REKLAMA

Niemiecki patent na balony robi furorę na świecie. Spółdzielnie w Polsce już panikują

Niemcy pozwalają dzielić się z sąsiadami energią wyprodukowaną przez panele słoneczne na balkonach. Za chwilę takie domowe instalacje fotowoltaiczne zaczną pojawiać się też w australijskich mieszkaniach. A w Polsce? Odpowiednich regulacji w tej sprawie brak i dominuje przede wszystkim strach.

panele-sloneczne-na-balkonach-w-australii-spodobaly-sie-niemieckie-rozwiazania
REKLAMA

Po tym, jak podzwoniłem po spółdzielniach mieszkaniowych w całym kraju, już wiem, że instalacja paneli słonecznych na balkonach w blokach i budynkach wielorodzinnych to w naszym kraju cały czas spore wyzwanie. Trzeba bowiem w pierwszej kolejności wykazać się zarówno sprytem, jak i cierpliwością w omijaniu przeszkód stawianych przez spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. 

REKLAMA

Mieszkańcom celowo przedstawiane są takie kryteria, żeby taki pomysł na domową fotowoltaikę od razu im wybić z głowy. Na pierwszym miejscu jest wszak strach: przed zagrożeniem pożarowym, czy też zbytnim obciążeniem sieci. Rząd na razie nic z tym nie robi i trzyma w ten sposób indywidualną energię słoneczna na krótkiej smyczy. Tymczasem w Australii Zachodniej chcą w tym względzie sięgnąć po rozwiązania już przećwiczone w Niemczech. 

Jestem dumna, że ​​nasz stan wyznacza kierunek dla całego kraju w tej kwestii – miliony europejskich gospodarstw domowych korzystają z takich rozwiązań na co dzień i rodziny w Australii Zachodniej również powinny mieć taką możliwość - uważa Amber-Jade Sanderson, minister energii i dekarbonizacji Australii Zachodniej.

REKLAMA

Panele słoneczne na australijskich balkonach

Okazuje się, że niemieckie wytyczne dla paneli słonecznych typu „plug-in”, które masowo są instalowane za naszą zachodnią granicą, są wyznacznikiem dla projektu, który teraz poddany jest konsultacjom w Australii Zachodniej. Zgodnie z prezentowanymi regulacjami takie balkonowe instalacje fotowoltaiczne traktowane byłby jako zwykłe urządzenia elektryczne, dzięki czemu byłyby dostępne też dla ludzi mieszkających w budynkach wielorodzinnych i dla tych wynajmujących mieszkanie. 

Systemy fotowoltaiczne i magazyny energii typu „plug-in” stanowią reformę energetyczną przeciwdziałającą inflacji. Obniżają one rachunki za prąd w gospodarstwach domowych, umożliwiają większej liczbie Australijczyków korzystanie z taniej energii słonecznej, a także mogą zmniejszyć zapotrzebowanie na kosztowną energię elektryczną w okresach największego obciążenia sieci - nie ma żadnych wątpliwości Heidi Lee Douglas, dyrektor generalna australijskiej organizacji Solar Citizens.

REKLAMA

Więcej o panelach słonecznych przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

REKLAMA

Konsultowane przepisy opierają się na niemieckiej specyfikacji technicznej i tamtejszych wymogów w sprawie odporności na obciążenia wiatrem. Chodzi o systemu o łącznej mocy fotowoltaicznej i pojemności magazynów energii do 2 kW oraz falowników o mocy do 800 VA. 

Władze stanowe Australii Zachodniej zamierzają kontynuować w tym zakresie współpracę z ekspertami do spraw bezpieczeństwa. Chcą na ten temat rozmawiać z przedstawicielami innych australijskich stanów, a także z rządem federalnym, żeby montaż paneli słonecznych na balkonach umożliwić jak najszybciej w całym kraju. 

REKLAMA

Co 73 sekundy nowa instalacja fotowoltaiczna

W Niemczech jeszcze w 2018 r. w rejestrze danych rynkowych widniały tylko 63 panele słoneczne zainstalowane na balkonach. W 2024 r. było ich już ponad 433 tys. W 2025 r. jedną tego typu instalacje balkonową przyłączono do sieci średnio co 73 sekundy. Warto przypomnieć, że od 1 czerwca u naszych zachodnich sąsiadów obowiązują nowe przepisy prawa, wedle których taką energią elektryczną, wyprodukowaną przez domową fotowoltaikę, można też dzielić się z sąsiadami. 

Michał Tabaka
Redaktor

Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.

REKLAMA
REKLAMA