Wielki powrót Ursusa. Kultowa marka, a tu taki sprzęt
Polski producent traktorów zaskakująco długo utrzymał się na rynku jak na realia polskiego przemysłu motoryzacyjnego, ale kilka lat temu Ursus popadł w tarapaty finansowe, a w 2022 r. ostatecznie zbankrutował. Firma nie została jednak zlikwidowana, lecz postawiona w stan upadłości układowej, co oznacza, że cały czas poszukiwany jest inwestor, który tchnie w Ursusa nowe życie. Tymczasem spółka ogłosiła rozpoczęcie produkcji w Polsce całkiem nowego traktora, obiecując prawdziwie własny produkt, ale te zapowiedzi dość szybko zostały negatywne zweryfikowane.
Ursus został ostatecznie dobity przez polską giełdę. Akcje legendarnej spółki runęły
Zarząd Giełdy Papierów Wartościowych zadecydował o wycofaniu z obrotów akcji Ursusa. To konsekwencja upadłości polskiego producenta maszyn. Inwestorzy zareagowali jednak dość nerwowo – wycena spółki w ciągu jednego dnia spadła o 70 proc. (Adikpl/wikipedia.org/CC BY-SA 3.0)
Upadłość Ursusa. Prezes spółki zarzuca syndykowi, że naraża spółkę na straty
Komplikuje się sytuacja Ursusa. Syndyk masy upadłościowej producenta traktorów odejdzie z końcem roku. Rada Wierzycieli nie ufa mu za grosz i uważa, że jego nieprofesjonalne działanie naraziło spółkę na wielomilionowe straty.
I po Ursusie. Sąd ogłosił upadłość legendarnego polskiego producenta traktorów
Sąd Rejonowy w Warszawie oddalił wniosek Ursusa o otwarcie postępowania sanacyjnego i ogłosił jego upadłość. Postanowienie jest nieprawomocne, ale skuteczne i wykonalne z dniem wydania.
Ursus chce robić elektryki z potężną koreańską firmą. Wpisaliśmy jej adres w Google…
Ursus poinformował inwestorów, że udało się znaleźć chętnego do współpracy przy projekcie zeroemisyjnego pojazdu dostawczego. Giełda oszalała, w ciągu jednego dnia kurs spółki poszedł w górę o ponad 40 proc. Problem w tym, że koreańska firma albo nie jest takim potentatem, jakim chciałby widzieć go zarząd Ursusa, albo ma… potężne kłopoty z autoprezentacją.