Polski przemysł nadal produkuje więcej niż przed rokiem, ale sierpień przyniósł wyraźne rozczarowanie. Produkcja wzrosła o 4,3 proc. r/r, znacznie słabiej, niż oczekiwali ekonomiści, a po odjęciu czynników sezonowych spadła wobec lipca. Szczególnie słabo wyglądają dobra trwałe, a produkcja dóbr inwestycyjnych mocno wyhamowała. Jest też drugi sygnał, który może zainteresować wszystkich konsumentów – ceny producentów zaczęły rosnąć szybciej niż ceny w sklepach.

Główny Urząd Statystyczny podał, że w sierpniu produkcja sprzedana przemysłu w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 10 osób była o 4,3 proc. wyższa niż rok wcześniej. Od początku roku do końca sierpnia wzrost wyniósł 3,5 proc. r/r. Na pierwszy rzut oka wynik nie wygląda źle, ale ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się wzrostu o 6,3 proc. r/r. Ostateczny wynik był więc równo o 2 pkt proc. słabszy od oczekiwań. Do tego GUS zrewidował lipcowy wynik w dół. Z wcześniej podawanych 5,1 proc. zrobiło się 4,8 proc. r/r.

Surowe dane pokazują też spadek produkcji w ujęciu miesięcznym i to aż o 7,5 proc. Dużą rolę odgrywa tu jednak sezonowość. Po jej wyeliminowaniu produkcja zmniejszyła się zaledwie o 1,2 proc. m/m.
Przemysł zwolnił niemal na całej szerokości
Ekonomiści Pekao zwracają uwagę, że sierpniowe hamowanie przemysłu nie było problemem jednej czy dwóch branż. Spośród 22 działów przetwórstwa, dla których GUS publikuje szczegółowe dane, aż w 14 dynamika produkcji osłabła.
Najbardziej zaskakujące jest to, jak banalny jest to odczyt – niespodzianki nie da się przypisać jednemu sektorowi, spowolnienie było bowiem powszechne i bardzo równomierne – wskazują ekonomiści Pekao.
Tu warto wyjaśnić, skąd biorą się różne liczby działów. Ekonomiści Pekao odnoszą się tylko do przetwórstwa przemysłowego – w tej części GUS publikuje szczegółowe dane dla 22 branż. Liczba 34 obejmuje już cały przemysł, czyli także m.in. górnictwo, energetykę oraz gospodarkę wodno-ściekową.
I w całym przemyśle obraz nie jest jednoznacznie zły. W porównaniu z sierpniem ubiegłego roku produkcja wzrosła w 25 z 34 działów. Najmocniej rosła produkcja urządzeń elektrycznych – o 18,7 proc., maszyn i urządzeń – o 12,8 proc., a wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę – o 10,5 proc.
Spadki zanotowano w dziewięciu działach. Produkcja wyrobów tytoniowych zmniejszyła się o 11,7 proc., wyrobów tekstylnych o 4,9 proc., mebli o 2,3 proc., a pojazdów samochodowych, przyczep i naczep o 1,5 proc. r/r.
Znacznie słabiej wygląda porównanie z lipcem. Tu produkcja spadła aż w 28 z 34 działów przemysłu. Największy zjazd GUS zanotował w motoryzacji – o 24,8 proc. m/m. Produkcja maszyn i urządzeń skurczyła się o 12,4 proc., wyrobów z metali o 10,5 proc., a komputerów oraz wyrobów elektronicznych i optycznych o 10,1 proc.
To dobrze pokazuje, skąd bierze się pozorna sprzeczność w danych. W ujęciu rocznym większość branż nadal rośnie, ale wobec wcześniejszego miesiąca sierpień przyniósł wyraźne schłodzenie.
Dobra trwałe mocno pod kreską
Jakub Rybacki, ekonomista mBanku, zwraca uwagę, że motorami wzrostu były przede wszystkim górnictwo, energetyka oraz dostawa mediów. Samo przetwórstwo przemysłowe zwiększyło produkcję o znacznie skromniejsze 3,4 proc. r/r.
Najbardziej rzuca się jednak w oczy sytuacja w produkcji dóbr konsumpcyjnych trwałych. Tutaj GUS zanotował spadek aż o 7 proc. r/r. Dla porównania produkcja dóbr zaopatrzeniowych zwiększyła się o 8,5 proc., a konsumpcyjnych nietrwałych o 4,8 proc.
Głównym mankamentem pozostaje jednak głęboki spadek produkcji dóbr trwałych (-7% r/r w sierpniu) – zauważa ekonomista mBanku.
Rybacki spodziewa się, że w najbliższych miesiącach popyt na dobra trwałe może lekko się schłodzić, dlatego trudno liczyć na mocne odbicie tego segmentu. Kolejnym elementem układanki są dobra inwestycyjne. Ich produkcja była w sierpniu o 4,7 proc. wyższa niż rok wcześniej. Problem w tym, że miesiąc wcześniej dynamika sięgała aż 11,1 proc.
Więcej wpisów o sytuacji w przemyśle
Jakub Borowski z Credit Agricole wskazuje, że produkcję dóbr inwestycyjnych wspierały dotychczas zarówno popyt zagraniczny, jak i krajowe inwestycje, w tym napływ pieniędzy z Funduszu Spójności i Krajowego Planu Odbudowy. Jego zdaniem sierpniowe hamowanie jest zgodne z oczekiwanym stopniowym wygasaniem wpływu środków z KPO na aktywność inwestycyjną przedsiębiorstw.
Eksport też stracił impet
Ekspert Credit Agricole zwraca uwagę również na wyraźne osłabienie branż eksportowych. Według wyliczeń banku ich produkcja rosła w sierpniu o 5,4 proc. r/r wobec 8,8 proc. miesiąc wcześniej. W branżach nieeksportowych związanych z budownictwem dynamika spadła z 6 do 4,6 proc.
Do obniżenia dynamiki produkcji przemysłowej w sierpniu w największym stopniu przyczynił się spadek tempa wzrostu aktywności w branżach eksportowych – wskazuje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.
Obraz pasuje do sierpniowego PMI, który wskazywał na pogłębienie spadku nowych zamówień. Borowski zwraca przy tym uwagę, że impulsy wspierające ostatnio przemysł strefy euro – m.in. wydatki obronne, popyt związany ze sztuczną inteligencją czy odbudowa zapasów w związku z problemami w łańcuchach dostaw – nie przełożyły się dotąd wyraźnie na dynamikę polskiego przetwórstwa.
Credit Agricole widzi przez to lekkie ryzyko w dół dla swojej prognozy wzrostu gospodarczego w III kwartale. Bank zakłada obecnie wzrost PKB o 3,7 proc. r/r po 3,9 proc. w II kwartale.
Pekao: jeden słabszy miesiąc to jeszcze nie zmiana trendu
Ekonomiści Pekao są ostrożniejsi, zwracając uwagę na specyficzny układ kalendarza. Na papierze sierpień miał jeden dzień roboczy więcej niż rok wcześniej. 15 sierpnia w tym roku przypadał w sobotę, co oznaczało dodatkowy dzień wolny do odebrania. Do tego dobra pogoda mogła sprzyjać urlopom. Zdaniem ekonomistów oznacza to, że faktyczna przewaga liczby przepracowanych dni mogła być mniejsza, niż sugeruje sam kalendarz.
Spoglądając szerzej – w produkcji przemysłowej w gruncie rzeczy niewiele się wydarzyło. Aby rozczarowanie z ostatniego miesiąca można było uznać za zapowiedź zmiany trendu, potrzeba więcej danych (jest więc za wcześnie) lub wskazującego na to kontekstu – wskazują ekonomiści Pekao.
Podobnie na kolejne miesiące patrzy mBank. Rybacki oczekuje utrzymania ogólnego trendu wzrostowego, a w IV kwartale bardzo dobrych wyników napędzanych m.in. przyspieszeniem produkcji dóbr inwestycyjnych i wydatkami zbrojeniowymi.
Ceny u producentów przebiły inflację konsumencką
Razem z danymi o produkcji GUS opublikował też informacje o cenach producentów. I tutaj pojawił się sygnał, który może mieć znaczenie wykraczające poza przemysł. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu, czyli PPI, były w sierpniu o 4,2 proc. wyższe niż rok wcześniej i wzrosły o 0,6 proc. wobec lipca. Dla porównania inflacja konsumencka CPI wyniosła w sierpniu 3,4 proc. r/r.
Ekonomiści Pekao zwracają uwagę, że po raz pierwszy od stycznia 2023 r. inflacja PPI znalazła się powyżej CPI, jednak przed 3,5 roku ceny producentów znajdowały się w trendzie spadkowym. Teraz jest odwrotnie.
Przecinanie się obydwu inflacji jest dla nas ciekawym sygnałem dla przyszłej inflacji i przebicie CPI przez PPI zapowiadałoby wzrost CPI w kolejnych miesiącach – zauważają ekonomiści Pekao.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.