REKLAMA

RPP zostawiła stopy w spokoju. Kredytobiorcy mogą odetchnąć – ale nie na długo

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Decyzja jest zgodna z przewidywaniami ekonomistów, ale – jak ci zaznaczają – już za kilka miesięcy sytuacja może się zmienić.

ropa inflacja ceny kursy walut
REKLAMA

Na listopadowym posiedzeniu RPP nie zmieniła stóp procentowych. Ich poziomy nadal wynoszą w skali roku:

  • stopa referencyjna – 3,75 proc.
  • stopa lombardowa – 4,25 proc.
  • stopa depozytowa – 3,25 proc.
  • stopa redyskontowa weksli – 3,80 proc.
  • stopa dyskontowa weksli – 3,85 proc.
REKLAMA

Niższa inflacja dała Radzie czas

Według szybkiego szacunku GUS ceny w październiku były o 3,5 proc. wyższe niż rok wcześniej, a w porównaniu z wrześniem spadły o 0,4 proc. Roczna inflacja znalazła się więc na górnej granicy pasma odchyleń od celu NBP, wynoszącego 2,5 proc. z odchyleniem o 1 pkt proc. w obie strony, a także poniżej prognoz (3,7 proc.).

Ekonomiści ING w analizie opublikowanej przed środową decyzją wskazywali, że struktura wzrostu cen nie pokazuje rozlewania się presji inflacyjnej na całą gospodarkę. Szacowali, że inflacja bazowa, czyli liczona bez cen żywności i energii, obniżyła się wyraźnie poniżej 3 proc. W ich ocenie Rada mogła zatem poczekać na kolejne dane, zanim zdecyduje się na podwyżki.

REKLAMA

Podobnie listopadowe perspektywy oceniał Pekao.

– Szokujące dane o inflacji w październiku pogrzebały ideę podwyżek stóp procentowych w listopadzie i zapewne w tym roku, ale presja cenowa nie maleje i otoczenie zewnętrzne nie przestaje sprzyjać podwyżkom stóp procentowych – pisali przed ogłoszeniem decyzji ekonomiści Pekao.

REKLAMA

Droższa energia może wrócić w cenach innych zakupów

Pekao zwraca uwagę, że wyższe ceny paliw na razie słabo przekładają się na ceny pozostałych towarów i usług. Chodzi o tzw. efekty drugiej rundy: firma płaci więcej za transport lub energię, a następnie podnosi ceny dla klientów, żeby pokryć większe koszty działalności.

Według ekonomistów banku takie podwyżki mogą stać się bardziej widoczne w kolejnych miesiącach. Ryzyko zwiększa to, że drożeją także gaz i energia elektryczna. Pekao zakłada, że od początku 2027 r. wyższe koszty energii znajdą odzwierciedlenie również w taryfach dla gospodarstw domowych zatwierdzanych przez Urząd Regulacji Energetyki.

REKLAMA

Więcej naszych wpisów na temat stóp procentowych

REKLAMA

Do tego – według Pekao – ceny żywności przestają hamować inflację i w przyszłym roku będą ją wyraźnie podbijać. Bank przewiduje, że średnioroczna inflacja w 2026 r. przekroczy 3 proc., a w 2027 r. będzie wyraźnie wyższa. Przez najbliższy rok roczne tempo wzrostu cen ma według tej prognozy utrzymywać się powyżej 3,5 proc.

ING przewiduje wzrost stóp o pół punktu

– Uważamy, że do końca roku stopy procentowe pozostaną bez zmian. Zakładamy podwyżki na początku 2027 roku, później i w mniejszej skali niż wycenia rynek – pisali ekonomiści ING w analizie opublikowanej przed listopadową decyzją RPP.

REKLAMA

W ich scenariuszu podwyżki w pierwszym kwartale 2027 r. miałyby wynieść łącznie 0,5 pkt proc. Przy obecnym poziomie oznaczałoby to wzrost stopy referencyjnej z 3,75 do 4,25 proc.

Ekonomiści wskazują na przedłużający się kryzys energetyczny, ryzyko utrwalenia podwyższonej inflacji oraz dalsze podnoszenie stóp przez główne banki centralne. Ważna będzie też listopadowa projekcja inflacji i PKB NBP. Zdaniem ING, jeśli pokaże utrzymywanie się podwyższonej inflacji na przełomie 2027 i 2028 r., Rada może wyraźniej sygnalizować gotowość do podwyżek.

REKLAMA

Pekao również przyjmował podwyżki na początku 2027 r. jako scenariusz bazowy. Dodatkowym argumentem było dla banku niedawne osłabienie złotego. Słabsza waluta zwiększa bowiem koszt zakupu zagranicznych towarów i surowców, co może podbijać ceny w Polsce.

Co z ratami kredytów?

Jeśli sprawdzą się prognozy ING i Pekao dotyczące podwyżek na początku 2027 r., kredytobiorcy ze zmiennym oprocentowaniem muszą liczyć się z ryzykiem wzrostu rat. Skala ewentualnej podwyżki będzie zależała m.in. od zmiany wskaźnika, kwoty pozostałej do spłaty i liczby pozostałych rat.

REKLAMA

Osobom spłacającym kredyt ze stałym lub okresowo stałym oprocentowaniem zmiany stóp NBP nie zmienią oprocentowania w okresie, na który zostało ono ustalone. Przy oprocentowaniu okresowo stałym nowe warunki zaczną mieć znaczenie po zakończeniu tego okresu.

Złoty czeka także na przekaz Rady

– Przy powszechnie oczekiwanym utrzymaniu stóp NBP bez zmian większe znaczenie będzie miał przekaz Rady, uwzględniający najnowszą projekcję inflacji i PKB. Nieco łagodniejsza retoryka może być już jednak częściowo zdyskontowana w notowaniach PLN – wskazywali analitycy PKO BP w porannym komentarzu, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji.

REKLAMA

Oznacza to, że inwestorzy mogli już wcześniej uwzględnić w kursie złotego możliwość mniej stanowczych zapowiedzi walki z inflacją. PKO BP zwraca też uwagę na sytuację na Bliskim Wschodzie. Według banku ewentualne wznowienie szerokich działań militarnych przeciwko Iranowi mogłoby podbić ceny paliw i osłabić złotego. W takim scenariuszu analitycy wskazywali możliwość wzrostu kursu euro w kierunku 4,44–4,45 zł, a dolara do 3,9750–4,00 zł.

Utrzymanie obecnej sytuacji lub postępy w negocjacjach sprzyjałyby natomiast umocnieniu polskiej waluty. PKO BP dopuszczał wtedy spadek kursu euro w pobliże 4,40 zł lub nieco niżej, a dolara do 3,91–3,92 zł. To scenariusze z porannej analizy, a nie notowania po decyzji RPP.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.

REKLAMA
REKLAMA