Skala biedy w Polsce jest większa, niż nam się wydawało. Wstrząsający raport
Aż dwa i pół miliona osób w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie, a ponad dwa miliony mieszka w lokalach, które nie spełniają żadnych norm ochrony przed wilgocią. Takie zasmucające dane pojawiły się w raporcie o zjawisku biedy w Polsce, który przygotował organizator akcji Szlachetna Paczka. Średni dochód członka rodzin, do których trafiła pomoc w 2023 roku, po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania i wykupienia leków, wyniósł około 533 zł miesięcznie.
W lipcu ubiegłego roku premier Barbadosu Mia Mottley wystąpiła w imieniu krajów ubogich i najbardziej poszkodowanych przez zmiany klimatyczne o zasadniczą reformę światowej architektury finansowej. Jej apel odbił się szerokim echem jako tzw. inicjatywa z Bridgetown. Pisze o niej w Obserwatorze Finansowym Paweł Bagiński.
Efekt 500+? Wyparował. Bieda znowu dopadła Polaków, sześć lat socjalu jak wyrzucone w błoto
Rząd chwalił się, że dzięki programowi 500+ Polacy masowo wychodzą z biedy. I rzeczywiście, statystyki mówiły, że liczba osób żyjących poniżej minimum egzystencji wyraźnie spadała. Wystarczyło jednak, by politycy spuścili ze smyczy inflację i doszło do katastrofy. Ta bomba może wybuchnąć PiS-owi w twarz tuż przed wyborami.
Zaczyna się. 500 plus wzrośnie do 800 zł, a ZUS dla przedsiębiorców nie będzie obowiązkowy
Wybory coraz bliżej, więc największe partie w pocie czoła pracują nad czymś, co stanie się ich znakiem rozpoznawczym w przekonywaniu wyborców jak kiedyś proste i wpadające w ucho 500+. PiS już rozumie, że Polski Ład był za trudny. No i nie miał najważniejszego elementu – zyskiwać na nim muszą wszyscy, większość to za mało, bo głośna mniejszość może wszystko zniszczyć. Wygląda więc na to, że odgrzeje stare dobre 500+ i zwaloryzuje do 800 zł, żeby odzyskało dawny blask. Co z tym może zrobić największy konkurent? Liberałowie wydają się bezsilni. Aż tu nagle wjeżdża hasło o dobrowolnym ZUS. No i to jest adekwatna broń dla arsenału PiS. Czy mądra? To już inna sprawa, ale ma przynajmniej siłę rażenia.
Mamy gigantyczny problem z emerytami. Rząd nie mówi o tym głośno, ale w ministerstwach aż huczy, tak liczą
Wiecie, że emerytura minimalna wcale nie oznacza, że żaden emeryt nie może dostać mniej, prawda? Minimalne świadczenie przysługuje tym, którzy osiągnęli wiek emerytalny, ale jednocześnie mają odpowiedni staż pracy – pisze Agata Kołodziej i przytacza mocno depresyjne dane na temat głodowych emerytur Polaków.