Myśleli, że założenie siedziby fundacji rodzinnej w budynku mieszkalnym będzie formalnością, a sporo zaoszczędzą na podatkach. Rozstrzygnięcie urzędników mocno pokrzyżowało te plany. Finansowo wszystko przestaje się spinać.

Prezydent Katowic wydał interpretację indywidualną, która może zaskoczyć wszystkich, którzy myślą, że fundacja rodzinna to niezawodny sposób na unikanie podatków. Fundacja rodzinna musi teraz zapłacić najwyższą stawkę podatku od nieruchomości za cały należący do niej budynek mieszkalny, bo urządziła w nim siedzibę, a nikt nie mieszka tam na stałe.
Budynek mieszkalny jako siedziba firmy
Sprawa zaczęła się od zakupu budynku mieszkalnego przez fundację rodzinną. Nieruchomość miała służyć przede wszystkim jako adres rejestrowy, miejsce urzędowania zarządu i odbioru korespondencji. Fundacja nie planowała prowadzić tam innej działalności. Uznała więc, że sam fakt ustanowienia siedziby nie powinien pozbawiać jej prawa do niższego podatku.
Fundacja chciała zastosować stawkę przewidzianą dla budynków mieszkalnych, a gdyby to się nie udało, przynajmniej stawkę dla pozostałych nieruchomości. Rozważała też rozwiązanie pośrednie, czyli opodatkowanie wyższą stawką tylko pomieszczenia przeznaczonego na biuro, a reszty budynku według korzystniejszych zasad.
Prezydent Katowic odrzucił wszystkie trzy propozycje. W wydanej interpretacji uznał, że fundacja rodzinna może być traktowana jak przedsiębiorca, jeżeli prowadzi w sposób zorganizowany i ciągły dozwoloną prawem działalność, na przykład wynajmuje nieruchomości lub udziela pożyczek. Umieszczenie w budynku siedziby zarządu oznacza zaś, że obiekt jest zajęty na prowadzenie działalności gospodarczej.
Więcej o fundacjach rodzinnych poczytasz w tych tekstach
Prezydent Katowic powołał się na uchwałę siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z października 2024 r. Wynika z niej, że budynek mieszkalny należący do firmy może korzystać z niższej stawki tylko w tej części, która faktycznie służy zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych. Liczy się zatem rzeczywiste wykorzystanie nieruchomości, a nie wyłącznie jej przeznaczenie zapisane w dokumentach.
Nie mieszkasz, nie ma ulgi
W tej sprawie kluczowe okazało się to, że nikt nie miał w budynku mieszkać. Skoro nieruchomość służyła fundacji jako siedziba, a nie miejsce stałego zamieszkania, organ nie zgodził się ani na stawkę mieszkalną, ani na stawkę dla pozostałych budynków. Odrzucił również pomysł podziału podatku między pomieszczenie biurowe a resztę obiektu, która nie pełniła funkcji mieszkalnej.
Różnica w rachunku może być ogromna. Stawka mieszkalna wynosi nieco ponad 1 zł za metr kwadratowy rocznie, natomiast stawka dla budynków związanych z działalnością gospodarczą może przekraczać 33 zł za metr kwadratowy. Przy dużej nieruchomości oznacza to bez porównania wyższy podatek.
Przypomnijmy, że fundacje rodzinne korzystają z rozwiązań podatkowych, które pozwalają im gromadzić majątek i w założeniu mają umożliwić planowanie jego przekazanie kolejnym pokoleniom na korzystniejszych zasadach niż w przypadku wielu zwykłych przedsiębiorców. W praktyce w wielu przypadkach stały się sposobem na agresywną optymalizację podatkową.
Tematyką ekonomiczną zajmuje się od dziesięciu lat. Od 2014 do 2019 r. był dziennikarzem Money.pl, wcześniej współtworzył serwisy Mototok.pl i Biztok.pl w ramach Grupy O2, a następnie Wirtualnej Polski. W Bizblogu pisze o biznesie, prawie i podatkach.