu cen żywności.

REKLAMA

Niemniej szczyt inflacji dopiero przed nami – bieżące wyniki sugerują, że w styczniu inflacja powinna być zbliżona do około 5 proc. – nie pozostawia złudzeń Marcin Mazurek.

Nie jest to zresztą odosobniona opinia. Także zdaniem głównej ekonomistki Banku Pocztowego przyszłość „nie wygląda optymistycznie”.

Nie widać na ten moment żadnych oznak, aby wojna na Bliskim Wschodzie miała się kończyć, dlatego w kolejnych miesiącach inflacja będzie najprawdopodobniej jeszcze przyspieszać – nie ma wątpliwości ekonomistka.

REKLAMA

Więcej ciekawych danych na Bizblog Spider's Web

Co dalej z cenami i stopami procentowymi?

To z kolei, jak tłumaczy, bardzo zmienia perspektywę RPP: o obniżkach stóp procentowych nie może być już mowy, natomiast podwyżki „są wyraźnie na horyzoncie”. Według Moniki Kurtek wrześniowe przyspieszenie wskaźnika CPI raczej nie zmobilizuje jeszcze RPP do podniesienia stóp na październikowym posiedzeniu, (tym bardziej że inflacja bazowa mogła zatrzymać się we wrześniu na poziome z lipca, czyli 3,3 proc. r/r). Stanie się to miesiąc później, kiedy nowa projekcja NBP pokaże gorsze perspektywy inflacji niż lipcowa, a w szczególności inflację utrzymującą się powyżej 4 proc. przez kilka kolejnych miesięcy. Wtedy, zdaniem ekonomistki, RPP zdecyduje się na 25-punktowy ruch stopami procentowymi w górę.

Co więcej, zanim inflacja powróci do celu (a to obecnie wydaje się możliwie dopiero w drugiej połowie 2027 r.), stopy mogą być podniesione ponownie – w pierwszym kwartale przyszłego roku – prognozuje Monika Kurtek.

Ekonomiści mBanku kreślą nieco inny scenariusz. Zwracają uwagę, że przyczyny wzrostu inflacji w nadchodzących miesiącach będą „mocno podażowe”. Chodzi o podwyżki cen paliw, żywności oraz regulowanych nośników energii (nowe taryfy za elektryczność i gaz).

REKLAMA

Te ostatnie mają bardzo dużą szansę na przytępienie działaniami osłonowymi. Dlatego RPP będzie w naszej ocenie chciała przeczekać ten okres i koncentrować się na powrocie inflacji do granic celu w drugiej połowie roku wraz z wygasaniem szoku – uważa Marcin Mazurek.

Inflacja powyżej celu przez rok

W nadchodzących miesiącach możliwe są odczyty inflacji zbliżone do 5 proc. r/r, a średnioroczna inflacja w 2027 r. będzie wyższa niż 3,5 proc.

Według naszych obecnych prognoz inflacja CPI będzie się kształtować powyżej górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP przez najbliższy rok. To wystarczająco długo, by RPP mogła uznać wzrost inflacji za utrwalony. Do wzrostu inflacji dołoży się też wzrost cen żywności (niska baza, blokada Morza Czarnego, wyższe ceny nawozów, odwrócenie trendu na cenach wieprzowiny i drobiu) – można powiedzieć, że żywność będzie w przyszłym roku pełnić tę rolę, co energia w tym roku.

Uważamy, że do podwyżki stóp procentowych NBP może dojść już w listopadzie przy okazji publikacji nowej projekcji inflacyjnej NBP, w której RPP zobaczy utrwalenie się inflacji powyżej celu w dłuższym horyzoncie. Oczekujemy, że NBP podwyższy w tym cyklu stopy procentowe łącznie o 75 pb.

Analitycy Banku Pekao

REKLAMA
Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).

REKLAMA
REKLAMA