Nowe ceny masła są już w drodze. Eksperci wskazują, że obecne tanie kostki to tylko chwilowy oddech dla konsumentów. Promocje powoli znikają, a sklepy już szykują nowe cenniki. Na jesieni zapłacimy nawet 7 zł.

Od 2023 r. do połowy 2026 r. ceny masła szalały. Analiza danych UCE Research, Uniwersytetu WSB Merito i Shopfully Poland przypomina, że w 2023 r. rynek masła był stabilny – po wygaszaniu szoku inflacyjnego ceny przez większość roku utrzymywały się w przedziale 5–7 zł za kostkę.
Wtedy handel detaliczny prowadził jeszcze bardzo agresywną politykę promocyjną, szczególnie w dyskontach, gdzie masło pełniło funkcję produktu przyciągającego klientów. Sieci handlowe wykorzystywały je jako element wojny cenowej, często ograniczając własne marże w celu budowania wizerunku najtańszego sklepu – mówi Robert Biegaj, współautor analizy z Shopfully Poland.
Sytuacja zmieniła się jesienią 2024 r., gdy średnia cena 200 gramowej kostki skoczyła w miesiąc o ponad 54 proc. z 5,47 zł we wrześniu do 8,44 zł w październiku. W kolejnych miesiącach trend się utrzymał, a ceny nadal rosły. W listopadzie średnia cena wyniosła 8,56 zł, w grudniu osiągnęła rekordowe 8,99 zł.
Wynikało to z wyższych cen tłuszczu mlecznego i ograniczenia podaży mleka w Europie. Jednocześnie producenci i retailerzy nadal odczuwali skutki wysokich kosztów energii, transportu i przetwórstwa. Dodatkowo, po okresie intensywnej wojny cenowej, sieci handlowe ograniczyły skalę promocji. Klienci stopniowo zaczęli akceptować wyższe ceny żywności – wskazuje Robert Biegaj.
W 2025 r. ceny zaczęły się stabilizować, ale wciąż były wysokie. Średnia cena kostki masła utrzymywała się na poziomie 7,3-8,1 zł.
Spadek cen masła w 2026 r.
Wyraźną zmianę przyniósł rok 2026. W styczniu średnia cena kostki kosztowała 6,89 zł, ale już w kwietniu wróciła do poziomów sprzed szoku cenowego do 5,45 zł. Zdaniem eksperta może on świadczyć o początku nowego cyklu rynkowego, związanego ze stabilizacją kosztów energii, odbudową podaży mleka i ponownym nasileniem wojny promocyjnej.
W maju 2026 r. masło było już tańsze o 36,8 proc. w porównaniu ze średnimi cenami w maju rok wcześniej. Jak zauważa ekspert, dane z pierwszych miesięcy 2026 r. już pokazują wyraźne wyhamowanie wcześniejszego trendu wzrostowego.
To oznacza powrót do poziomów sprzed jesieni 2024 roku. W mojej ocenie, to efekt jednoczesnego działania kilku czynników – poprawy sytuacji na rynku mleka surowego w Europie, stabilizacji kosztów energii i transportu oraz powrotu agresywniejszych promocji w największych sieciach handlowych – uważa Robert Biegaj.
I prognozuje, że jeszcze w czerwcu i lipcu średnie ceny masła mogą spaść chwilowo nawet do 5 zł zwłaszcza, jeśli utrzyma się wojna promocyjna w dyskontach. Jednak niskie ceny długo się nie utrzymają.
Więcej o cenach masła przeczytasz na Bizblog Spider's Web
Masło znowu zdrożeje
Obecne spadki nie oznaczają powrotu rynku do realiów z 2023 roku. Koszty funkcjonowania producentów i handlu są wyraźnie wyższe niż przed okresem wysokiej inflacji - wskazuje ekspert.
Zdaniem Biegaja, w II połowie br. rynek zacznie stopniowo podnosić ceny wraz ze wzrostem popytu jesienią.
Po wakacyjnym minimum ceny ponownie zaczną rosnąć i pod koniec roku mogą wrócić w okolice 6-7 zł za kostkę. Największe podwyżki mogą być widoczne przed Bożym Narodzeniem – prognozuje analityk.
I uspokaja, że tym razem skok cen nie będzie gwałtowny, jak na jesieni 2024 r. Sytuacja podażowa w Europie jest obecnie znacznie stabilniejsza, a sieci handlowe mocniej konkurują o klientów niż jeszcze rok wcześniej. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz stopniowej stabilizacji niż kolejnego szoku cenowego.
Przygodę z mediami zaczynała jako reporterka i dziennikarka w Akademickim Radiu Kampus, w którym współtworzyła m.in. program Odkrywcy_PL. Dekadę spędziła w Wirtualnej Polsce, jako kierownik serwisów regionalnych oraz wydawca Money.pl i Finanse.wp.pl. Do Bizbloga przyszła z „Forbes” i „Forbes Women”. Pisze o rynku pracy i karierach kobiet w biznesie.