Aż cztery dni z rzędu będziemy musieli wytrzymać bez normalnych zakupów w grudniu. To efekt zbiegu wolnej Wigilii, Świąt Bożego Narodzenia i niedzieli niehandlowej. Większość sklepów będzie zamknięta ze względu na przepisy, ale sklepy, które sprytnie omijają zakaz handlu będą miały prawdziwe żniwa.

W grudniu czeka nas wyjątkowo długa przerwa w możliwości robienia zakupów. Od czwartku 24 grudnia do niedzieli 27 grudnia zdecydowana większość sklepów będzie zamknięta. To efekt połączenia wciąż całkiem świeżej wolnej Wigilii, dwóch dni Świąt Bożego Narodzenia oraz zwykłej niedzieli niehandlowej, która w tym roku „dokleiła się” do świąt.
Cztery dni niehandlowe
Kluczowa jest tu zmiana przepisów, która nastąpiła w zeszłym roku. Wcześniej Wigilia nie była dniem wolnym od pracy, a jedynie zwyczajowo firmy dawały w ten dzień pracownikom wolne, a w przypadku sklepów zwykle wczesnym popołudniem. Od 2025 r. 24 grudnia jest jednak wpisany do kalendarza dni ustawowo wolnych od pracy.
W tym roku Wigilia wypada w czwartek, a pierwszy i drugi dzień świąt przypadają odpowiednio w piątek i sobotę. Po nich przychodzi niedziela, która nie jest ona jedną z nielicznych niedziel handlowych, więc zwykłe sklepy, markety i galerie handlowe nie otworzą się także tego dnia.
Więcej wpisów o kontrolach w firmach
Aby uniknąć takiego niehandlowego maratonu 27 grudnia w tym roku musiałby być wyłączony spod zakazu handlu, ale to by oznaczało, że w całym grudniu niedziele byłyby handlowe. Handel jest bowiem dozwolony w 6, 13 i 20 grudnia, by można było zrobić większe zakupy przed świętami. Warto jednak pamiętać, że przepisy pozwalają pracownikowi handlu pracować najwyżej w dwóch z tych trzech niedziel.
Wyjątki od zakazu
Zakaz handlu nie oznacza, że wszystkie sklepy będą zamknięte. Działają wyjątki przewidziane w ustawie, m.in. stacje paliw, apteki, niektóre piekarnie i sklepy prowadzone osobiście przez właściciela. Otwarte mogą być też sklepy internetowe. Dlatego część małych punktów, w tym niektóre sklepy osiedlowe, będzie mogła obsługiwać klientów. Otwarte będą też sklepy należące do dużych sieci, które często sprytnie omijają przepisy o ograniczeniu handlu w niedzielę.
Cztery niehandlowe dni z rzędu to poważne wyzwanie dla sieci, które respektują zakaz handlu. Muszą zaplanować dostawy i zatowarowanie tak, by przed kilkudniową przerwą nie zabrakło podstawowych produktów, a jednocześnie nie zostało zbyt wiele świeżej żywności z krótkim terminem przydatności. Po świętach sklepy będą musiały szybko wrócić do normalnej pracy.
Warto zaznaczyć, że w sektorze handlowym zakaz obejmuje nie tylko etatowców, lecz także osoby pracujące na umowach cywilnoprawnych, a za jego złamanie grozi kara do 100 tys. zł.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.