Dolar po 3,78 zł, ropa tanieje w oczach. Rynek naiwny jak dziecko
Dolar wyraźnie potaniał i w poniedziałek przed godz. 11 kosztował 3,7830 zł. Za euro płaciliśmy 4,3127 zł, za funta 5,0447 zł, a za franka 4,6410 zł. Powód? Inwestorzy zaczęli wierzyć, że napięcie na Bliskim Wschodzie może choć na chwilę opaść. Ropa i gaz mocno potaniały, a razem z nimi osłabła amerykańska waluta. Problem w tym, że ten optymizm stoi na bardzo kruchych podstawach.

Dla osób planujących zagraniczne zakupy albo wakacje kurs dolara poniżej 3,80 zł wygląda dobrze. Nie należy jednak zakładać, że amerykańska waluta będzie dalej tanieć. Rynek zareagował na to, że Stany Zjednoczone drugą noc z rzędu nie przeprowadziły nalotów na cele w Iranie. Iran odpowiedział deklaracją, że powstrzyma się od działań odwetowych, i rozpoczął rozmowy z Omanem o bezpieczeństwie żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Inwestorzy odebrali to jako sygnał możliwego uspokojenia sytuacji. Efekt był natychmiastowy: ropa taniała nawet o 5 proc., a europejski gaz o 7 proc.
Początek tygodnia przynosi wyraźną zmianę układu sił na rynku walutowym, gdzie amerykański dolar znalazł się pod presją zmiany nastawienia inwestorów w związku z wyraźnym spadkiem cen surowców energetycznych – wskazuje Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB.
Ropa spadła ze 100 do 90 dolarów
Jeszcze w ubiegłym tygodniu baryłka ropy Brent kosztowała przez moment ponad 100 dolarów. W poniedziałek cena wróciła w okolice 90 dolarów. Tak duża przecena nie wynika z nagłego wzrostu wydobycia ani z załamania popytu. Rynek po prostu uznał, że ryzyko poważnych problemów z dostawami ropy i gazu chwilowo zmalało.
To ważne również dla kursów walut. Gdy ropa drożeje, rośnie ryzyko ponownego wzrostu inflacji. Inwestorzy szukają wtedy bezpiecznego miejsca dla pieniędzy, a dolar zwykle na tym korzysta. Kiedy ceny nośników energii spadają, część tego kapitału odpływa z amerykańskiej waluty.
Wizja potencjalnego wstrzymania walk doprowadziła do silnej korekty cen ropy naftowej – zauważa Michał Stajniak.
W efekcie euro zaczęło zyskiwać wobec dolara. Kurs EUR/USD wrócił powyżej poziomu 1,14, choć sytuacja zmieniała się bardzo szybko.
Rynek może cieszyć się za wcześnie
Na Bliskim Wschodzie nie zawarto pokoju ani nawet trwałego rozejmu. Mamy tylko przerwę w atakach i próbę rozpoczęcia rozmów. Amerykańska administracja i przedstawiciele ONZ podkreślają, że Donald Trump nadal pozostawia sobie wszystkie możliwości działania. Wstrzymanie nalotów ma dać czas na negocjacje, ale nie oznacza rezygnacji z użycia siły.
Więcej wpisów o sytuacji na Bliskim Wschodzie
Do tego dochodzą działania Huti z Jemenu. Rebelianci zaatakowali podczas weekendu infrastrukturę naftową Saudi Aramco i zagrozili kolejnymi uderzeniami na tankowce przepływające przez Cieśninę Bab el-Mandab. To drugi, obok Cieśniny Ormuz, kluczowy szlak transportu surowców z tego regionu. Nawet jeśli Huti mają mniejsze możliwości niż Iran, ich ataki mogą wystarczyć, by armatorzy ponownie zaczęli omijać niebezpieczne trasy. Transport stanie się wtedy droższy, a ropa i gaz znów mogą pójść w górę.
Obecna poprawa nastrojów wydaje się być nieadekwatna do tego, co tak naprawdę dzieje się na Bliskim Wschodzie – ocenia Michał Stajniak.
Analityk XTB zwraca uwagę, że do trwałego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nadal jest daleko. Nie ma również pewności, kiedy transport ropy i gazu z państw Zatoki Perskiej wróci do normy.
Wystarczy kolejny atak rakietowy z jednej ze stron, aby doprowadzić do ponownego wzrostu cen ropy i gazu – ostrzega Michał Stajniak.
A to oznaczałoby również możliwy powrót silniejszego dolara.
Dolar może odbić po decyzji Fed
Sytuacja na Bliskim Wschodzie nie jest jedynym czynnikiem, który będzie wpływał na kurs dolara. W środę decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie amerykańska Rezerwa Federalna. Rynek ocenia prawdopodobieństwo podwyżki stóp już teraz na około 33 proc. Podwyżka we wrześniu jest natomiast w pełni uwzględniana przez inwestorów.
Dla zwykłego posiadacza waluty mechanizm jest prosty: wyższe stopy procentowe w USA mogą zwiększyć zainteresowanie amerykańskimi obligacjami i dolarem. Jeśli Fed zasugeruje, że pieniądz będzie droższy, dolar może szybko odzyskać część strat. W tym tygodniu poznamy również europejskie dane o inflacji oraz wyniki największych amerykańskich firm technologicznych, między innymi Amazona, Meta Platforms i Microsoftu. To może oznaczać duże wahania kursów.
Jeśli sygnały płynące z Fed okażą się dostatecznie jastrzębie, a nadzieje na trwały rozejm z Iranem pękną, amerykańska waluta może bardzo szybko powrócić do łask inwestorów poszukujących bezpiecznej przystani – podsumowuje Michał Stajniak.
Dolar po 3,78 zł może nie utrzymać się długo. Na razie inwestorzy grają pod uspokojenie sytuacji, ale nie dostali jeszcze żadnej gwarancji, że konflikt naprawdę wygasa. Jeden atak albo twarda zapowiedź Fed mogą wystarczyć, by kurs amerykańskiej waluty ponownie ruszył w górę.
Szef redakcji Bizblog.pl. W mediach od 30 lat. Pisze o małym biznesie, podatkach i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie najpierw był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim był redaktorem prowadzącym kilku edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.