Wielka skucha systemu kaucyjnego. Sklepy zmieniają zasady, resort wciąż gdyba, a ja pytam: gdzie moja gotówka?
Zamiast gotówki sieci handlowe dalej będą nas męczyć voucherami w ramach systemu kaucyjnego. Po tym, jak resort klimatu i środowiska zapowiedział ujednolicenie terminu ich ważności, sklepy same wprowadzają stosowne zmiany. A co z opłatami za śmieci? Rząd w tym temacie ma inne zdanie od gmin.

Dla mnie to jedna z największych, jak nie największa skucha naszego systemu kaucyjnego. MKiŚ nie potrafiło wymóc na największych sieciach handlowych przepisów wskazujących, że zwrotem za pobraną kaucję od butelki PET, czy metalowej puszki musi być gotówka. Dla największych sklepów w Polsce stało się to okazją, by zachęcić klientów do robienia kolejnych zakupów właśnie u nich. I właśnie tak do naszej rzeczywistości zawitały bony kaucyjne, z różnymi terminami ważności, które można zrealizować w kasie sklepu, a o których Polacy najczęściej zapominają i w ten sposób tracą swoje pieniądze.
Przyznam szczerze, że czekałem aż resort klimatu w końcu w tej sprawie uderzy mocniej w stół i po prostu zażąda od sieci egzekwowania obowiązującego prawa. Zamiast tego Paulina Hennig-Kloska, szefowa MKiŚ, zapowiedziała ujednolicenie terminu ważności takich voucherów, sugerując, że powinien być wydłużony do minimum trzech miesięcy. Na razie to tylko zapowiedź, ale sieci handlowe nie czekały na decyzję rządu, tylko same wprowadzają zmiany. A co z gotówką? Nic. Nadzieją są wyłącznie butelkomaty z opcją wypłaty od razu na kartę płatniczą. Ma ich być w naszym kraju coraz więcej.
System kaucyjny: sklepy same wydłużają termin ważności bonów
Do tej pory z ważnością bonu kaucyjnego jest bardzo różnie. U jednych można wymienić go na żywe pieniądze do 30 dni, inni dają nawet 100 dni. Rząd zamiast wymusić wypłatę gotówki chce ujednolić ten okres. Sieci handlowe szybko podjęły temat i same zaczęły wprowadzać zmiany. Pierwsza była Biedronka, która zdecydowała się na wydłużenie terminu z 30 do 120 dni.
Koncentrujemy się przede wszystkim na sprawnym funkcjonowaniu istniejących rozwiązań, a jednocześnie szukamy kolejnych usprawnień, które pozwolą klientom jeszcze wygodniej korzystać z systemu zwrotu opakowań w naszej sieci - przekonuje Dagmara Łakoma, Starsza Menedżerka ds. Ochrony Środowiska w Biedronce.
Na bardzo podobny krok zdecydował się polski Lidl, który od 1 października wydłuży terminy swoich kaucyjnych voucherów do 100 dni. Sieć przekonuje, że w ten sposób chce zwiększyć komfort swoich klientów. Bony wydawane jeszcze we wrześniu będą miały stary termin, czyli do 30 dni.
Żadnych zmian nie powinni za to spodziewać się klienci sklepów Kaufland (choć to brat Lidla), gdzie od początku bony kaucyjne ważne są do 100 dni.
Wcześniej do 90 dni termin ważności swoich bonów, w ramach systemu kaucyjnego, wydłużyła również sieć sklepów Netto. Na 90 dni stawia też sieć Stokrotka.
Bezterminowo ważne są bony kaucyjne w sklepach Auchan i Dino. Z kolei klienci sieci Carrefour obecnie mają 60 dni na realizację bonu. Wychodzi na to, że obecnie to już jedyna większa sieć handlowa, która ten termin ma poniżej 90 dni.
Kaucja i presja na opłaty za śmieci
Tymczasem pojawia się coraz więcej doniesień o tym, że przez system kaucyjny samorządy terytorialne są zmuszone do podnoszenia opłat za śmieci. W Słupsku od początku 2027 r. pójdą one w górę o ok. 30 proc. Na mniejsze przychody z tytułu wywozu śmieci skarżą się też m.in. w Krakowie i Olsztynie. Ale resort klimatu i środowiska twierdzi, że jest dokładnie odwrotnie i system kaucyjny uratował gminy przed jeszcze większymi wydatkami.
Więcej o systemie kaucyjnym przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
Paulina Hennig-Kloska w rozmowie z RMF przypomniała, że samorządom oraz producentom grożą kary za niezrealizowanie celów recyklingu i zwrotu opakowań wprowadzonych na rynek. W tym roku zaś mamy do zrealizowania cel na poziomie 77 proc., podczas gdy przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego w żółtych pojemnikach zbieraliśmy zaledwie 40 proc.
System kaucyjny dał szansę na zrealizowanie tych wyższych 77 proc., aby ani producenci, ani samorządy, a co za tym idzie – mieszkańcy - nie musieli płacić tych kar - przekonuje ministra klimatu i środowiska.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.