Dziś pracownik prosi chatbota, żeby napisał maila do innego pracownika, który wcześniej kazał innemu chatbotowi streścić poprzedniego maila. W końcu muszą spotkać się na Teamsach, żeby omówić dokument. To nie nowy odcinek „Office PL” tylko rzeczywistość w polskim biurze.

– Czacie, napisz za mnie maila do klienta.
– Oczywiście. Jaki ton ma mieć wiadomość?
– Profesjonalny, ale przyjazny.
– Oto propozycja.
– Super. A teraz zaparz kawę.
– Nie mam fizycznego ciała.
– Całe szczęście, jeszcze chciałbyś podwyżkę.
Mniej więcej tak wygląda dziś rewolucja AI w polskich biurach. Miała zmienić rynek pracy, pozbawiać ludzi pracy tudzież zwolnić z nudnych obowiązków, by wykrzesać z nas większą kreatywność. Tymczasem 70 proc. badanych przez Pracuj.pl deklaruje, że w pracy nie korzysta z żadnych narzędzi ani funkcji AI. A ci, którzy korzystają, często zaczynają od prostych poleceń: popraw maila, streść dokument, wymyśl tytuł. Do wizji, w której maszyna przejmuje większość żmudnej roboty, jeszcze nam daleko.
47 proc. badanych uważa wręcz, że z AI nie korzysta nikt w ich firmie. Można więc odnieść wrażenie, że mamy dwa równoległe rynki pracy. W jednym trwa właśnie technologiczna rewolucja. W drugim największym osiągnięciem cyfryzacji nadal pozostaje ustalenie, kto zablokował Excela na dysku współdzielonym.
AI, zrób to za mnie. Ale dobrze
Ci, którzy ze sztucznej inteligencji korzystają regularnie, widzą jednak całkiem konkretne efekty. 67 proc. tej grupy deklaruje, że dzięki AI wykonuje swoje zadania szybciej. Według raportu McKinsey „The Economic Potential of Generative AI” narzędzia wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję mogą automatyzować czynności zajmujące dziś nawet 70 proc. czasu pracy.
Brzmi wspaniale.
– Szefie, AI pozwoliło mi zrobić robotę w trzy godziny zamiast ośmiu.
– Świetnie. To mam dla ciebie jeszcze pięć godzin roboty.
Myślicie, że to żart? Z badania Pracuj.pl wynika, że zaoszczędzony dzięki AI czas niekoniecznie zamienia się w trzygodzinny lunch. 59 proc. badanych wykorzystuje go na bardziej produktywne lub strategiczne zadania. 37 proc. osób regularnie korzystających z AI przeznacza odzyskany czas na realizację większej liczby bieżących zadań, a 23 proc. – na działania strategiczne i kreatywne.
37 proc. osób regularnie korzystających z AI przeznacza go na realizację większej liczby bieżących zadań, a 23 proc. na działania strategiczne i kreatywne. Sama technologia nie przesądza o jakości zmiany. Dojrzałe wykorzystanie AI powinno wzmacniać możliwości człowieka – mówi Elżbieta Flasińska, Dyrektorka HR w Grupie Pracuj.
AI rzeczywiście oszczędza czas. Problem w tym, że pracodawcy też potrafią liczyć.
„Napisz lepiej”. „Nie tak”. „Jeszcze raz”
59 proc. regularnych użytkowników AI zauważa również, że odpowiedzi generowane przez narzędzia stają się coraz lepsze. Częściowo może to wynikać z rozwoju samych modeli. Ale jest jeszcze drugie wyjaśnienie: ludzie po prostu uczą się z nimi rozmawiać.
Na początku wygląda to zwykle tak:
– Napisz ofertę.
– Oto oferta.
– Nie tak.
– Rozumiem. Co powinienem zmienić?
– Ma być lepiej.
– Czy możesz doprecyzować?
– No przecież napisałem: lepiej.
Po kilku miesiącach użytkownik zaczyna już wiedzieć, że AI potrzebuje kontekstu, przykładów i konkretnych poleceń. I nagle okazuje się, że różnica między bezużytecznym tekstem a odpowiedzią, którą można wykorzystać, nie zawsze wynika z możliwości modelu. Czasem zależy od tego, co człowiek wpisał w okienko.
Ma to również znaczenie dla ograniczenia zjawiska określanego jako AI slop, czyli masowo produkowanych przez sztuczną inteligencję treści niskiej jakości. Sam dostęp do AI nie oznacza jeszcze, że powstanie coś dobrego. Tak samo jak posiadanie Excela nie czyni nikogo analitykiem finansowym.
AI nie zabierze ci pracy. Na razie pomaga szukać następnej
Sztuczna inteligencja wkracza też w jeden z najbardziej stresujących momentów zawodowego życia – szukanie pracy.
W ciągu ostatnich dwóch lat co drugi badany poszukujący zatrudnienia korzystał z AI podczas tworzenia CV. 30 proc. używało jej do przygotowania się do rozmowy rekrutacyjnej, a 18 proc. – podczas wykonywania zadań rekrutacyjnych. Możemy więc mieć sytuację, w której kandydat tworzy CV przy pomocy AI, rekruter wspiera się AI przy jego analizie, a przed spotkaniem obie strony proszą swoje chatboty o przygotowanie pytań i odpowiedzi. Potem wystarczy tylko, żeby dwa modele spotkały się na Teamsach.
Pracuj.pl chce rozwijać własne narzędzia w tym kierunku. Serwis pracuje nad Asystentem AI, który ma pomagać kandydatom od wyszukiwania ofert aż po przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej.
Rozwijamy Asystenta AI tak, aby towarzyszył kandydatom od znalezienia odpowiedniej oferty, przez przygotowanie aplikacji, aż po rozmowę rekrutacyjną. Zresztą cały Pracuj.pl jest dziś zbudowany na rekomendacjach AI – podobnie jak w popularnych serwisach streamingowych z filmami czy muzyką, każdy użytkownik ma swoją, spersonalizowaną wersję serwisu – tłumaczy Paweł Moszyński, Dyrektor ds. Strategii i Rozwoju Produktu w Grupie Pracuj.
Rewolucja? Najpierw nauczmy się jej używać
Najciekawsze w danych Pracuj.pl jest jednak coś innego. AI może być jednocześnie technologią, która potencjalnie pozwala automatyzować ogromną część codziennych czynności, i narzędziem, którego większość pracowników w Polsce w ogóle jeszcze nie używa.
Dlatego być może na razie nie powinniśmy pytać, kiedy sztuczna inteligencja zabierze nam pracę. Najpierw wypadałoby nauczyć się wykorzystywać ją do czegoś więcej niż poprawiania maila do księgowości.
– czacie, kiedy zastąpisz człowieka?
– Nie mogę przewidzieć przyszłości.
– To zrób kawę.
– Nadal nie mam fizycznego ciała.
– Uff, jestem bezpieczny.