Rząd planuje wzrost płacy minimalnej od 2027 roku do 4950 zł brutto, czyli o 144 zł więcej niż obecnie. Zmiana da pracownikom mniej niż stówę na rękę - dokładnie 98 zł więcej.

Od 1 stycznia 2027 roku płaca minimalna ma wzrosnąć do 4950 zł brutto. Tak wynika z przygotowanego przez rząd projektu rozporządzenia w tej sprawie. Oznacza to podwyżkę o 144 zł, czyli o 3 proc. w stosunku do obecnej stawki. A minimalna stawka godzinowa dla osób pracujących na umowach cywilnoprawnych? Tutaj wzrost wyniesie 90 groszy brutto do 32,30 zł.
Wynagrodzenie minimalne 2027
Przypomnijmy, że obecnie najniższe wynagrodzenie za pracę na pełnym etacie wynosi 4806 zł brutto. Dla pracownika oznacza to około 3605 zł na rękę. Obecna stawka godzinowa przy umowach cywilnoprawnych wynosi natomiast 31,40 zł brutto.
W przyszłym roku pracownik zarabiający najniższą krajową otrzyma na rękę około 3703 zł miesięcznie, czyli 98 zł więcej niż obecnie. Łączna korzyść gospodarstw domowych związana z podwyżką została oszacowana przez Ministerstwo Rodziny na około 2,2 mld zł. MRPiPS liczy na to, że wyższe wypłaty będą zwiększać wydatki konsumpcyjne i pomogą pracownikom utrzymać siłę nabywczą przy rosnących kosztach życia. Łączna korzyść dla obywateli ma wynieść 2,2 mld zł.
Podwyżka płacy minimalnej zawsze jednak wiąże się z narzekaniem ze strony przedsiębiorców. MRPiPS przyznaje, że największe obciążenie przypadnie na sektor małych i średnich przedsiębiorstw, których dodatkowe koszty oszacowano na ponad 2,9 mld zł rocznie. W przypadku dużych firm będzie to około 320 mln zł.
Więcej w Bizblogu Spider's Web o zarobkach
Ministerstwo Rodziny boi się, że większe koszty mogą odbić się na kondycji części przedsiębiorstw. Szczególnie ma to dotyczyć branż, w których praca stanowi znaczącą część wydatków. Firmy mogą mieć mniejszą rentowność, a w niektórych przypadkach ograniczać inwestycje lub ostrożniej podchodzić do tworzenia nowych etatów.
Rząd boi się o zyski firm
Wzrost kosztów pracy może negatywnie wpływać na zyski przedsiębiorstw, co może ograniczać ich zdolność do inwestowania i tworzenia nowych miejsc pracy - czytamy w projekcie.
Według resortu w mniej rentownych sektorach możliwe jest także ograniczanie zatrudnienia lub szukanie innych sposobów na zmniejszenie kosztów. Wyższe minimalne stawki mogą też podnieść koszty realizacji zamówień publicznych i innych kontraktów, w których wynagrodzenia pracowników wykonujących zlecenia są powiązane z ustawowym minimum.
Oczywiście zawsze w takiej sytuacji zyskuje budżet państwa. Dodatni bilans dla sektora finansów publicznych ma wynieść około 1 mld zł. Wyższe wynagrodzenia oznaczają bowiem większe wpływy z podatków i składek. Z drugiej strony wzrosną wydatki na wypłaty dla osób zatrudnionych w jednostkach publicznych, których pensje są powiązane z najniższym wynagrodzeniem.
Warto pamiętać, że płaca minimalna nie oznacza wyłącznie pensji zasadniczej, bo do ustawowego minimum mogą być wliczane m.in. premie regulaminowe, wynagrodzenie za urlop i niektóre dodatki. Nie można natomiast uzupełniać nim minimum m.in. dodatkiem za pracę w nocy, nadgodziny, stażowym czy odprawą emerytalną.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.