Świat inwestuje miliardy dolarów w sztuczną inteligencję, centra danych i produkcję półprzewodników. Problem w tym, że zaczyna brakować ludzi, którzy mają to wszystko projektować i budować. Według najnowszego raportu Manpower do 2030 r. sama branża półprzewodników będzie potrzebowała około miliona dodatkowych pracowników.

To coraz większy problem dla globalnej gospodarki technologicznej. Półprzewodniki są dziś fundamentem praktycznie całego nowoczesnego przemysłu – od AI i smartfonów po motoryzację, energetykę czy sektor obronny.
Jednocześnie tempo rozwoju branży zaczyna zderzać się z rosnącym niedoborem wykwalifikowanych specjalistów.
Raport „Global Engineering World of Work Outlook 2026” wskazuje, że do końca dekady niedobory obejmą ponad 100 tys. inżynierów w Europie oraz ponad 200 tys. w regionie Azji i Pacyfiku.
Największy problem dotyczy doświadczonych ekspertów.
Obecny już niedobór talentów dotyczy doświadczonych inżynierów. Na zbudowanie kompetencji na tym poziomie potrzeba około 5–10 lat – mówi Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup.
AI i centra danych napędzają wyścig o chipy
Boom na sztuczną inteligencję gwałtownie zwiększył zapotrzebowanie na półprzewodniki. Nowe centra danych, systemy AI i infrastruktura cyfrowa potrzebują ogromnych ilości zaawansowanych układów scalonych.
To powoduje, że firmy technologiczne i państwa zaczynają rywalizować nie tylko o same moce produkcyjne, ale także o specjalistów zdolnych rozwijać nowe technologie.
Raport zwraca uwagę, że globalne zapotrzebowanie na moc w centrach danych może do 2030 r. nawet się podwoić.
Dynamiczny rozwój centrów danych będących fundamentem rozwoju AI generuje dziś miliony miejsc pracy, jednak aż 58 proc. operatorów ma trudności z obsadzeniem ról technicznych – wskazuje Marta Szymańska, ekspertka rynku pracy w Manpower.
Rosnący popyt na energię i rozwój infrastruktury cyfrowej powodują też coraz większe zapotrzebowanie na specjalistów od systemów zasilania, elektroniki i automatyki.
Więcej o półprzewodnikach w Bizblogu Spider's Web
Nadchodzi „srebrne tsunami”
Sytuację dodatkowo komplikuje starzenie się kadr technicznych. Według raportu w ciągu najbliższej dekady globalny rynek pracy może stracić nawet 20 proc. doświadczonych pracowników, którzy przejdą na emeryturę. Branża określa to mianem „srebrnego tsunami”.
Firmy mają też problem z przekazywaniem wiedzy młodszym pracownikom. Aż 57 proc. zatrudnionych nigdy nie otrzymało wsparcia mentoringowego od bardziej doświadczonych współpracowników.
To szczególnie duży problem w sektorze półprzewodników, gdzie zdobycie praktycznego doświadczenia zajmuje wiele lat.
Polska też walczy o ekspertów
Raport wskazuje, że Polska jest coraz ważniejszym elementem globalnego łańcucha dostaw branży półprzewodników, głównie w obszarach badań i rozwoju, projektowania układów oraz rozwoju oprogramowania.
Jednocześnie oznacza to coraz większą konkurencję o specjalistów.
W Polsce mamy silne kompetencje inżynierskie, softwarowe oraz rozwinięty sektor elektroniki. Jednocześnie w wyniku coraz większej globalizacji rynku pracy konkurujemy o tych samych ekspertów, co USA, kraje nordyckie czy Niemcy – mówi Tomasz Walenczak.
Ekspert podkreśla, że firmy coraz częściej rywalizują już nie tylko wynagrodzeniami, ale także projektami, możliwościami rozwoju i dostępem do nowoczesnych technologii.
Inżynierowie stają się strategicznym zasobem
Autorzy raportu wskazują, że rozwój AI będzie dodatkowo zmieniał charakter pracy inżynierów. Coraz więcej rutynowych zadań ma być automatyzowanych, a znaczenie zyskają kompetencje związane z projektowaniem systemów, analizą danych i integracją technologii.
Inżynier staje się architektem rozwiązań, który potrafi wykorzystywać technologie cyfrowe do budowania bardziej złożonych systemów – wskazuje Marta Szymańska.
W praktyce oznacza to, że wyścig technologiczny coraz mocniej staje się również wyścigiem o ludzi.



















