Nie będę musiał pamiętać o opłacie miejscowej i uzdrowiskowej podczas urlopu, ten obowiązek zostanie w całości przeniesiony na zarządzających obiektami noclegowymi. Wydaje się, że to zmiana czysto techniczna, bo opłata zostanie doliczona do kosztu pobytu, ale to i tak budzi silny opór branży.

Rząd szykuje wielkie zmiany w przepisach dotyczących opłaty miejscowej i uzdrowiskowej. Właściciele hoteli, pensjonatów, sanatoriów i mieszkań wynajmowanych turystom będą odpowiadać za pobieranie tych należności. Nie będą już mieli roli poborców tych opłat, a sami staną się płatnikami. Projekt odpowiedniej ustawy jest już w Rządowym Centrum Legislacji.
Charakter pobytu? Nieważny
System ma zostać uproszczony i skończą się spory, czy opłata ma być, czy nie. Dziś ważny jest cel pobytu i często nie jest jasne, czy dana osoba przyjechała turystycznie, czy służbowo. Po zmianach kluczowy ma być sam fakt skorzystania z zakwaterowania przez co najmniej jedną noc. Resort finansów liczy, że takie rozwiązanie będzie prostsze i łatwiejsze do egzekwowania.
Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz niektórych innych ustaw przewiduje modyfikację zasad poboru i zakresu stosowania opłaty miejscowej i opłaty uzdrowiskowej. Zmiana polega na zastąpieniu instytucji inkasenta tych opłat instytucją płatnika oraz na rezygnacji z przesłanki celu pobytu (turystycznego, wypoczynkowego, szkoleniowego) na rzecz faktu świadczenia usługi zakwaterowania na co najmniej jedną noc - czytamy w uzasadnieniu projektu.
Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu przekonuje, że obecny system jest zbyt łatwy do omijania. Hotelarze nie ponoszą odpowiedzialności majątkowej za opłatę, której nie pobierają. Zdaniem resortu sytuację pogarsza niekontrolowany rozwój najmu krótkoterminowego, który jest w dużej mierze poza kontrolą państwa. Nowe przepisy mają to zmienić i zwiększyć dochody gmin.
Czytaj o parkowaniu w Krakowie:
Co konkretnie się zmieni? Podmiot świadczący nocleg będzie musiał nie tylko pobrać opłatę od gościa, ale też przekazać ją gminie w terminie. Za brak poboru albo niewpłacenie pieniędzy ma odpowiadać na zasadach określonych w przepisach podatkowych. Jednocześnie rząd przewiduje coś na kształt nagrody dla hotelarzy. Takie wynagrodzenie ma wynosić co najmniej 2 proc. opłat pobranych i wpłaconych w terminie.
Kto nie będzie musiał płacić?
Projekt przewiduje też zmiany w zwolnieniach z opłat. Mają one objąć wszystkie osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz ich opiekunów. Inaczej potraktowano dzieci i młodzież szkolną - zwolnienie ma dotyczyć wyłącznie wyjazdów zorganizowanych, takich jak zielone szkoły czy obozy. Zniknąć ma też osobny ustawowy wymóg prowadzenia specjalnej ewidencji przez obiekty.
Nie wszyscy oceniają projekt pozytywnie. Cytowany przez PAP Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na możliwe problemy z konstytucyjną precyzją nowych przepisów. Wątpliwości budzi m.in. sformułowanie dotyczące zakwaterowania przez „co najmniej jedną noc”. Zdaniem RPO niejasne przepisy mogą prowadzić do sporów o to, kiedy dokładnie powstaje obowiązek zapłaty.
Krytyczne uwagi zgłaszają też przedstawiciele branży uzdrowiskowej i turystycznej. Unia Uzdrowisk Polskich sprzeciwia się przerzucaniu zadań związanych z poborem opłat na prywatne obiekty. Inni proponują dokładniejsze zbadanie obecnego systemu zamiast nakładania nowych obowiązków.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.