Miliard złotych strat i 25 zatrzymanych. CBA ruszyło ws. Elektrowni Ostrołęka
Ruszyły pierwsze zatrzymania osób podejrzanych o niegospodarność w Elektrowni Ostrołęka. NIK od lat informowała o nieprawidłowościach. Teraz przyszedł czas na konkretne działania ze strony Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, poinformował w „Rozmowie Piaseckiego” na antenie TVN24 o pierwszych zatrzymaniach przeprowadzone przez agentów CBA w związku z nadużyciami w Elektrowni Ostrołęka, które dotyczą 25 osób. Przeszukania i zabezpieczania materiałów dowodowych zorganizowano w sumie w 30 miejscach na terenie 11 województw.
Śledztwo obejmujące lata 2018–2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka Sp. z o.o., Enea SA oraz Energa SA poprzez niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych - informuje Tomasz Siemoniak w serwisie X.
Elektrownia Ostrołęka: straty oszacowane na 1 mld zł
Siemoniak przekazał, że pierwsze zatrzymania nie dotyczą osób z pierwszych stron gazet. Ale zaznaczył, że sprawa ma charakter rozwojowy. Bo też straty finansowe są potężne.
Oszacowano, że wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów przekracza 1 mld zł - twierdzi minister koordynator służb specjalnych.
Sprawa dotycząca niegospodarności w Elektrowni Ostrołęka ma być też wielowątkowa. Dotyczy m.in. budowy bloków energetycznych, zmarnowanych pieniędzy, ale też powiązanych z tym procederem samorządowców i firm.
Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła - oznajmił Tomasz Siemoniak.
Kosztowna, energetyczna studnia bez dna
Przypomnijmy, że zawirowania wokół Elektrowni Ostrołęka rozpoczęły się jeszcze w 2015 r., kiedy kampania wyborcza Beaty Szydło, ówczesnej kandydatki PiS na premiera, opierała się przede wszystkim na węglu i gospodarce. A Elektrownia Ostrołęka miała być sztandarowym przykładem tego kierunku. Koszt inwestycji szacowano nawet na 6 mld zł. Potem jednak porzucono nagle węgiel na rzecz bloku gazowego. Ta inwestycja miała pochłonąć w sumie 3,3–3,5 mld zł.
Więcej o Elektrowni Ostrołęka przeczytasz w Bizblog Spider’s Web
NIK zaczął się przyglądać Elektrowni Ostrołęka już w trakcie kontroli przeprowadzanych w 2020 r. i 2021 r. W obu przypadkach skończyło się negatywną ocenę, wskazującą na bezpowrotną utratę ponad 1,3 mld zł. Z kolei w 2025 r. NIK stwierdziła, że wbrew interesowi spółki zarząd Elektrowni Ostrołęka zaakceptował i pokrył roszczenia głównego wykonawcy projektu w wysokości ponad 958 mln zł netto, mimo że nie zweryfikował ani ich zasadności, ani wysokości.
Działania zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka związane z wycofaniem się z budowy bloku węglowego Ostrołęka C i z rozliczeniem przerwanej inwestycji były nielegalne (niezgodne z warunkami zawartego kontraktu) i niegospodarne - stwierdzili inspektorzy NIK.
Dziennikarz serwisu Bizblog.pl. Zawodowo pisze już od ćwierć wieku. Dawniej m.in. Goniec Górnośląski, Dziennik Zachodni, Magazyn Gospodarczy „Fakty”. Współpracował m.in. z Miesięcznikiem Finansowym „Bank”. Zajmuje się głównie sprawami gospodarczymi - z obszaru energetyki i jej transformacji. Pisze o górnikach, hutnikach, energetykach, odnawialnych źródłach energii, a także o polityce jądrowej, czy przyszłej strategii wodorowej. Nie obce mu są też tematy związane ze skutkami biznesowymi następujących już zmian klimatu. Specjalizuje się również w kwestiach związanych z usytuowaniem prawnym tak marihuany rekreacyjnej, jak i jej medycznej odmiany.