REKLAMA

Patrzę na dane z Niemiec i przecieram oczy. Tak dobrze nie było od czterech lat

W Niemczech coś zaczyna się zmieniać. PKB rośnie najmocniej od 14 kwartałów, przemysł dostał przyspieszenia, a niemieccy eksporterzy nie patrzyli w przyszłość z takim optymizmem od 2022 r. Jeśli ten trend się utrzyma, dobre wiadomości zza Odry szybko mogą dotrzeć także do polskich firm.

Koniec wielkiej niemocy w Niemczech. Jedynka z przodu to dobry znak dla Polski

Ostatnio z Niemiec dociera coraz więcej sygnałów ożywienia, poprawiają się też nastroje w niemieckim biznesie. I choć sytuacja gospodarcza u naszego zachodniego sąsiada wciąż daleka jest od wymarzonej, napływające z niej dane coraz lepiej jej wróżą. A to ważne także dla polskiej gospodarki i naszych przedsiębiorców, dla których Niemcy są największym eksportowym rynkiem zbytu.

Po 14 kwartałach stagnacji niemoc przełamana

Największa gospodarka Europy od dłuższego czasu boryka się z problemami. Przez kilka kwartałów zamiast rosnąć – malała. Taki stan – jeśli utrzymuje się dłużej – ekonomiści nazywają recesją. A ostatnie kilkanaście kwartałów obeszło się z niemieckim PKB niezbyt łaskawe – w żadnym z nich gospodarka w ujęciu r/r nie rosła szybciej niż o ułamek procenta, a zdarzało się, że się kurczyła. Najnowsze dane Destatis (to odpowiednik naszego Głównego Urzędu Statystycznego), opublikowane w tym tygodniu, pokazały, że w drugim kwartale 2026 r. niemiecka gospodarka rosła szybciej, niż wskazywały wcześniejsze szacunki.

W porównaniu z pierwszym kwartałem wzrost wyniósł 0,3 proc. (rewizja z 0,2 proc.), a w ujęciu r/r (czyli w zestawieniu z drugim kwartałem 2025 r.) PKB Niemiec zwiększył się o 1 proc. (rewizja z 0,9 proc.).

W porównaniu z poprzednim rokiem solidnie wzrósł eksport, szczególnie eksport towarów, który zwiększył się o 5 proc. r/r, solidnie rosły inwestycje w maszyny i urządzenia (+1,1 proc. r/r), w tym w sektorze rządowym. Konsumpcja indywidualna znalazła się w stagnacji, a wzrost spożycia ogółem napędzał sektor rządowy – podsumowują informacje o niemieckim PKB w drugim kwartale ekonomiści PKO BP.

Zadowolenia z wyników opublikowanych przez Destatis nie kryje cytowany przez media w Niemczech Thomas Gitzel, główny ekonomista VP Banku. Jego zdaniem przy uwzględnieniu ponurych perspektyw związanych z wojną na Bliskim Wschodzie wzrost gospodarczy w Niemczech okazuje się zaskakująco solidny, a dobrych wiadomości w tej sferze można spodziewać się także w nadchodzących miesiącach.

1 proc. wzrostu r/r w drugim kwartale 2026 r. to najmocniejszy odczyt od 2022 r. (a dokładnie – od 14 kwartałów). Wcześniej przez blisko trzy i pół roku niemiecka gospodarka balansowała między głęboką stagnacją a płytką recesją.

Na taki stan rzeczy złożyło się wiele czynników, m.in. kryzys energetyczny spowodowany wojną Rosji z Ukrainą (embargo na rosyjskie surowce, w tym gaz), słabnący popyt globalny, w tym polityka celna USA, czy ograniczenie inwestycji. Swoje dołożyła paraliżująca biznes rozwlekłymi procedurami biurokracja, która również spowolniła wzrost gospodarczy Niemiec.

Więcej wiadomości zza Odry na Bizblog Spider's Web

Przemysł wraca do gry, usługi łapią zadyszkę

Powrót do dynamiki PKB rozpoczynającej się nie zerem, lecz jedynką dobrze naszym sąsiadom wróży. Zresztą oznaki ożywienia widać od jakiegoś czasu także w tzw. miękkich danych – obrazujących koniunkturę i mierzących nastroje. Te panujące wśród analityków odzwierciedla indeks ZEW, który w sierpniu wzrósł – i to mocniej od przewidywań.

Niespodziankę sprawił też mierzący nastroje wśród niemieckiej kadry menedżerskiej indeks PMI, który w przypadku przemysłu wspiął się w sierpniu znacznie powyżej prognoz i osiągnął poziom 54,1 pkt – najwyższy od ponad czterech lat. Gorzej wypadł w usługach, gdzie obniżył się z 49,8 pkt do 48,5 pkt (w przypadku PMI granicę między ożywieniem a spowolnieniem wytycza poziom 50 pkt).

Komentując te doniesienia Phil Smith, ekonomista S&P Global Market Intelligence, zauważył, że produkcja, nowe zamówienia i sprzedaż eksportowa wzrosły w najszybszym tempie od początku 2022 r. Jego zdaniem prawdopodobnie odzwierciedla to „pewne nadrobienie zaległości” w stosunku do bardziej stonowanej sytuacji, jaką obserwowaliśmy kilka miesięcy temu – w szczytowym momencie niepewności i gwałtownego wzrostu cen ropy związanego z wojną na Bliskim Wschodzie – a także wpływ rosnących wydatków na obronność, który „zaczyna być odczuwalny” w Niemczech.

Nadal nie wiadomo, czy tempo tego wzrostu uda się utrzymać, zwłaszcza w świetle utrzymujących się zagrożeń związanych z podażą, ale znaczne poprawienie nastrojów producentów co do przyszłej produkcji sugeruje, że ożywienie ma szanse się utrwalić – uważa Phil Smith.

Kilka dni po PMI ukazały się wieści obrazujące nastroje panujące wśród niemieckich przedsiębiorców – konkretnie wśród 9 tysięcy reprezentantów wielu branż niemieckiej gospodarki – od przemysłu po usługi. Zebrane przez Instytut ifo pokazały wzrost wskaźnika o tej samej nazwie – znów powyżej oczekiwań. Zamiast do 87,1 pkt oczekiwanych przez rynek wzrósł do 88,8 pkt.

O poprawie nastrojów wśród niemieckich przedsiębiorców mówi Clemens Fuest, prezes Instytutu Ifo.

Przedsiębiorstwa były bardziej zadowolone ze swojej obecnej sytuacji i znacznie skorygowały swoje prognozy w górę. Niepewność nadal malała. Pomimo kolejnego wzrostu cen energii niemiecka gospodarka odnotowuje ożywienie – relacjonuje najnowsze wyniki badań prezes Fuest.

Zwraca przy tym uwagę na wyraźny wzrost indeksu w sektorze przemysłowym, w którym menedżerowie ocenili bieżącą sytuację biznesową jako znacznie lepszą. Ich oczekiwania były też mniej sceptyczne niż poprzednio. I choć firmy wciąż są niezadowolone ze zbyt małych zamówień, spodziewają się wzrostu produkcji w najbliższych miesiącach.

Badania Ifo wskazują też na poprawę nastrojów w niemieckim sektorze usług, a także w handlu – szczególnie hurtowym. Wskaźnik wzrósł też w budownictwie.

Choć ogólnie, jak zauważają analitycy Banku Pekao, poziom indeksu Ifo – mimo iż zaskoczył pozytywnie – pozostaje w sierpniu „oczywiście wciąż bardzo niski”.

AI i cyfryzacja napędza niemiecki eksport

Niemniej poprawę widać gołym okiem. Także w oczekiwaniach dotyczących wymiany międzynarodowej. Opublikowanie w środę przez Ifo szczegółowe dane pokazują znaczną poprawę nastrojów w niemieckim sektorze eksportowym: wskaźnik oczekiwań eksportowych Ifo wzrósł w sierpniu do +9,6 pkt, w porównaniu z -2,8 pkt w lipcu.

To najwyższy wynik od lutego 2022 r. i najsilniejszy wzrost od czerwca 2020 r.

Eksperci Instytutu Ifo nie mają wątpliwości, że „sektor eksportowy nabiera tempa”.

Eksport, zwłaszcza do Unii Europejskiej, przeżywa boom, podczas gdy eksport do Chin nadal pozostaje na niskim poziomie – komentuje najnowsze dane Klaus Wohlrabe, analityk Instytutu Ifo.

Jego zdaniem duży optymizm panuje wśród niemieckich producentów sprzętu elektrycznego, sprzętu do przetwarzania danych oraz produktów elektronicznych i optycznych. Stoi za tym – według Wohlrabego – postępująca cyfryzacja gospodarki oraz duże inwestycje w sztuczną inteligencję.

Branża motoryzacyjna też jest znacznie bardziej optymistyczna co do swoich perspektyw eksportowych, optymizm pojawia się również wśród producentów wyrobów metalowych – czytamy w komunikacie do opublikowanych w środę danych Ifo.

Spadku eksportu spodziewają się natomiast przedstawiciele niemieckiego przemysłu papierniczego oraz przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją i obróbką metali.

Co dalej z niemiecką gospodarką

Eksperci dalecy są od hurraoptymizmu odnośnie do sytuacji niemieckiej gospodarki. Jednak choć brak jest głosów wieszczących np. boom za naszą zachodnią granicą, pojawiają się takie, które pokazują przyszłość gospodarczą Niemiec w jaśniejszych barwach.

Rosnące od kwietnia wskaźniki koniunktury w Niemczech wskazują na coraz lepsze perspektywy gospodarki, która dzięki publicznym inwestycjom, ma szansę wyjść ze stagnacji – uważają ekonomiści PKO BP.

Bartosz Krzyżaniak
Redaktor

Pierwsze teksty o gospodarce i biznesie publikował w latach 90. w „Pulsie Biznesu”. Pracował w „Życiu” i „Życiu Warszawy”, a po powrocie do „PB” został redaktorem prowadzącym. Współtworzył i kierował miesięcznikiem „EduFakty” oraz dwumiesięcznikiem „Uczę Nowocześnie”, organizował konferencje i wykładał. W 2017 r. pracował w redakcjach ekonomicznych WP, rok później trafił do „Forbesa”. Absolwent dziennikarstwa UW oraz studiów podyplomowych z polityki pieniężnej i bankowości centralnej (INE PAN, NBP).