Euro przebiło w piątek 4,34 zł i znalazło się na najwyższym poziomie od listopada 2024 r. Ten ruch na rynku walutowym był przede wszystkim konsekwencją wydarzeń w Polsce.

Punktem zwrotnym okazała się konferencja Adama Glapińskiego po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Prezes NBP z dużym optymizmem mówił o perspektywach inflacji. Zaznaczył również, że po wakacjach może złożyć wniosek o obniżkę stóp procentowych. Jego wypowiedzi były w dużej mierze spójne z opublikowaną dzień wcześniej projekcją inflacji NBP. Dla inwestorów zaskoczeniem była jednak skala i jednoznaczność komunikatu.
Tak barwnej i bogatej w wypowiedzi, które postrzegać można jako swego rodzaju forward guidance, konferencji nie widzieliśmy od dawna – zauważa Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB.
Forward guidance to sposób, w jaki bank centralny komunikuje rynkom możliwy kierunek przyszłej polityki pieniężnej. Nie jest formalną zapowiedzią decyzji, ale może wpływać na oczekiwania inwestorów oraz kurs waluty. Przed konferencją inwestorzy zakładali, że RPP będzie zachowywać większą ostrożność. Powodem były rosnące ceny ropy i ryzyko ponownego przyspieszenia cen w związku z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie. Pojawiały się nawet pytania, czy w dalszej części roku nie będzie konieczna podwyżka stóp.
Po wypowiedziach prezesa NBP inwestorzy zaczęli inaczej wyceniać prawdopodobną ścieżkę stóp procentowych w Polsce.
Obniżka stóp stała się bardziej prawdopodobna
Zmianę widać w notowaniach kontraktów FRA, które pokazują oczekiwania rynku wobec przyszłego poziomu stóp procentowych. Obniżka stóp w ciągu najbliższych sześciu miesięcy nadal nie jest podstawowym scenariuszem. Rynek przypisuje jej jednak obecnie większe prawdopodobieństwo niż podwyżce.
Jeszcze niewiele ponad miesiąc temu te same kontrakty wskazywały, że inwestorzy biorą pod uwagę nawet dwa ruchy stóp w górę ze strony Rady Polityki Pieniężnej.
Ta zmiana ma znaczenie dla kursu złotego. Polska waluta przez długi czas korzystała z dużej różnicy pomiędzy stopami procentowymi w Polsce i strefie euro. Wyższe oprocentowanie zwiększało atrakcyjność polskich obligacji oraz innych aktywów dla zagranicznych inwestorów.
Malejąca rozbieżność między prognozowanymi poziomami stóp procentowych w Polsce i strefie euro nie sprzyja polskiej walucie – ocenia Michał Jóźwiak.
Mechanizm ten określany jest jako carry trade. Polega na wykorzystywaniu różnicy w oprocentowaniu pomiędzy poszczególnymi państwami. Inwestorzy mogą pożyczać pieniądze w kraju, w którym stopy są niższe, a następnie lokować je na rynku oferującym wyższą stopę zwrotu.
Aby kupić polskie obligacje, zagraniczny inwestor musi nabyć złote. Zwiększony popyt na walutę może wspierać jej kurs. Jeżeli jednak różnica pomiędzy oprocentowaniem w Polsce i strefie euro ma się zmniejszać, taka operacja staje się mniej atrakcyjna.
Teraz rynek czeka na decyzję EBC
Kolejnym ważnym wydarzeniem dla złotego będzie zaplanowane na czwartek 23 lipca posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Poprzednie posiedzenie przyniosło podwyżkę stóp o 0,25 pkt proc. Stopa depozytowa EBC wzrosła wówczas do 2,25 proc. Rynek przypisuje prawdopodobieństwu kolejnej podwyżki podczas najbliższego posiedzenia mniej niż 10 proc.
Więcej wiadomości na temat stóp procentowych
Takiego ruchu nie oczekują również analitycy XTB. Ich zdaniem przemawiają za tym zarówno ostatnie wypowiedzi przedstawicieli EBC, jak i dane gospodarcze ze strefy euro. Inflacja bazowa wynosi 2,4 proc., a więc pozostaje nieznacznie powyżej celu banku centralnego. Jej miesięczna dynamika nie wskazuje jednak obecnie na gwałtowny wzrost presji cenowej.
W maju ceny bazowe wzrosły o 0,3 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem, a w czerwcu o 0,2 proc. Stosunkowo niska pozostaje również dynamika wynagrodzeń, która w pierwszym kwartale wyniosła 3,4 proc.
Znacznie ważniejsza od samej decyzji może okazać się konferencja prasowa Christine Lagarde.
Lagarde może zmienić wycenę euro
Podczas poprzedniego wystąpienia prezeska Europejskiego Banku Centralnego przyjęła bardziej jastrzębi ton, niż spodziewali się analitycy. Oznacza to, że mocno akcentowała zagrożenia związane z inflacją i możliwość dalszego podnoszenia stóp procentowych. Jeżeli podczas lipcowej konferencji Christine Lagarde będzie mówiła o perspektywach inflacji z mniejszym niepokojem, inwestorzy mogą ograniczyć zakłady na kolejne podwyżki stóp w strefie euro.
Obecnie scenariusz rynkowy zakłada jeszcze dwa ruchy stóp w górę przed końcem 2026 r. Analitycy XTB uważają, że rynek podchodzi do polityki EBC zbyt jastrzębio.
Przyszły tydzień może stanowić dla tej tezy istotną weryfikację – uważa Michał Jóźwiak.
Zmiana oczekiwań dotyczących stóp EBC mogłaby wpłynąć na kurs euro wobec dolara. Słabsze euro na światowym rynku często oznacza również presję na złotego. Polska waluta jest bowiem silnie powiązana z sytuacją gospodarczą w strefie euro i nastrojami inwestorów wobec europejskich aktywów.
Ważne będą również dane z gospodarki
Poza wystąpieniem Christine Lagarde inwestorzy będą obserwowali lipcowe wskaźniki PMI dla strefy euro. W czerwcu zbiorczy PMI przerwał wcześniejszy trend spadkowy, ale wyniósł zaledwie 50 pkt. Jest to granica oddzielająca rozwój gospodarki od kurczenia się aktywności. Wynik powyżej 50 pkt oznacza poprawę sytuacji, a odczyt poniżej tego poziomu wskazuje na spadek aktywności gospodarczej.
Dane potwierdzające słabą kondycję europejskiej gospodarki mogłyby zmniejszyć gotowość EBC do dalszego podnoszenia stóp. Dla rynku walutowego oznaczałoby to kolejną zmianę oczekiwań dotyczących różnicy oprocentowania pomiędzy Polską i strefą euro.
Cieśnina Ormuz nadal pozostaje zagrożeniem
Choć ostatnie osłabienie złotego było przede wszystkim konsekwencją czynników krajowych, sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal może silnie wpływać na notowania polskiej waluty. Zerwanie zawieszenia broni i blokada Cieśniny Ormuz początkowo wywołały zawirowania na światowych rynkach. Ich wpływ na parę euro/dolar oraz kurs złotego okazał się krótkotrwały.
Ryzyko nie zniknęło. Przez Cieśninę Ormuz transportowana jest znaczna część światowych dostaw ropy i gazu. Każde ograniczenie ruchu może doprowadzić do wzrostu cen surowców energetycznych. Droższa ropa zwiększa koszty importu energii i może podbijać inflację. Jest to szczególnie istotne dla państw takich jak Polska, które pozostają importerami surowców.
Wzrost napięcia geopolitycznego zwykle skłania również inwestorów do ograniczania ryzyka. Kapitał odpływa wtedy z walut rynków wschodzących do aktywów uznawanych za bezpieczniejsze, przede wszystkim dolara. Kolejne negatywne informacje z Bliskiego Wschodu mogą więc prowadzić do ponownego wzrostu kursu euro wobec złotego. Z kolei uspokojenie sytuacji mogłoby poprawić nastawienie inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów, wśród których znajduje się również polska waluta.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.