REKLAMA

Mieliśmy rację w sprawie pelletu. Nerwowa reakcja ministra energii tylko to potwierdza

Rząd zawalił z pelletem na całej linii. Zamiast się do tego oficjalnie przyznać, posypać głowę popiołem i wziąć się za naprawę wcześniejszych błędów, odwraca kota ogonem. Ale to niczego nie zmieni: pellet dalej drożeje.

pellet-minister-energii-nerwowo-potwierdza-nasze-doniesienia

Dziwną taktykę przyjął rząd w sprawie pelletu. Analizę, która ostrzegała przed niedoborami biomasy drzewnej i jej wyższymi cenami, sporządziła Polska Rada Pelletu. W listopadzie 2025 r. gotowa była już też ekspertyza na ten temat naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. O ewentualnych kłopotach z pelletem informowało również opracowanie, wykonane na potrzeby najnowszej wersji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK) z lipca 2025 r. Trudno więc dzisiaj udawać, że obecne zawirowania na rynku, tuż przed starem kolejnego sezonu grzewczego, mogą być jakimś zaskoczeniem. Ale rządzący postanowili powielać taką nieprawdziwą narrację. Nieopacznie, na chwilę, porzucił ją minister energii Miłosz Motyka w programie „Graffiti” na antenie Polsat News. 

Podaż (pelletu - przyp. red.) tak bardzo nie wzrosła, jak wrosła liczba pieców - przyznał Motyka.

A kto promował dotację na kotły na biomasę w ramach programu Czyste Powietrze? Nie można było tego przewidzieć? Ale dalej szef Ministerstwa Energii pozwolił sobie na jeszcze większą dozę szczerości.

Pellet i szczerość szefa Ministerstwa Energii

Od tygodni w redakcji Bizblog Spider's Web staramy się, żeby Ministerstwo Energii odtajniło analizę, którą otrzymało od Polskiej Rady Pelletu. Mają padać tam ostrzeżenia przed ceną nawet na poziomie 4000 zł za tonę pelletu. Resort uznaje jednak ten report za materiał przeznaczony wyłącznie do użytku wewnętrznego i nie chce go pokazać. Tak skrzętne ukrywanie tego opracowania zaciekawiło nas. Dlatego razem z Arkiem Braumbergerem, redaktorem naczelnym Bizblog.pl, złożyliśmy wnioski o udostępnienie informacji publicznej. Wciąż czekamy na odpowiedź. 

Tymczasem po tym, jak prowadzący rozmowę w polsatowskim „Graffiti” zacytował nasze doniesienia, ministrowi energii ewidentnie puściły nerwy. Nie zaprzeczył tym informacjom, tylko ni stąd, ni zowąd zdecydował się powiedzieć prawdę. Przy okazji zasugerował, że opracowanie Polskiej Rady Pelletu wcale aż takie ważne nie jest.

Mówimy o analizie, która jest przygotowana przez tych, którzy importują i zajmują się dystrybucją. Jest to jedna z analiz, ale nie jest ona analizą wiodącą na rynku - stwierdził Miłosz Motyka.

Czyli tak: owszem, Polska Rada Pelletu ostrzegała rząd przed tym, że biomasa drzewna może kosztować przez sezonem grzewczym nawet 4000 zł, ale dla rządu taka analiza jest nie do końca trafna i rząd nie brał jej za bardzo pod uwagę. Bo są też inne opracowania. Jakie? Możemy je zobaczyć? Przecież skoro szef Ministerstwa Energii sugeruje, że inne, wiodące analizy wskazywały na coś innego, to powinien je pokazać. Chyba, że blefuje.

W poszukiwaniu tańszej biomasy drzewnej

Nasze wyliczenia w sprawie pelletu za blisko 4000 zł za tonę zostały zacytowane też w rozmowie RMF FM z Pauliną Hennig-Kloska, ministrą klimatu i środowiska. Chodzi o ogłoszenia aukcyjne na Allegro, zachęcające do zakupu pelletu w 15 kg workach po 59 zł każdy. Wychodzi wtedy tona za prawie 4000 zł właśnie. 

Nie ma to uzasadnienia ekonomicznego. Zresztą sama widziałam dużo niższe ceny, widziałam ceny za 1500 zł - odpowiedziała szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Tona pelletu za mniej niż 2000 zł? Brzmi jak wyzwanie. Przyjmuję wyzwanie pani minister i szukam. Na starcie znajduję jeszcze wyższe stawki. Na przykład pellet Bevermann: 69,99 zł za jeden worek 15 kg. Uzbieranie tak tony kosztuje ponad 4600 zł. Ale przecież mam szukać najtańszego peletu, a nie najdroższego. Znajduje na przykład ogłoszenie w sprawie jednego worka 15 kg za 29 zł. Ale zakup w ten sposób 1000 kg dalej wychodzi za więcej niż 1900 zł. 

 class="wp-image-2779284"

Wchodzę jeszcze na OLX. Piszę o cenie pelletu od dawna i wiem, że jak już szukać niższych cen, to właśnie tam. Jak jest teraz? Najtańsze oferty widzę od 1800–1900 zł, potem już sporo sprzedających proponuje pellet za więcej niż 2000 zł. Ale w końcu jest, widzę pellet za 1500 zł. Tylko jest jeden szkopuł. To nie jest biomasa drzewna, to pellet z łusek gryki. 

Więcej o pellecie przeczytasz w Bizblog Spider’s Web

FAQ: Ceny i dostępność pelletu

1. Dlaczego ceny pelletu rosną przed sezonem grzewczym?

Jednym z powodów jest niedobór biomasy drzewnej. Wcześniejsze analizy wskazywały na ryzyko wzrostu popytu na pellet przy ograniczonej podaży surowca.

2. Ile kosztuje tona pelletu drzewnego w 2026 roku?

Ceny zależą od producenta, jakości i miejsca sprzedaży. W części ofert tona pelletu drzewnego kosztuje ponad 2000 zł, a niektóre oferty przeliczają się na około 4000 zł za tonę.

3. Czy pellet może kosztować 4000 zł za tonę?

Tak. Takie ceny wynikają z części dostępnych ofert sprzedaży pelletu w 15-kilogramowych workach.

4. Czy istnieje pellet za 1500 zł za tonę?

Tak, ale znalezienie takiej ceny nie oznacza, że chodzi o pellet drzewny. W jednej z najtańszych ofert opisanych w artykule sprzedawany jest pellet z łusek gryki.

5. Ile kosztuje najtańszy pellet drzewny?

W sprawdzonych ofertach pellet drzewny można znaleźć za około 1800–1900 zł za tonę, choć ceny zależą od konkretnej oferty i parametrów produktu.

6. Dlaczego pellet z łuski gryki jest tańszy od pelletu drzewnego?

Pellet z łuski gryki jest produkowany z innego surowca niż pellet drzewny, dlatego jego cena nie jest bezpośrednim odpowiednikiem cen biomasy drzewnej.

7. Czy rząd wiedział wcześniej o problemach z dostępnością pelletu?

Wcześniejsze opracowania wskazywały na ryzyko niedoboru biomasy drzewnej i wzrostu cen pelletu. Wśród nich były analizy przygotowane w 2025 roku.

8. Co mówi Ministerstwo Energii o wysokich cenach pelletu?

Minister energii Miłosz Motyka wskazywał, że podaż pelletu nie wzrosła tak szybko jak liczba kotłów na biomasę.

9. Czy Ministerstwo Energii udostępniło analizę dotyczącą cen pelletu?

Według artykułu resort traktuje analizę Polskiej Rady Pelletu jako materiał przeznaczony do użytku wewnętrznego. Autorzy złożyli wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

10. Dlaczego liczba kotłów na pellet wpływa na ceny pelletu?

Wzrost liczby kotłów zwiększa popyt na paliwo. Jeśli podaż surowca i produkcja pelletu nie rosną w podobnym tempie, może to prowadzić do wzrostu cen.

11. Czy Polska Rada Pelletu ostrzegała przed wzrostem cen pelletu?

Tak. Według artykułu przygotowana przez organizację analiza ostrzegała przed niedoborem biomasy drzewnej i możliwością wzrostu ceny pelletu nawet do 4000 zł za tonę.

12. Czy pellet drzewny jest droższy od pelletu z biomasy rolniczej?

Ceny zależą od rodzaju surowca, jakości i parametrów produktu. Pellet z łusek gryki może być oferowany taniej niż część pelletów drzewnych, ale nie jest tym samym paliwem.

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.